Nie wyrzucaj skoszonej trawy. Pod pomidorami może zrobić więcej niż drogie nawozy

Kosz po koszeniu trawnika często ląduje jako odpad a to błąd szczególnie w sezonie pomidorów. Cienka warstwa trawy może ograniczyć parowanie wody przydusić chwasty i z czasem oddać glebie cenne składniki.

Ten sposób jest prosty ale wymaga dobrego momentu i czystego materiału. Zbyt wczesne ściółkowanie albo trawa po chemii mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

Co daje trawa wokół pomidorów

Ściółka z trawy przykrywa ziemię i ogranicza jej szybkie wysychanie. Dzięki temu pomidory mają stabilniejsze warunki przy korzeniach a podlewanie nie musi być tak częste jak na gołej glebie.

Druga korzyść to chwasty. Przykryta ziemia wolniej zarasta a pomidory nie muszą konkurować z niechcianymi roślinami o wodę i składniki.

Poczekaj aż rośliny dobrze się ukorzenią

Z trawą nie warto się spieszyć zaraz po posadzeniu pomidorów. Źródłowy zabieg najlepiej wykonać wtedy gdy gleba jest już ogrzana a rośliny zdążyły się przyjąć.

Dobrym momentem jest etap gdy zaczynają pojawiać się owoce. Wtedy ściółka pomaga utrzymać wilgoć bez ryzyka że młoda roślina będzie budowała głównie masę liści kosztem plonowania.

Jak rozłożyć trawę bez ryzyka chorób

Najpierw podlej pomidory przy korzeniach i unikaj moczenia liści. Dopiero potem rozłóż cienką warstwę skoszonej trawy na powierzchni ziemi.

Przy samej łodydze zostaw kilka centymetrów wolnego miejsca. To ogranicza ryzyko gnicia i problemów chorobowych w miejscu gdzie roślina jest najbardziej wrażliwa.

Trawa po chemii nie nadaje się do warzyw

Do ściółkowania używaj tylko trawy z trawnika który nie był traktowany herbicydami ani innymi środkami chemicznymi. Resztki takich preparatów mogą zaszkodzić warzywom.

Jeśli materiał jest czysty zyskujesz darmową ściółkę i lekkie naturalne dokarmianie. W czasie rozkładu trawa oddaje między innymi azot i potas które wspierają rozwój pomidorów.

Udostępnij to 👇