Program SAFE miał przyspieszyć zbrojenia, ale tuż przed podpisaniem umów pojawił się zaskakujący problem. Rumuński minister obrony Radu Miruță oskarżył część dostawców o podniesienie stawek o około 30 procent. W tle pada nazwa Rheinmetall i kontrakty warte miliardy euro.
Bukareszt nie chce przyjąć nowych warunków, a branża obronna patrzy na tę historię z rosnącym napięciem. Sprawa jest ważna, bo dotyczy pieniędzy, presji czasu i unijnego finansowania. Zobacz, dlaczego ta rozgrywka może mieć znaczenie dla całej Europy.
Ceny miały skoczyć tuż przed finiszem
Mechanizm SAFE miał pomóc Rumunii w szybkiej modernizacji armii i zakupie amunicji, pojazdów bojowych oraz innego sprzętu. Termin graniczny na podpisanie umów wyznaczono na 31 maja, więc presja czasu była ogromna. Właśnie w takim momencie, według rumuńskiego ministra obrony, część prywatnych producentów miała wrócić z dużo wyższymi cenami.
Radu Miruță mówił o podwyżkach rzędu około 30 procent wobec stawek przedstawionych na początku rozmów. Szef resortu obrony przekonywał, że państwo nie powinno akceptować warunków wymuszanych przez zbliżający się termin. Taka deklaracja brzmiała jak jasny sygnał, że Bukareszt nie chce płacić każdej ceny za tempo modernizacji.
Szczególne emocje wzbudził program gąsienicowego bojowego wozu piechoty MLI. Chodzi o zakup 298 pojazdów za szacowane 3 miliardy euro, a według branżowych doniesień oferta Rheinmetalla miała przekraczać wcześniejsze kalkulacje o ponad 30 procent. W praktyce mogłoby to oznaczać dopisanie do rachunku kwoty bliskiej miliarda euro.
System zamówień pod coraz większą lupą
Wątpliwości nie dotyczą wyłącznie samych cen. W tle pojawiają się także pytania o sposób, w jaki Rumunia wykorzystuje mechanizm SAFE. Krytycy zwracają uwagę, że scentralizowany model zamówień może sprzyjać bezpośrednim umowom z wybranymi dostawcami i ograniczać realną konkurencję.
Dodatkowym punktem zapalnym są dyskutowane zmiany legislacyjne. Według opisanych obaw mogłyby one z góry wskazywać dostawcę i koordynować współpracę w wielu programach jednocześnie. Taki układ rodzi pytanie, czy pełna ocena konkurencyjna nie staje się tylko formalnością.
Osobny spór dotyczy lokalnych korzyści przemysłowych. Platforma Lynx oferowana przez Rheinmetall ma być produkowana na Węgrzech, co prowokuje pytania o realny udział rumuńskiego przemysłu w konkretnych projektach. Jeżeli wymogi lokalizacyjne są liczone na poziomie całych programów, statystyki mogą wyglądać lepiej niż faktyczne korzyści przy pojedynczych kontraktach.









