Świat wstrzymał oddech, gdy na jaw wyszła historia kobiety, która jest żywą kapsułą czasu. Ethel Caterham, najstarsza osoba na naszej planecie, właśnie skończyła 116 lat, a jej biografia jest bardziej fascynująca niż scenariusz niejednego hollywoodzkiego filmu. Pamięta czasy, gdy po ulicach jeździły dorożki, a o smartfonach nikt nawet nie śnił, była świadkiem czterech koronacji i przetrwała dwie wojny światowe oraz globalną pandemię, która rzuciła na kolana współczesny świat.
Wyobraź sobie, że jesteś ostatnią żyjącą osobą z epoki króla Edwarda VII i masz w zanadrzu sekret, którego pożądają miliony – przepis na niewiarygodnie długie życie. Ethel nie tylko go ma, ale i chętnie się nim dzieli, a jej recepta jest tak prosta, że aż wprawia w osłupienie. Przygotuj się na podróż w czasie i poznaj niezwykłą opowieść oraz złotą radę, która może odmienić Twoje życie. Czytaj dalej, aby odkryć, co sprawiło, że ta niezwykła Brytyjka przeżyła wszystkich i wciąż cieszy się każdym dniem!
Kobieta, która przeżyła wszystko. Niezwykła historia Ethel Caterham
W zacisznym domu opieki w hrabstwie Surrey mieszka prawdziwa legenda, kobieta, której metryka wprawia w zdumienie historyków i demografów. Ethel Caterham, urodzona 21 sierpnia 1909 roku, jest ostatnim żyjącym pomostem łączącym naszą współczesność z epoką edwardiańską. Gdy przychodziła na świat, świat wyglądał zupełnie inaczej – lotnictwo dopiero raczkowało, Imperium Brytyjskie wciąż władało połową globu, a tragedia Titanica miała wydarzyć się dopiero za trzy lata. Jej życie to kronika XX i początku XXI wieku, zapisana w pamięci jednej, niezwykłej osoby.
Ethel była świadkiem wydarzeń, o których my uczymy się z podręczników historii. Przeżyła grozę dwóch wojen światowych, widziała, jak imperia powstają i upadają, a technologia zmienia świat nie do poznania. Z perspektywy jej 116 lat, cztery koronacje brytyjskich monarchów, od Jerzego V po Karola III, to zaledwie kolejne rozdziały w jej długiej opowieści. Co więcej, w wieku ponad 110 lat stawiła czoła pandemii Covid-19 i wyszła z tej walki zwycięsko, udowadniając swoją niewiarygodną siłę i wolę życia. Jej hart ducha doskonale obrazuje fakt, że za kierownicą samochodu zasiadała aż do 97. roku życia, budząc podziw i niedowierzanie sąsiadów.
Dorastając jako jedno z ośmiorga dzieci w Shipton Bellinger, od małego uczyła się samodzielności i odwagi. To właśnie te cechy pchnęły ją do podjęcia decyzji, która w tamtych czasach była dla młodej kobiety czymś absolutnie wyjątkowym. W wieku zaledwie 18 lat, spakowała walizki i samotnie wyruszyła w podróż statkiem do Indii, które były wówczas perłą w koronie brytyjskiego imperium. Tam, z dala od domu i rodziny, podjęła pracę jako guwernantka, co otworzyło jej oczy na zupełnie inny świat i kulturę, kształtując jej charakter na całe życie.
Ciekawostka: W 1909 roku, kiedy Ethel przyszła na świat, średnia długość życia w Wielkiej Brytanii wynosiła zaledwie około 50 lat. Ethel przekroczyła tę granicę ponad dwukrotnie, co czyni ją statystycznym cudem i żywym dowodem na to, że ludzkie życie może być znacznie dłuższe, niż zakładały prognozy z jej epoki.
Miłość, podróże i niespodziewane zwroty akcji. Z Indii do Gibraltaru
Po czterech latach spędzonych w egzotycznych Indiach, które na zawsze pozostały w jej wspomnieniach, Ethel wróciła do Wielkiej Brytanii. To właśnie wtedy, w 1931 roku, los postawił na jej drodze miłość jej życia – Normana Caterhama. Ich uczucie rozkwitło błyskawicznie, a dwa lata później para stanęła na ślubnym kobiercu w majestatycznej katedrze w Salisbury. Małżeństwo z Normanem, który robił karierę w korpusie płacowym armii brytyjskiej, oznaczało dla Ethel początek kolejnego etapu pełnego przygód i podróży po całym świecie.
