Polacy mogliby płacić o 33% mniej za prąd! Rząd blokuje ustawę od 137 dni, a Ty przepłacasz. Sprawdź, ile tracisz!

Wyobraź sobie, że Twój rachunek za prąd mógłby być o jedną trzecią niższy. Brzmi jak fantazja? A jednak – taka ustawa istnieje i od ponad czterech miesięcy leży zamrożona w sejmowej szufladzie. Polskie rodziny tracą realne pieniądze z każdym dniem zwłoki.

Właśnie uruchomiono specjalną stronę internetową, na której każdy Polak może sprawdzić, ile dokładnie traci przez polityczne gierki na szczytach władzy. To, co pokazuje kalkulator, może przyprawić o zawrót głowy. Wejdź, sprawdź i przekonaj się sam, ile kosztuje Cię bezczynność rządzących!

Kalkulator oszczędności, który wstrząsnął internetem – oto ile naprawdę przepłacasz

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nie owijał w bawełnę, gdy prezentował stronę ustawataniprad.pl. Portal zawiera specjalny kalkulator, który w kilka sekund pokazuje, ile konkretna rodzina mogłaby zaoszczędzić na rachunkach za energię elektryczną. Wystarczy wpisać swoje dane, by zobaczyć kwotę, która niejednemu odbierze mowę.

Leśkiewicz uderzył wprost w premiera Donalda Tuska i marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Według niego to właśnie ci dwaj politycy ponoszą odpowiedzialność za to, że polskie rodziny płacą dziś znacznie więcej, niż powinny. „Od dzisiaj każdy może sprawdzić, jakie koszty finansowe politycznej kalkulacji ponosi każda polska rodzina” – napisał dosadnie na platformie X.

Ale to nie koniec mocnych słów, jakie padły w tej sprawie. Rzecznik prezydenta nie powstrzymał się przed użyciem sformułowania, które natychmiast obiegło media społecznościowe i wywołało lawinę komentarzy. Internauci błyskawicznie podchwycili temat, a strona z kalkulatorem zaczęła notować ogromny ruch.

„Gigawaty cynizmu rządzących” – te słowa odbiły się echem w całej Polsce

Rafał Leśkiewicz nie bawił się w dyplomację. „Gigawaty cynizmu rządzących. A tymczasem Polacy płacą coraz więcej za prąd” – ta krótka, ale niezwykle ostra wypowiedź błyskawicznie stała się jednym z najczęściej komentowanych wpisów dnia. Trudno się dziwić – w dobie rosnących cen energii każde takie słowo trafia na podatny grunt społecznych frustracji.

Prezydencki projekt ustawy o „Tanim prądzie” trafił do Sejmu aż 12 listopada ubiegłego roku. Od tamtej pory minęło już 137 dni, a ustawa wciąż nie doczekała się nawet pierwszego czytania. Leśkiewicz wprost oskarżył marszałka Czarzastego o trzymanie projektu w tak zwanej sejmowej zamrażarce, co de facto uniemożliwia jakąkolwiek debatę nad obniżką cen prądu.

Sytuacja jest o tyle pikantna, że Polacy z każdym miesiącem dostają coraz wyższe rachunki za energię. Tymczasem gotowe rozwiązanie legislacyjne leży na biurku marszałka i zbiera kurz. Czy to świadoma gra polityczna kosztem portfeli milionów obywateli? Komentatorzy nie mają wątpliwości – to cynizm w najczystszej postaci.

VAT z 23% do 5% – oto co kryje się w zablokowanej ustawie

Prezydencki projekt nowelizacji zakłada zmiany, które mogłyby realnie odciążyć domowe budżety. Kluczowym elementem jest obniżenie stawki VAT na energię elektryczną z obecnych 23 proc. do zaledwie 5 proc. To różnica, która przy rosnącym zużyciu prądu przekłada się na setki złotych rocznie w kieszeni przeciętnego Kowalskiego.

Ale to nie wszystko, co przewiduje ustawa. Gospodarstwa domowe miałyby płacić za energię elektryczną około 33 proc. mniej niż obecnie. Z kolei przedsiębiorstwa mogłyby liczyć na obniżkę rzędu 20 proc., co w skali całej gospodarki oznaczałoby miliardowe oszczędności. Projekt zakłada również redukcję różnego rodzaju opłat, które dziś sztucznie zawyżają końcową kwotę na rachunku.

Skala proponowanych zmian jest więc ogromna i dotyka praktycznie każdego obywatela oraz każdej firmy w Polsce. Pytanie, które teraz zadają sobie miliony Polaków, brzmi: dlaczego rząd blokuje coś, co mogłoby przynieść ulgę w czasach rekordowo wysokich cen energii? Odpowiedź, jak sugeruje strona prezydencka, jest jedna – czysta polityczna kalkulacja, za którą płacimy wszyscy.

Udostępnij to 👇