Marcin Kierwiński będzie musiał zmierzyć się w Sejmie z wnioskiem o wotum nieufności. Posłowie mają zająć się sprawą w środę 10 czerwca 2026 roku, a PiS domaga się dymisji szefa MSWiA. W uzasadnieniu padają ciężkie zarzuty o osłabienie sprawności państwa i utratę zaufania do służb.
To nie będzie zwykła formalność, bo opozycja chce zrobić z debaty rozliczenie bezpieczeństwa wewnętrznego. Kierwiński odpowiada, że wniosek ma charakter polityczny i zawiera liczne błędy. Stawką jest nie tylko stanowisko ministra, ale też pokaz siły rządzącej większości.
Sejm ma zająć się wnioskiem już 10 czerwca
Według wstępnego harmonogramu obrad Sejmu posłowie zajmą się wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego w środę 10 czerwca. Debata nad sprawą została zaplanowana na godzinę 12:45, co nadaje temu punktowi bardzo konkretny polityczny termin.
Jeszcze wcześniej wniosek ma trafić pod ocenę sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Posiedzenie komisji zaplanowano na godzinę 8:00, więc już od rana będzie jasne, że dzień w Sejmie zostanie ustawiony wokół szefa MSWiA.
Dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji oczekują posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Informację o złożeniu wniosku przekazał 25 maja Przemysław Czarnek, określany jako kandydat PiS na premiera i były minister edukacji.
PiS oskarża ministra o osłabienie państwa
W uzasadnieniu wniosku posłowie PiS napisali, że Kierwiński ponosi polityczną odpowiedzialność za poważne osłabienie sprawności państwa w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego. Wskazali także na utratę zaufania do służb podległych ministrowi oraz model zarządzania, który według nich w kolejnych kryzysach miał być reaktywny i spóźniony.
Lista zarzutów jest długa i dotyczy kilku obszarów naraz. PiS wymienia akty dywersji na kolei, chaos na granicy zachodniej, powtarzające się fałszywe alarmy uruchamiające działania służb wobec osób publicznych, kryzysy w policji, patologie dyscyplinarne oraz niewydolność pomocy po powodzi.
Najwięcej miejsca w uzasadnieniu poświęcono fałszywym alarmom i działaniom służb. Wśród przykładów pojawiła się interwencja w miejscu zamieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego po nieprawdziwym alarmie oraz fałszywe zgłoszenia i interwencje w budynkach Telewizji Republika i wPolsce24.
Czarnek uderzył w rząd Tuska. Kierwiński odpowiedział na X
Przemysław Czarnek ocenił, że chowanie głowy w piasek przez rząd Donalda Tuska musi się skończyć. Polityk PiS mówił o serii prowokacji wymierzonych w dziennikarzy i polityków oraz stwierdził, że państwo nie może pozostawać bierne.
Na te słowa odpowiedział Marcin Kierwiński. Zwracając się do Czarnka na X, zapowiedział, że podczas sejmowej debaty będzie miał okazję pokazać, jak bardzo szkodliwą i antypaństwową politykę w zakresie bezpieczeństwa prowadzi Czarnek i PiS.
Szef MSWiA nie ograniczył się do obrony własnego stanowiska. Dodał, że jest o czym opowiadać, co zapowiada ostrą polityczną wymianę podczas debaty i sugeruje, że rząd nie zamierza wyłącznie odpierać zarzutów, ale również przejść do kontrataku.
Minister mówi o politycznym wniosku i liczy na większość
Kierwiński ocenił, że wniosek ma charakter polityczny i zawiera liczne błędy. W jednej z wypowiedzi stwierdził, że jeśli PiS formułuje takie zarzuty, to on jest podbudowany, bo oznacza to dla niego, że dobrze wykonuje swoją pracę.
Minister przekazał również, że koalicja rządząca będzie miała w tej sprawie jednolite podejście. Według jego zapowiedzi większość ma odrzucić wniosek podczas głosowania w Sejmie, co przenosi ciężar sprawy z samej debaty na dyscyplinę polityczną obozu rządzącego.
To oznacza, że PiS najpewniej potraktuje debatę jako okazję do publicznego rozliczenia ministra, nawet jeśli wynik głosowania będzie trudny do odwrócenia. Dla Kierwińskiego będzie to z kolei test, czy potrafi przekuć atak opozycji w obronę własnego resortu.
Polacy są podzieleni, a poprzedni wniosek już upadł
Pod koniec maja pracownia SW Research zapytała na zlecenie Onetu o ocenę pracy szefa MSWiA. Pozytywnie Kierwińskiego oceniło 26,3 proc. badanych, negatywnie 29,1 proc., a największa grupa, czyli 44,7 proc., nie miała na jego temat zdania.
Badanie przeprowadzono w dniach 26-27 maja 2026 roku metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie 800 dorosłych osób. Próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku oraz wielkości miejscowości zamieszkania.
To nie pierwszy taki wniosek wobec Kierwińskiego w tej kadencji Sejmu. W kwietniu 2024 roku PiS próbowało odwołać go, zarzucając mu między innymi polityczną odpowiedzialność za zamieszki podczas protestu rolników z 6 marca w Warszawie.
Tamten wniosek został odrzucony w głosowaniu, w którym udział wzięło 428 posłów. Przeciw było 240 parlamentarzystów, za 188, a nikt nie wstrzymał się od głosu, więc teraz opozycja wraca do sprawy z nowym katalogiem zarzutów i kolejną próbą politycznego nacisku.









