Tego nie spodziewał się absolutnie nikt. Władimir Putin na tajnej naradzie z generałami wypowiedział słowa, które obnażają jego prawdziwe oblicze. Po ich przeczytaniu zrozumiecie, dlaczego rosyjscy żołnierze są dla Kremla jedynie mięsem armatnim.
Ponad 320 tysięcy poległych, tysiące zniszczonych czołgów, a dyktator z Moskwy martwi się tylko o jedną rzecz – i to zdecydowanie nie o ludzi. Przeczytajcie, co dokładnie powiedział swoim dowódcom za zamkniętymi drzwiami!
„Żołnierzy nie trzeba szczędzić” – szokujące polecenie Putina dla generałów
To zdanie brzmi jak cytat z mrocznego filmu wojennego, ale niestety padło naprawdę. Ukraiński generał Igor Romanenko ujawnił treść tajnej narady Władimira Putina z dowództwem Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Słowa, które tam padły, są tak cyniczne, że trudno w nie uwierzyć. A jednak – prezydent Rosji miał jasno powiedzieć swoim generałom, że ludzie się nie liczą.
Według relacji Romanenki Putin wydał dowódcom jednoznaczne polecenie – mają dbać o sprzęt wojskowy, a nie o życie żołnierzy. W jego oczach człowiek w mundurze jest towarem wymiennym, który można łatwo zastąpić kolejnym rekrutem z poboru. Sprzęt natomiast jest bezcenny, bo jego produkcja w warunkach wojennych to ogromne wyzwanie. Takie podejście do własnych obywateli w mundurach jest po prostu przerażające.
Co najbardziej szokuje w tej sytuacji? To fakt, że Rosja straciła już niemal 319 tysięcy żołnierzy od początku inwazji na Ukrainę. To liczba porównywalna z populacją sporego polskiego miasta. A kremlowski dyktator zamiast próbować ratować życie kolejnych ludzi, otwarcie mówi swoim dowódcom, żeby się nimi nie przejmowali.
Putin płacze nad czołgami, a nie nad trumnami – sowieckie podejście wraca w pełnej krasie
Generał Romanenko nie miał wątpliwości, z czym kojarzy mu się postawa rosyjskiego prezydenta. Zdaniem ukraińskiego wojskowego to żywcem przeniesiona mentalność sowieckich dowódców, którzy rzucali miliony ludzi na front bez mrugnięcia okiem. Minęły dekady, zmieniła się nazwa państwa, wymieniono flagi i hymny, ale stosunek Kremla do własnych obywateli pozostał dokładnie taki sam. Życie rosyjskiego żołnierza w oczach Putina jest warte mniej niż kawałek stali na gąsienicach czołgu.
Na tajnej naradzie Putin miał powiedzieć generałom wprost – „Jeśli chodzi o sprzęt – bądź bardzo ostrożny, przechowuj, bo właściwie nie można go przywrócić w czasie wojny”. Te słowa są dowodem na to, że kremlowski dyktator doskonale zdaje sobie sprawę z problemów swojej armii. Rosyjski przemysł zbrojeniowy nie nadąża z produkcją, a magazyny powoli się pustoszą. Ludzi natomiast można w każdej chwili siłą wcielić do wojska – prosto z ulicy, z więzienia, skądkolwiek.
Ukraiński generał jednoznacznie podkreślił, że wszelkie próby podejmowane przez Rosję kończą się fiaskiem. Ani tajna mobilizacja, ani pobór niedoświadczonych rekrutów nie są w stanie odwrócić losów wojny. Problemy ze sprzętem narastają z każdym dniem, a straty rosną w zastraszającym tempie. Putin tkwi w błędnym kole własnej brutalnej logiki – im bardziej oszczędza sprzęt kosztem ludzi, tym więcej ludzi traci.
Miliardy dolarów w gruzach – prawdziwa skala rosyjskiej katastrofy
Liczby mówią same za siebie i są absolutnie bezlitosne dla Kremla. Od 24 lutego 2022 roku Ukraińcy zniszczyli około 5400 rosyjskich czołgów oraz setki innych jednostek sprzętu wojskowego. Dziennikarze portalu Forbes.ua oszacowali realne straty materialne Rosji na miliardy dolarów. To kwoty, które mogłyby odmienić życie milionów zwykłych Rosjan – zamiast tego poszły z dymem na ukraińskich polach.
Szczególnie bolesnym ciosem dla Putina była utrata krążownika rakietowego „Moskwa” – flagowej jednostki Floty Czarnomorskiej. Okręt wart był około 750 milionów dolarów i stanowił symbol rosyjskiej potęgi morskiej. Jego zatopienie było nie tylko stratą militarną, ale przede wszystkim gigantycznym upokorzeniem wizerunkowym dla Kremla. To właśnie po takich stratach Putin zaczął histerycznie domagać się od generałów ochrony pozostałego sprzętu – kosztem życia żołnierzy.
Tymczasem 9 maja w Moskwie odbyła się kolejna pompastyczna parada zwycięstwa, podczas której trudno było znaleźć powody do świętowania. Puste gesty i propagandowe hasła nie są w stanie zamaskować brutalnej rzeczywistości – Rosja wykrwawia się na Ukrainie w tempie, które przekracza najczarniejsze scenariusze kremlowskich strategów. A Putin zamiast szukać drogi do pokoju, każe swoim generałom dbać o blachę, a nie o ludzi. Historia zapamięta te słowa jako jeden z najbardziej cynicznych cytatów XXI wieku.









