Jackowski WIESZCZY KONIEC sielanki! „Polska zostanie ZDRADZONA”. Wskazał konkretny region, gdzie zacznie się PIEKŁO!

Znany jasnowidz z Człuchowa znowu przeraża i tym razem nie ma dobrych wieści dla rodaków, bo jego najnowsza wizja mrozi krew w żyłach. Krzysztof Jackowski bez ogródek mówi o nadchodzącym krachu, który zmiecie nasze poczucie bezpieczeństwa i sprawi, że zapłaczemy nad własną chciwością. To jednak dopiero początek koszmaru, bo profeta zobaczył coś znacznie gorszego niż bieda – widmo rozbiorów i brutalnej politycznej zdrady.

Przygotujcie się na mocne uderzenie, bo scenariusz na 2026 rok brzmi jak film katastroficzny, który niestety może stać się naszą rzeczywistością. Czy Wschód i Zachód odwrócą się od nas w kluczowym momencie, a Rosja zażąda dostępu do Kaliningradu kosztem naszych ziem? Przeczytajcie koniecznie, co dokładnie zobaczył wieszcz, bo te słowa o „wielkiej niesprawiedliwości” mogą spędzać sen z powiek.

Zanika nasza pokora, a bieda zapuka do drzwi

Krzysztof Jackowski podczas swojej najnowszej transmisji nie pozostawił na Polakach suchej nitki, twierdząc, że jako społeczeństwo kompletnie straciliśmy kontakt z rzeczywistością. Jasnowidz z Człuchowa zauważa, że obrośliśmy w piórka i wydaje nam się, że obecny dobrobyt jest dany raz na zawsze, co jest fatalnym błędem w myśleniu. Profeta ostrzega, że nasza pycha i brak pokory zostaną wkrótce brutalnie zweryfikowane przez los, a nadchodzące wydarzenia na świecie drastycznie nas zubożą.

Wizjoner podkreśla z całą stanowczością, że ludzkość popełnia teraz gigantyczny błąd myślowy, ciągle dążąc do posiadania więcej i więcej, zamiast doceniać to, co już ma. Jackowski wieszczy, że ta nieustanna pogoń za bogactwem i brak wdzięczności sprowadzą na nas bolesną lekcję, która zmusi nas do powrotu do korzeni i odzyskania utraconej pokory społecznej. Jego zdaniem, nadchodzący kryzys ekonomiczny będzie tak głęboki, że wyleczy nas z roszczeniowej postawy, choć cena tej nauki będzie dla wielu rodzin dramatycznie wysoka.

Słowa jasnowidza brzmią jak ponure memento dla wszystkich, którzy żyją w bańce konsumpcjonizmu i nie dopuszczają do siebie myśli o gorszych czasach. Jackowski twierdzi, że przegrywamy w momencie, gdy przestajemy szanować naszą stabilizację, a obecna sytuacja na świecie jest tylko ciszą przed gospodarczą burzą. To, co nadejdzie, ma być bezpośrednim skutkiem naszej zbiorowej arogancji i ślepej wiary w to, że wykresy gospodarcze mogą iść tylko w górę.

Rosyjski niedźwiedź pokaże kły i zażąda ziemi

Jeszcze bardziej przerażające są wizje dotyczące wschodniej granicy i tego, co szykuje się na Kremlu w najbliższych latach. Jackowski jest przekonany, że era Władimira Putina dobiegnie końca, ale ci, którzy liczą na odwilż, srogo się zawiodą, ponieważ władzę przejąć ma postać znacznie bardziej radykalna. Nowy lider Rosji nie będzie bawił się w dyplomację i wysunie bezpośrednie roszczenia terytorialne, które uderzą w samo serce polskiej suwerenności.

Profeta z Człuchowa wskazuje na rok 2026 jako na czas, kiedy mapa naszego regionu może ulec drastycznym zmianom, a nasze granice staną się przedmiotem międzynarodowego targu. Głównym punktem zapalnym ma stać się obwód kaliningradzki, do którego Rosja zażąda lądowego korytarza, co brzmi jak powtórka z najczarniejszych kart historii. To właśnie ten pretekst ma posłużyć do wywarcia gigantycznej presji na struktury NATO oraz całą Unię Europejską.

Sytuacja ta postawi Polskę i Litwę w dramatycznym położeniu, gdzie staniemy się ofiarami wielkiej polityki mocarstw. Jackowski sugeruje, że nowy władca Kremla będzie zdeterminowany i bezwzględny, a jego żądania nie skończą się tylko na groźbach słownych. Wizja korytarza do Kaliningradu to scenariusz, który do tej pory wydawał się polityczną fikcją, ale w ustach jasnowidza nabiera realnych, przerażających kształtów.

Dramat na południu i wielka zdrada sojuszników

Najbardziej szokującym elementem przepowiedni jest wizja totalnego osamotnienia Polski na arenie międzynarodowej w obliczu nadchodzącego zagrożenia. Jackowski mówi wprost o zdradzie, która nadejdzie zarówno ze Wschodu, jak i z Zachodu, pozostawiając nas na lodzie w decydującym momencie. Europa, dbając wyłącznie o własne bezpieczeństwo i spokój, ma zgodzić się na rosyjski terror i poświęcić sprawiedliwość, co wieszcz nazywa wielką niesprawiedliwością dziejową.

Jasnowidz wskazał również konkretny region Polski, gdzie emocje sięgną zenitu i dojdzie do masowych niepokojów społecznych. Chodzi o południową część kraju, gdzie według Jackowskiego rozpoczną się gwałtowne protesty społeczności ukraińskiej, rozgoryczonej postawą Europy. Będzie to wyraz ogromnego żalu i frustracji z powodu tego, że Zachód pozwolił na skrzywdzenie Ukrainy i de facto zaakceptował rosyjską agresję.

Wizja Jackowskiego kończy się niezwykle gorzką konstatacją o moralnym upadku europejskich wartości w imię świętego spokoju mocarstw. Polska, zdradzona przez sojuszników, ma stać się kartą przetargową, a my sami będziemy świadkami bolesnych konsekwencji politycznej bierności. To ostrzeżenie przed naiwną wiarą w nienaruszalność sojuszy i przypomnienie, że w polityce liczą się tylko twarde interesy, a nie sentymenty.

Udostępnij to 👇