Poranny dramat w Sosnowcu. Mercedes potrącił dwóch pieszych, 25-latek nie żyje

W Sosnowcu doszło do tragicznego wypadku, który zakończył się śmiercią młodego mężczyzny. W poniedziałek około godziny 4:20 przy ulicy Wojska Polskiego mercedes potrącił dwóch pieszych. Jeden z nich, 25-latek, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Policja wyjaśnia, dlaczego kierowca zjechał na wyłączoną z ruchu część drogi. Drugi pieszy został ranny, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawdź, co wiadomo po pierwszych ustaleniach służb.

Mercedes wjechał tam, gdzie nie powinien

Do tragedii doszło w poniedziałek rano przy ulicy Wojska Polskiego w Sosnowcu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 36-letni kierowca mercedesa z nieustalonych przyczyn zjechał na wyłączoną z ruchu powierzchnię drogi. To właśnie tam potrącił dwóch pieszych.

Najciężej ranny został 25-letni mężczyzna, który nie przeżył wypadku. Drugi pieszy doznał obrażeń ciała, ale według przekazanych informacji jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Taka różnica w skutkach pokazuje, jak dramatyczny musiał być moment uderzenia.

Policja przekazała, że kierowca mercedesa był trzeźwy w chwili zdarzenia. To nie kończy jednak sprawy, bo funkcjonariusze nadal ustalają wszystkie okoliczności tragedii. Kluczowe pozostaje pytanie, dlaczego samochód znalazł się na wyłączonej z ruchu części jezdni.

Policja apeluje po śmiertelnym wypadku

Sosnowieccy policjanci prowadzą czynności, które mają odtworzyć przebieg zdarzenia. Przy takich wypadkach liczy się każdy szczegół: tor jazdy, prędkość, widoczność i zachowanie uczestników ruchu. Dopiero pełne ustalenia pozwolą odpowiedzieć, co dokładnie doprowadziło do tragedii.

Po wypadku służby ponownie przypomniały o ostrożności na drodze. Kierowcy powinni zwalniać w rejonie przejść dla pieszych, obserwować otoczenie i ustępować pierwszeństwa. Te zasady brzmią prosto, ale ich lekceważenie potrafi skończyć się dramatem.

Policja apeluje także do pieszych, by korzystali z wyznaczonych przejść, upewniali się, że są widoczni, i po zmroku używali elementów odblaskowych. W tym konkretnym przypadku nie przesądza to winy żadnej ze stron, bo postępowanie wciąż trwa. Śmierć 25-latka jest jednak bolesnym przypomnieniem, że na drodze sekundy mogą zdecydować o życiu.

Udostępnij to 👇