Ich wspólne życie nie było osadzone w jednym miejscu. Służba wojskowa Normana rzucała ich do najdalszych zakątków Imperium Brytyjskiego, w tym do Hongkongu i Gibraltaru. Ethel, zamiast być jedynie żoną u boku męża, zawsze znajdowała sposób na realizację własnych pasji. To właśnie na Gibraltarze, w tętniącym życiem garnizonie, otworzyła własne przedszkole. Z niezwykłą energią uczyła dzieci angielskiego, organizowała dla nich zabawy i tworzyła miejsce, w którym czuły się bezpiecznie i radośnie, podczas gdy ich rodzice służyli ojczyźnie.
Para doczekała się dwóch córek, a ich dom zawsze był pełen miłości i śmiechu, niezależnie od tego, na którym kontynencie akurat mieszkali. Niestety, w 1976 roku Norman zmarł, a Ethel po latach spędzonych w drodze, postanowiła na stałe osiąść w Surrey, aby być bliżej swojej rodziny. Dziś, mimo upływu lat, wciąż jest otoczona troską i miłością bliskich – regularnie odwiedzają ją trzy wnuczki oraz pięcioro prawnucząt, dla których jest nie tylko babcią, ale i żywą legendą, skarbnicą niezwykłych opowieści.
Ciekawostka: Katedra w Salisbury, gdzie Ethel i Norman wzięli ślub, może poszczycić się najwyższą iglicą w całej Wielkiej Brytanii, mierzącą aż 123 metry. To właśnie w cieniu tego architektonicznego cudu rozpoczęła się ich wspólna, długa podróż przez życie, która zaprowadziła ich w najdalsze zakątki świata.
Sekret, na który wszyscy czekali. Recepta na długowieczność, która wprawia w osłupienie
Gdy media na całym świecie obiegła informacja o 116. urodzinach Ethel Caterham, wszyscy zadawali sobie jedno pytanie: jaki jest jej sekret? W dobie skomplikowanych diet, morderczych treningów i drogich suplementów, ludzie spodziewali się usłyszeć o magicznej miksturze lub tajemniczym rytuale. Tymczasem recepta najstarszej kobiety na świecie okazała się tak prosta i głęboka zarazem, że wielu wprawiła w prawdziwe osłupienie. Jak sama mówi, jej filozofia na długie i szczęśliwe życie brzmi: „Nigdy się z nikim nie kłócę, słucham i robię to, co lubię”.
Te trzy proste zasady to kwintesencja mądrości, którą Ethel gromadziła przez ponad sto lat. Unikanie kłótni to nic innego jak świadome eliminowanie ze swojego życia negatywnych emocji i destrukcyjnego stresu, który, jak dowodzi nauka, jest cichym zabójcą. Umiejętność słuchania to klucz do budowania głębokich i trwałych relacji z innymi ludźmi, które dają poczucie sensu i wsparcia. Z kolei robienie tego, co się lubi, to codzienna dawka endorfin, pasji i radości, która napędza do działania i sprawia, że każdy dzień jest wart przeżycia, niezależnie od wieku.
Dziś Ethel w pełni realizuje swoją filozofię w domu opieki w Lightwater. Jej największą przyjemnością jest siedzenie w słońcu w ogrodzie, który na jej cześć został nazwany „Ethel’s Garden”. Słuchanie śpiewu ptaków i cieszenie się spokojem to jej codzienne rytuały. Jak sama powiedziała w jednym z wywiadów: „Przyjęłam życie takim, jakie było – ze wzlotami i upadkami. A teraz trafiłam do tego cudownego domu, gdzie wszyscy dbają o mnie i dają mi wszystko, czego potrzebuję”. To postawa pełna akceptacji i wdzięczności, która wydaje się być ostatnim, brakującym elementem w jej przepisie na długowieczność.
Ciekawostka: Badania nad superstulatkami, czyli osobami, które przekroczyły 110. rok życia, często wskazują na wspólne cechy osobowości. Zazwyczaj są to osoby pogodne, odporne na stres i posiadające silne więzi społeczne, co idealnie wpisuje się w życiową filozofię Ethel i naukowo potwierdza, że jej prosta recepta ma głęboki sens.