Od środy 01.04.2026 nowe ceny na stacjach – sprawdź, ile zapłacisz za pełny bak

Polscy kierowcy mogą odetchnąć z ulgą, ale czy na długo? Minister energii właśnie ogłosił nowe maksymalne ceny paliw, które wchodzą w życie już od środy! Co więcej, rząd zapowiada codzienne monitorowanie sytuacji, ale eksperci ostrzegają przed prawdziwą bombą cenową.

Tymczasem na światowych rynkach dzieje się coś niepokojącego – ceny ropy szybują w górę, a analitycy przewidują scenariusz, który może wywrócić nasze portfele do góry nogami. Koniecznie sprawdź, co czeka Cię przy dystrybutorze!

Oto dokładne kwoty, które zobaczysz na stacjach – przygotuj się na niespodziankę

Ministerstwo energii nie każe nam już dłużej czekać w niepewności. Od środy litr popularnej benzyny 95 nie przekroczy magicznej granicy 6,21 złotych, co dla wielu kierowców może brzmieć jak muzyka dla uszu. Benzyna 98 zatrzyma się na poziomie 6,81 złotych za litr, a olej napędowy – uwaga, tutaj robi się ciekawie – kosztować będzie maksymalnie 7,66 złotych.

We wtorek sytuacja wyglądała jeszcze korzystniej dla naszych kieszeni. Litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,16 złotych, benzyna premium 98 zatrzymała się na poziomie 6,76 złotych. Diesel natomiast osiągnął pułap 7,60 złotych za litr, co oznacza, że jutro zapłacimy nieco więcej.

Szef resortu energii Miłosz Motyka nie ukrywał zadowolenia podczas wtorkowej konferencji prasowej. Minister podkreślił, że rząd dotrzymuje obietnic złożonych Polakom i będzie skrupulatnie analizować sytuację na rynkach paliwowych. Zapowiedział również, że każdego dnia będą podejmowane decyzje mające na celu ochronę portfeli polskich kierowców.

Za kulisami rządowych obliczeń – tak powstaje cena na dystrybutorze

Mechanizm ustalania maksymalnych cen paliw to prawdziwa matematyczna układanka. Formuła obejmuje średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, do której dodaje się akcyzę, opłatę paliwową oraz marżę sprzedażową wynoszącą dokładnie 30 groszy za każdy litr. Na samym końcu doliczany jest podatek VAT.

Rząd nie oszczędza na podatkowych ulgach dla kierowców – przynajmniej na razie. Obniżona akcyza dla benzyn wynosi obecnie 1239 złotych za tysiąc litrów, a dla oleju napędowego oraz biokomponentów to 880 złotych. Co istotne, te preferencyjne stawki obowiązują tylko do połowy kwietnia!

Podatek VAT został drastycznie ścięty do zaledwie 8 procent, ale ta ulga ma datę ważności. Niższa stawka VAT-u będzie obowiązywać tylko do końca kwietnia, co oznacza, że maj może przynieść nieprzyjemne niespodzianki. Codziennie do godziny 9:00 pięciu największych hurtowników przesyła swoje cenniki do ministerstwa, na podstawie których wyliczana jest maksymalna cena na najbliższy dzień.

Scenariusz grozy – 200 dolarów za baryłkę to nie fantazja!

Na światowych rynkach dzieje się coś, co powinno zaniepokoić każdego kierowcę. Cena ropy naftowej systematycznie rośnie, a wszystko przez napięcia związane z planami Donalda Trumpa dotyczącymi konfliktu z Iranem. Baryłka ropy Brent kosztuje już prawie 107 dolarów, podczas gdy ropa Crude zbliża się do 102 dolarów.

Prawdziwy koszmar kryje się jednak w prognozach ekspertów z FGE NexantECA. Analitycy ostrzegają, że zamknięcie Cieśniny Ormuz na kolejne sześć do ośmiu tygodni może wywindować ceny ropy do astronomicznych poziomów. Mówimy tutaj o 200 dolarach za baryłkę lub nawet więcej!

Co to oznacza dla polskich kierowców? Jeśli czarny scenariusz się sprawdzi, obecne ceny na stacjach będziemy wspominać z łezką w oku. Każdy dzień zamknięcia kluczowej cieśniny to kumulacja strat w dostawach surowca z regionu, która bezlitośnie przełoży się na nasze rachunki za paliwo. Tymczasem rząd zapewnia, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco – pozostaje mieć nadzieję, że słowa zamienią się w czyny.

Udostępnij to 👇