Kulisy pilnych rozmów w Warszawie. Ukraina mówi, że udało się uniknąć najgorszego

Po wizycie Kyryły Budanowa w Warszawie strona ukraińska przekazała, że udało się uniknąć najgorszego scenariusza w relacjach z Polską. Szef Biura Prezydenta Ukrainy rozmawiał z najważniejszymi przedstawicielami polskich władz odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, dyplomację i sprawy międzynarodowe. Jednym z tematów była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.

Sprawa wywołała napięcie po obu stronach granicy, bo w Polsce symbolika UPA pozostaje jednym z najbardziej bolesnych punktów pamięci historycznej. W Kijowie podkreślono jednak, że rozmowy miały dotyczyć także spraw trudniejszych niż kwestia orderów i gestów symbolicznych. Ukraina deklaruje przy tym nastawienie na dalszy rozwój konstruktywnej współpracy strategicznej z Polską.

Budanow rozmawiał w Warszawie z przedstawicielami władz

Kyryło Budanow podczas wizyty w Polsce spotkał się między innymi z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. W rozmowach uczestniczyli też szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki oraz szef BBN Bartosz Grodecki.

Ukraińska agencja RBK-Ukraina przekazała, że po tych rozmowach w administracji prezydenta Ukrainy oceniono sytuację jako opanowaną. Cytowane stanowisko mówiło o uniknięciu najgorszego scenariusza przy poszanowaniu ukraińskich interesów narodowych i szacunku dla partnerów.

To ważny sygnał, bo w ostatnich dniach temat nazwy jednej z ukraińskich jednostek wojskowych szybko przeszedł z poziomu decyzji symbolicznej do politycznego sporu. Po polskiej stronie pojawiły się mocne reakcje, w tym zapowiedź Karola Nawrockiego dotycząca Kapituły Orderu Orła Białego.

Order dla Zełenskiego stał się częścią sporu

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że chce, aby jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego 8 czerwca była sprawa odebrania orderu Wołodymyrowi Zełenskiemu. Ten wątek stał się jednym z najbardziej widocznych elementów politycznej odpowiedzi na decyzję o nazwie jednostki.

Strona ukraińska wskazywała jednak, że rozmowy prowadzone przez Budanowa w Polsce dotyczyły znacznie trudniejszych spraw niż sama kwestia orderów. W takim ujęciu spór o symbolikę stał się tylko jednym z elementów szerszej rozmowy o relacjach obu państw w czasie trwającego zagrożenia ze strony Rosji.

Na napięcie zareagował także premier Donald Tusk. Zwrócił się publicznie do Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego o bezpośrednią i szczerą rozmowę, zanim emocje zrujnują solidarność, która narodziła się w obliczu rosyjskiego zagrożenia.

Tusk ostrzega przed konfliktem korzystnym dla Moskwy

Donald Tusk podkreślił, że współpraca leży w interesie obu państw i narodów, a konflikt jest korzystny dla Moskwy. Ten apel dobrze pokazuje polityczną stawkę całej sprawy: historyczny spór może bardzo szybko uderzyć w bieżące bezpieczeństwo i relacje strategiczne.

Właśnie dlatego komunikat o uniknięciu najgorszego scenariusza ma znaczenie większe niż zwykła dyplomatyczna formuła. Sugeruje, że mimo ostrej reakcji w Polsce i presji emocji po stronie ukraińskiej nadal istnieje przestrzeń do rozmowy.

Nie oznacza to jednak końca problemu. Decyzja o imieniu „Bohaterów UPA” wciąż będzie budzić sprzeciw w Polsce, a reakcje polityczne mogą wracać przy każdej kolejnej debacie o pamięci historycznej, Wołyniu i granicach ukraińskiej polityki symbolicznej.

Hrycak: inicjatywa miała wyjść od wojskowych

Historyk Jarosław Hrycak zwrócił uwagę, że inicjatywa nadania jednostce imienia „Bohaterów UPA” miała nie wyjść bezpośrednio od Wołodymyra Zełenskiego, lecz od wojskowych. Według niego honorowe imię zostało zatwierdzone po wieloetapowej procedurze w armii.

Hrycak ocenił też, że wiedza Zełenskiego o Wołyniu i UPA może być bardzo ograniczona. Jednocześnie zaznaczył, że ukraińskie wojsko regularnie kieruje do prezydenta propozycje nazw dla poszczególnych jednostek.

W jego interpretacji autorzy tej propozycji mieli świadomość możliwej krytyki, ale ich celem było budowanie ukraińskiej tożsamości i wzmacnianie morale społeczeństwa. Nie miało to być wysłanie politycznego sygnału pod adresem Polski.

Spór nie znika, ale rozmowy zatrzymały eskalację

Najważniejszy wniosek z warszawskich rozmów jest taki, że kryzys nie przerodził się w otwarte zerwanie dialogu. Po stronie ukraińskiej pojawiła się ocena, że udało się uniknąć najgorszego scenariusza, a po stronie polskiej wciąż wybrzmiewa wezwanie do bezpośredniej rozmowy prezydentów.

To nie rozwiązuje historycznego ciężaru sprawy UPA ani nie usuwa polskich zastrzeżeń wobec decyzji Zełenskiego. Pokazuje jednak, że oba państwa próbują utrzymać kanały rozmowy nawet wtedy, gdy symboliczne decyzje wywołują bardzo realny polityczny kryzys.

Udostępnij to 👇