Polacy masowo uciekają na Słowację po paliwo! Różnica w cenach zwala z nóg!

To nie żart i nie clickbait – to brutalna rzeczywistość polskich kierowców w 2025 roku. Ceny paliw na rodzimych stacjach biją po kieszeni tak mocno, że mieszkańcy Podhala pakują się w auta i jadą tankować za granicę. Kto by pomyślał, że Słowacja stanie się paliwowym rajem dla Polaków?

Jeszcze niedawno to Słowacy zazdrościli nam cen na dystrybutorach, a teraz role odwróciły się o 180 stopni. Różnica sięga ponad złotówki na każdym litrze, a kolejki polskich aut na słowackich stacjach rosną z dnia na dzień. Czytaj dalej, bo te liczby naprawdę szokują!

Słowacja tańsza o ponad złotówkę na litrze – kierowcy nie wierzą własnym oczom

Jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. To Polacy mogli się cieszyć, że tankują taniej niż ich sąsiedzi zza południowej granicy. Nikt nie spodziewał się, że karty odwrócą się w tak spektakularny sposób.

Wszystko zmieniło się za sprawą napięć na Bliskim Wschodzie, które wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi na światowych rynkach ropy. Ceny surowca poszybowały w górę, a polskie stacje benzynowe błyskawicznie przełożyły to na ceny przy dystrybutorach. Olej napędowy na wielu stacjach w Polsce przekroczył magiczną barierę 8 złotych za litr, co dla wielu kierowców było prawdziwym szokiem.

Tymczasem na Słowacji ceny prezentują się jak z innej bajki. We wtorek 10 marca olej napędowy kosztował tam zaledwie 1,534 euro, czyli około 6,53 złotego za litr. Benzyna 95 była wyceniona na 1,539 euro, co daje równe 6,55 złotego. Różnica w porównaniu z Zakopanem to ponad złotówka na każdym litrze – przy pełnym baku to oszczędność, która robi ogromne wrażenie.

Podhale rusza na zakupy paliwowe – pracownicy słowackich stacji nie nadążają

Mieszkańcy Zakopanego i okolic nie kryją frustracji. Kierowcy otwarcie przyznają w rozmowach z dziennikarzami, że kompletnie nie rozumieją, dlaczego polskie paliwo jest aż tak drogie w porównaniu ze słowackim. Skąd ta przepaść cenowa między dwoma sąsiadującymi krajami – to pytanie, które zadaje sobie każdy, kto zerka na dystrybutor.

Coraz więcej osób z Podhala celowo odkłada tankowanie na moment, w którym planuje wyjazd na Słowację. Niektórzy jeżdżą na rezerwie, czekając na okazję do przekroczenia granicy. Pretekstem może być cokolwiek – zakupy, wycieczka, odwiedziny u znajomych – byle tylko przy okazji napełnić bak po słowackich cenach.

Pracownicy słowackich stacji benzynowych potwierdzają ten trend bez wahania. Jeden z nich, zatrudniony na stacji w Starej Lubovni, zdradził Gazecie Krakowskiej, że od kilku dni obserwuje prawdziwy najazd polskich kierowców. Polskie rejestracje przy dystrybutorach to już codzienność, a nie wyjątek. Zjawisko przybiera na sile z każdym dniem.

Ceny w Polsce mrożą krew w żyłach – sprawdziliśmy to na własne oczy

Żeby nie być gołosłownym, dziennikarze postanowili osobiście sprawdzić, jak wygląda sytuacja na polskich stacjach. Wizyta na stacji BP w Rudzie Śląskiej w poniedziałek 9 marca okazała się bolesnym doświadczeniem dla portfela. Benzyna Pb95 kosztowała tam 6,29 złotego, Pb98 aż 7,09 złotego, a olej napędowy 7,36 złotego za litr.

Na pobliskiej stacji sieci Mol ceny były odrobinę niższe, ale wciąż daleko im do słowackich okazji. Benzyna 95 to koszt 6,19 złotego, benzyna 98 – 6,99 złotego, a diesel 7,19 złotego za litr. Jedynym pocieszeniem był autogaz w cenie 3,01 złotego, ale przecież nie każdy ma instalację gazową w aucie.

Stacje Orlen również nie rozpieszczały kierowców, choć wypadały nieco lepiej na tle konkurencji. W Rudzie Śląskiej benzyna Pb95 kosztowała 6,16 złotego, a olej napędowy 7,29 złotego za litr. Paliwa premium biły natomiast po kieszeni jeszcze mocniej – Verva 98 to wydatek 6,95 złotego, a Verva Diesel aż 7,59 złotego za litr.

Olsztyn, Ruda Śląska, Zakopane – drogo jest wszędzie, ale południe cierpi najbardziej

Problem wysokich cen paliw nie ogranicza się wyłącznie do jednego regionu Polski. Na stacji Orlen w Olsztynie w województwie warmińsko-mazurskim benzyna Pb95 kosztowała 6,23 złotego za litr, diesel 7,19 złotego, a autogaz 2,97 złotego. Verva 98 wyceniona była na 7,03 złotego, a Verva Diesel na 7,49 złotego – sumy, przy których trudno zachować spokój.

Jednak to właśnie mieszkańcy południa Polski odczuwają tę sytuację najboleśniej. Mają bowiem bezpośrednie porównanie z cenami na Słowacji, od której dzieli ich zaledwie kilkadziesiąt kilometrów jazdy. Gdy widzą, że za tę samą benzynę mogą zapłacić o ponad złotówkę mniej na litrze, decyzja o wyjeździe za granicę staje się oczywista.

Eksperci nie mają dobrych wieści – nic nie wskazuje na to, żeby ceny paliw w Polsce miały w najbliższym czasie spaść. Napięcia geopolityczne wciąż utrzymują ceny ropy na wysokim poziomie, a polscy kierowcy muszą zaciskać zęby i liczyć każdy grosz. Ci, którzy mieszkają blisko granicy, mają przynajmniej jeden atut w rękawie – słowackie stacje benzynowe, które witają ich z otwartymi ramionami i znacznie niższymi cenami.

Źródło: Gazeta Krakowska, WP Finanse

Udostępnij to 👇