Ponad dwa wieki temu Stanisław Małachowski kupił tereny nad rzeką Bystrą z zamiarem wybudowania tam pałacu i parku. Okolice były idealne, gdyż dolina, pobliskie wąwozy, kręta rzeczka i pachnące, kolorowe łąki były otoczeniem zachęcającym do dłuższego pozostania. W pobliżu dawnej osady Bochotnica powstał pałac otoczony parkiem, a za sprawą kontaktów właścicieli, do Nałęczowa zaczęli przyjeżdżać ludzie kultury i polityki. Z czasem okazało się, że źródła znajdujące się w najbliższej okolicy mają walory lecznicze. Czyż można zatem wyobrazić sobie piękniejsze miejsce, gdzie przyroda dała niemal na dłoni to co miała najlepszego, a dodatkowo można było z tych darów korzystać w doborowym towarzystwie.

Nałęczów przyciągał i nadal przyciąga wyjątkowe postaci, które niejednokrotnie postanowiły związać swoje życie z uzdrowiskiem na stałe. Przytoczmy tu kilka przykładów.
Pod koniec XIX wieku w Nałęczowie pojawił się światowej sławy malarz i grafik Michał Elwiro Andriolli. Zachwycony widokami Nałęczowa, przenosił je na swoje dzieła. Nałęczowskie lipy, do dziś obecne w parku lub też w Alei Lipowej były najczęstszym motywem jego prac. Zachwyt nad ich pięknem spowodował, że Andriolli kazał się pochować na miejscowym cmentarzu w otoczeniu lip.

Zielonymi alejkami spacerowali wielcy polscy literaci. Chyba najbardziej znaną postacią kojarzoną z Nałęczowem jest Stefan Żeromski, który pracował w Nałęczowie jako guwerner, ale też pisał swoje największe dzieła. Jego mały domek twórczy, wybudowany został za honorarium za „Popioły” i nawet był nazywany „Popiołówką”.

Nałęczów był także ulubionym miejscem wypoczynku Bolesława Prusa. Pisarz pomieszkiwał w nim gdyż cierpiał na agorafobię i bliskość wielkich drzew, wąwozy, alejki w parku wpływały kojąco na lęk przed otwartą przestrzenią. To właśnie w Nałęczowie propagował jazdę na rowerze i tu powstało jego najsłynniejsze dzieło – „Lalka”.

Na leczenie przyjeżdżał do Nałęczowa nie tylko Bolesław Prus, ale też np. książę Adam Kazimierz Czartoryski, który upodobał sobie szczególnie kąpiele lecznicze w żelazistych wodach.

W 1905 roku Stefan Żeromski zaprosił do Nałęczowa Stanisława Witkiewicza, artystę malarza, grafika (ojca Jana Koszczyc Witkiewicza), który był jednym z twórców stylu zakopiańskiego w Polsce. Wg projektu Witkiewicza powstał wspomniany wcześniej letni dom Żeromskiego, studio do pracy, nazwany Chatą vel Popiołówką oraz tzw Ochronka, przedszkole im. Adama Żeromskiego, która była pierwszym murowanym budynkiem zaprojektowanym przez tego architekta.

Pod koniec XIX wieku zamieszkała w Nałęczowie, zachwycona jego pięknem, uczennica Stanisława Witkiewicza, Oktawia, późniejsza żona Stefana Żeromskiego. Oktawia spoczywa w Nałęczowie w znakomitym towarzystwie osób żyjących w jej czasach, zapisanych w historii miejscowości, a nawet i Polski.

Na nałęczowskim cmentarzu spoczywają również wskrzesiciele Zakładu Uzdrowiskowego: lekarze, powstańcy, sybiracy dr Fortunat Nowicki, dr Wacław Lasocki, dr Konrad Chmielewski, inż. Michał Górski.

Spacerując alejkami cmentarza można również natknąć się na groby pisarki Ewy Szelburg-Zarembiny, Tytusa Rakowskiego oficera i powstańca listopadowego, Józefa Abramowicza znanego malarza koni, Mieczysława Glińskiego aktora, Anity Baszanowskiej żony Waldemara, wybitnego ciężarowca, mistrza olimpijskiego.

Jeśli odwiedzicie Nałęczów, spytajcie przewodnika o miejsca, w których przebywali inni znani Polacy jak np Ignacy Jan Paderewski, Henryk Siemiradzki, minister Józef Beck, Henryk Sienkiewicz, Władysław Tatarkiewicz. Gościem Nałęczowa był również Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła, który miał tu swoje ulubione alejki, a na obiady uwielbiał jedno popularne w okolicach i proste danie. Jakie ? Po odpowiedź zapraszamy do Nałęczowa.
Przyjeżdżając nawet na weekend można poznać arcyciekawą historię Nałęczowa i poczuć klimat, który tak urzekał zacnych gości.

Zapraszamy do rezerwacji pobytu w C.S.W. „Energetyk” tel. 81-50 14 604, umówienia się z przewodnikiem turystycznym lub też do pobrania bezpłatnej aplikacji turystycznej, która ułatwia zwiedzanie uzdrowiska i okolic.