Zełenski dostał cios po decyzji o „Bohaterach UPA”. Była rzeczniczka ujawniła możliwe kulisy

Wołodymyr Zełenski wywołał w Polsce gwałtowne oburzenie po tym, jak nadał ukraińskiej jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”. Decyzja uderzyła w najczulszy punkt polsko-ukraińskich relacji, bo w Polsce UPA jest kojarzona z eksterminacją ludności polskiej na Wołyniu. Teraz głos zabrała Julia Mendel, była rzeczniczka prezydenta Ukrainy.

Jej ocena jest dla Zełenskiego wyjątkowo bolesna. Mendel zasugerowała, że takie pomysły mogły zostać mu podsunięte jako rzekomo genialne posunięcia PR-owe mające zwiększyć poparcie społeczne. Do sprawy ostro odniósł się także Karol Nawrocki, a Donald Tusk zaapelował do obu prezydentów o próbę ratowania trudnej przyjaźni polsko-ukraińskiej.

Zełenski nadał jednostce imię, które w Polsce brzmi jak prowokacja

Wołodymyr Zełenski oficjalnie nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA”. Sam tłumaczył, że decyzja ma służyć przywróceniu historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniać wzorowe wykonywanie powierzonych zadań.

W Polsce ta argumentacja nie wyciszyła emocji. Ukraińska Powstańcza Armia jest nad Wisłą uznawana za sprawczynię okrutnej eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu, dlatego gest Kijowa spotkał się z potężnym oburzeniem.

Sprawa szybko wyszła poza wojskową symbolikę. Stała się testem tego, jak daleko Ukraina może posuwać się w polityce pamięci, nie niszcząc przy tym zaufania budowanego z Polską w czasie wojny.

Julia Mendel uderzyła w otoczenie prezydenta Ukrainy

Julia Mendel, rzeczniczka Zełenskiego w latach 2019-2021, oceniła, że wydarzenia te poważnie nadszarpnęły stosunki z Polską. Wskazała, że Polacy silnie kojarzą takie organizacje z działaniami ludobójczymi.

Była rzeczniczka stwierdziła również, że decyzja źle wpłynie na wizerunek ukraińskich przywódców. Jej zdaniem ten wizerunek i tak jest już niejednoznaczny oraz kontrowersyjny.

Najmocniejszy fragment dotyczył możliwych kulis decyzji. Mendel zasugerowała, że dla Zełenskiego historyczne radykalne organizacje i konkretne nazwiska nie mają praktycznie znaczenia, a ktoś mógł sprzedać mu takie pomysły jako korzystne dla PR-u i poparcia społecznego.

Była rzeczniczka mówi o braku doradców i strachu przed końcem wojny

Mendel poszła dalej i oceniła, że prezydent Ukrainy nie ma obecnie doradców zdolnych pomóc mu zjednoczyć społeczeństwo. Podkreśliła przy tym, że ukraińskie społeczeństwo nigdy nie miało fundamentalnego charakteru nacjonalistycznego.

Jej kolejne słowa były jeszcze ostrzejsze. Stwierdziła, że Zełenski boi się zakończenia wojny, ponieważ nie ma nic do zaoferowania w zamian.

Według tej oceny wojna i strach pozostają narzędziami, które prezydent Ukrainy może wykorzystywać, aby utrzymać się przy władzy. To bardzo ciężki zarzut, dlatego w całej sprawie najmocniej widać już nie tylko polskie oburzenie, ale też pęknięcia w ocenie samego Zełenskiego.

Nawrocki mówi o paliwie dla rosyjskiej propagandy

Decyzję Zełenskiego ostro skrytykował Karol Nawrocki. Ocenił, że prezydent Ukrainy dostarczył rosyjskiej propagandzie najlepszego argumentu i wiele tlenu.

Nawrocki powiązał sprawę także z aspiracjami Ukrainy do Unii Europejskiej. Stwierdził, że mylili się ci, którzy uważali, że Ukraina powinna wchodzić do UE bez żadnych oczekiwań.

Prezydent RP mówił również, że gloryfikowanie osób odpowiedzialnych za mordowanie Polaków nie może być akceptowane w rodzinie europejskiej. W związku z tym zaproponował, aby 8 czerwca, podczas posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego, przedyskutować odebranie Zełenskiemu orderu otrzymanego w 2023 roku z rąk Andrzeja Dudy.

Tusk apeluje o przyjaźń, ale napięcie jest ogromne

Do sprawy z niepokojem odniósł się Donald Tusk. Premier podkreślił, że oczekiwałby od obu prezydentów, aby wznieśli się ponad historyczne podziały.

Szef rządu zaapelował, by próbowali budować trudną, ale konieczną przyjaźń polsko-ukraińską. Ostrzegł przy tym, że bez niej ostatecznie stracą oba narody.

To pokazuje, jak poważny jest polityczny koszt decyzji o „Bohaterach UPA”. Jedna symboliczna nazwa uruchomiła w Polsce falę gniewu, pytania o order Zełenskiego i publiczną dyskusję o tym, czy Kijów rozumie granice polskiej pamięci historycznej.

Udostępnij to 👇