Wokół Tomasza Lenza zrobiło się gorąco po doniesieniach o zabiegu osoby z jego najbliższej rodziny w publicznym szpitalu. Najmocniejsze emocje budzi opisany wątek wejścia poza zwykłą ścieżką pacjenta, bez kolejki i pełnej dokumentacji. Sprawa uderza w polityka Koalicji Obywatelskiej w wyjątkowo niewygodnym momencie.
Szpital prowadzi własne postępowanie, a w tle pojawia się możliwość zawiadomienia odpowiednich instytucji. Do tego dochodzi reakcja polityków KO, którzy nie chcą zostawić tematu bez odpowiedzi. Zobacz, dlaczego ta historia tak szybko wymknęła się poza mury placówki.
Zabieg, kolejka i dokumenty. Tak zaczęła się burza
Według opisywanych ustaleń do zdarzenia miało dojść w publicznym szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim w połowie marca. Osoba z najbliższej rodziny senatora KO miała zostać poddana zabiegowi bez standardowej kolejki i bez wymaganej dokumentacji. To właśnie ten element sprawił, że sprawa natychmiast nabrała politycznego ciężaru.
Świadkowie mieli twierdzić, że senator pojawił się w placówce z bliską osobą i nie skierował się na izbę przyjęć. Zamiast tego mieli udać się bezpośrednio na oddział chirurgii, co w relacjach pracowników zabrzmiało jak pominięcie zwykłej ścieżki pacjenta. W takim układzie pytania o równe traktowanie chorych nasuwają się same.
Dyrektor szpitala Mariusz Trojanowski potwierdził, że w placówce wszczęto postępowanie wyjaśniające. Z uwagi na ochronę danych medycznych nie ujawniał szczegółów dotyczących pacjentów, ale przyznał, że mogło dojść do naruszeń procedur, a nawet prawa. Dodał też, że w sprawie nie ma pełnej dokumentacji medycznej i że zabieg nie może zostać rozliczony w ramach NFZ.
KO reaguje, Lenz odpiera zarzuty
Tomasz Lenz wydał oświadczenie, w którym przedstawił sprawę inaczej niż medialne doniesienia. Według niego opis zdarzeń nie oddaje prawdziwego przebiegu leczenia jego syna. Senator podkreślił, że zabieg odbył się w szpitalu, przez dyżurujących lekarzy i zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Do sprawy odniósł się również Borys Budka, który wskazał, że wszystko musi zostać wyjaśnione. Polityk KO zaznaczał, że jeśli naruszono przepisy lub procedury, trzeba będzie wyciągnąć konsekwencje. Takie stanowisko pokazuje, że temat stał się problemem nie tylko dla samego Lenza, ale także dla jego politycznego zaplecza.
Klub Koalicji Obywatelskiej poprosił senatora o wyjaśnienia, co przekazała rzeczniczka klubu Dorota Łoboda. Tomasz Grodzki mówił z kolei o potrzebie wysłuchania drugiej strony. Dla opinii publicznej kluczowe pozostaje jednak to, co wykaże wewnętrzne postępowanie szpitala i czy sprawa trafi do kolejnych instytucji.









