To nie jest prima aprilis, choć zaczyna się dokładnie pierwszego kwietnia. Ministerstwo Zdrowia właśnie opublikowało nową listę refundacyjną i miliony Polaków nie mogą uwierzyć w to, co czytają. Ceny setek leków idą w górę, ale jedna grupa pacjentów została potraktowana najboleśniej.
Diabetycy patrzą na nowe cenniki i łapią się za głowy – ich comiesięczne wydatki na terapię mogą się niemal podwoić z dnia na dzień. Sprawdź, czy Twoje leki są na liście podwyżek i dowiedz się, kto może uniknąć tego finansowego ciosu!
Nowa lista refundacyjna to prawdziwy cios. 380 leków drożeje, a pacjenci są bezradni
Kwiecień miał być miesiącem wiosennych porządków, a okazał się miesiącem finansowego trzęsienia ziemi w polskich aptekach. Resort zdrowia po cichu zaktualizował wykaz preparatów refundowanych i choć urzędnicy mówią o „drobnych korektach”, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Skala zmian jest tak duża, że farmaceuci już teraz przygotowują się na trudne rozmowy z pacjentami przy okienku.
Łącznie na liście znalazło się aż 380 pozycji, których ceny poszły w górę. Większość podwyżek to rzeczywiście grosze albo pojedyncze złotówki, które w portfelu pacjenta nie zrobią rewolucji. Problem w tym, że kilka kluczowych preparatów podrożało tak drastycznie, że niektórzy chorzy będą musieli wybierać między lekiem a innymi podstawowymi wydatkami.
Zmiany dotkną pacjentów z różnymi schorzeniami – od jaskry po schizofrenię. Osoby leczone na te choroby odczują wzrosty, ale w ich przypadku mowa o kwotach, które da się jakoś przełknąć. Prawdziwy dramat rozgrywa się jednak w zupełnie innej grupie chorych, i to właśnie ich historia powinna poruszyć każdego.
Cukrzyca typu 2 na celowniku. Podwyżki, które zapierają dech w piersiach
Gdyby ktoś powiedział diabetykom jeszcze kilka tygodni temu, że ich comiesięczny rachunek za leki wzrośnie o sto złotych, pewnie by nie uwierzyli. A jednak – Jardiance, jeden z najpopularniejszych preparatów stosowanych w cukrzycy typu 2, w opakowaniu 60 tabletek podrożeje o prawie 106 złotych. To nie literówka i nie pomyłka – to oficjalne dane z nowej listy refundacyjnej.
Ale Jardiance to dopiero początek złych wiadomości. Forxiga w opakowaniu 30 tabletek pójdzie w górę o ponad 50 złotych, a Invokana podrożeje o niecałe 51 złotych za paczkę. Dla osoby, która kupuje te leki co miesiąc, roczny koszt terapii wzrośnie o setki, a nawet ponad tysiąc złotych. To kwoty, które w budżecie emeryta czy osoby na rencie robią ogromną dziurę.
Diabetycy typu 2 to jedna z największych grup pacjentów w Polsce – choruje na nią kilka milionów osób. Wielu z nich to ludzie starsi, żyjący z niewielkich świadczeń, dla których każda złotówka ma znaczenie. Podwyżki rzędu 50–106 złotych za jedno opakowanie to dla nich nie drobna korekta, lecz prawdziwy finansowy dramat, który może zmusić niektórych do rezygnacji z nowoczesnej terapii.
Jest jeden ratunek, ale nie dla wszystkich. Seniorzy mogą odetchnąć z ulgą
W tym morzu złych wiadomości jest jeden promyk nadziei, choć nie każdy będzie mógł z niego skorzystać. Seniorzy po 65. roku życia, którzy kwalifikują się do rządowego programu bezpłatnych leków, mogą spać spokojnie. Pod warunkiem że spełniają wskazania refundacyjne, a na ich recepcie widnieje magiczny kod „S”, nie zapłacą ani złotówki więcej.
Sam program darmowych leków dla seniorów obejmuje dziś imponującą liczbę 3665 pozycji i jest regularnie rozszerzany. To oznacza, że spora część starszych diabetyków faktycznie może uniknąć podwyżek, o ile ich lekarz prawidłowo oznaczy receptę. Problem w tym, że nie wszyscy chorzy na cukrzycę przekroczyli 65. rok życia – młodsi pacjenci pozostają bez żadnej ochrony przed nowymi cenami.
Warto też pamiętać, że sam kod „S” na recepcie to nie formalność – wymaga spełnienia konkretnych wskazań medycznych. Nie wystarczy mieć odpowiedni wiek, trzeba jeszcze wpisywać się w kryteria refundacyjne dla danego preparatu. Dlatego eksperci apelują, by seniorzy jak najszybciej skonsultowali się ze swoim lekarzem i upewnili się, że ich recepty są wystawione prawidłowo.
Jest też dobra wiadomość. Nowe leki na liście darmowych preparatów mogą uratować życie
Nie wszystkie zmiany na kwietniowej liście refundacyjnej to powody do rozpaczy – są też takie, które dają realną nadzieję. Od pierwszego kwietnia wykaz bezpłatnych leków dla seniorów zostanie poszerzony o nowoczesne preparaty onkologiczne, na które pacjenci czekali latami. To zmiana, która dla wielu chorych może oznaczać różnicę między życiem a śmiercią.
Na liście pojawią się między innymi Nab-paklitaksel stosowany w leczeniu raka piersi oraz Rybrevant przeznaczony dla pacjentów z rakiem płuca. Do tego dojdą nowe preparaty na nadciśnienie zawierające chinapryl, dodatkowe opcje terapeutyczne dla diabetyków oraz leki na choroby neurologiczne, w tym parkinsonizm. Dla seniorów zmagających się jednocześnie z kilkoma schorzeniami to odczuwalna i bardzo konkretna zmiana na lepsze.
Rozszerzenie listy darmowych preparatów to dowód na to, że system refundacyjny nie stoi w miejscu – choć jednym pacjentom zabiera, innym daje nowe możliwości leczenia. Pozostaje jednak pytanie, czy te pozytywne zmiany wystarczą, by złagodzić ból po podwyżkach, które uderzą w portfele milionów diabetyków. Jedno jest pewne – kwiecień 2025 roku zapisze się w pamięci polskich pacjentów jako miesiąc, w którym apteka stała się miejscem jeszcze droższym niż dotychczas.









