To koniec mitu o żelaznym Jarosławie, jakiego znaliśmy do tej pory, bo na jaw wychodzą fakty, które mogą wstrząsnąć polską sceną polityczną! Jeden z najbardziej zaufanych ludzi prezesa, Adam Bielan, nie wytrzymał ciśnienia i wyśpiewał mediom intymne szczegóły ze spotkań z najważniejszym politykiem w kraju. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości mogą poczuć się całkowicie zdezorientowani, ponieważ ten sensacyjny obraz zupełnie nie pasuje do surowych, telewizyjnych wystąpień lidera Zjednoczonej Prawicy.
Okazuje się, że za szczelnie zamkniętymi drzwiami willi i mieszkań dzieją się rzeczy, o których nikt nie miał bladego pojęcia, a na stole lądują napoje, które rzadko kojarzymy z prezesem. Czy Adam Bielan powiedział o kilka słów za dużo i naraził się tym samym na gniew swojego potężnego szefa? Koniecznie przeczytajcie do końca, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się w domowym zaciszu, gdy ostatecznie gasną światła kamer i znikają dziennikarze!
Bielan przerywa milczenie! Prywatne rytuały prezesa zszokują wierny elektorat
Jarosław Kaczyński od lat kreuje się na niedostępnego męża stanu, który żyje wyłącznie dla Polski i rzekomo nie ma czasu na przyziemne rozrywki. Wielu wyborców święcie wierzyło, że ich lider to absolutny asceta, który nocami czyta opasłe tomy historii i w samotności planuje kolejne polityczne strategie dla narodu. Tymczasem europoseł Adam Bielan jednym, z pozoru niewinnym wywiadem zburzył ten kamienny pomnik, pokazując zupełnie inną, wręcz szokującą twarz szefa partii rządzącej.
W rozmowie z jednym z tabloidów, zaufany współpracownik prezesa poczuł się niezwykle swobodnie i postanowił zdradzić kulisy ich wieloletniej relacji. Okazuje się, że w otoczeniu Kaczyńskiego panują specyficzne, wręcz dworskie zasady, o których szary obywatel nie mógł nawet śnić. Bielan wyznał bez ogródek, że łączą go z prezesem stosunki, które wykraczają daleko poza zwykłą, partyjną dyscyplinę i służbowe posłuszeństwo.
Europoseł ujawnił tajemniczą cezurę wiekową, która jest przepustką do świata wybrańców Jarosława Kaczyńskiego, co dla wielu młodych działaczy może być sporym zaskoczeniem. Prezes przechodzi bowiem na „ty” ze swoimi podwładnymi dopiero wtedy, gdy ci przekroczą magiczną barierę czterdziestego roku życia. Adam Bielan z dumą ogłosił, że on ten zaszczyt już osiągnął, co stawia go w uprzywilejowanej pozycji wewnątrzpartyjnej arystokracji.
Wysokoprocentowe trunki i nocne Polaków rozmowy. Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami?
Największe emocje budzi jednak wątek, który w środowisku konserwatywnych wyborców może wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi i niedowierzanie. Adam Bielan, być może zapominając o włączonym mikrofonie, poruszył temat spożywania alkoholu podczas spotkań z najważniejszym człowiekiem w Prawie i Sprawiedliwości. Europoseł wprost przyznał, że ani on, ani sam Jarosław Kaczyński nie należą do grona abstynentów, co rzuca zupełnie nowe światło na rzekomą ascezę lidera.
Oczywiście polityk szybko próbował łagodzić wydźwięk swoich słów, zapewniając gorączkowo, że ich wspólne biesiady nigdy nie przekraczają granic dobrego smaku. Zaznaczył, że nie pamięta sytuacji, w której jakakolwiek kolacja wymknęłaby się spod kontroli pod względem ilości wypitych trunków, choć wyobraźnia czytelników z pewnością zaczęła już pracować na najwyższych obrotach. Taka szczerość to rzadkość w polskiej polityce, gdzie zazwyczaj ukrywa się wszelkie ludzkie słabości liderów.
Co więcej, dowiedzieliśmy się, że Jarosław Kaczyński jest częstym gościem w prywatnym domu Adama Bielana, co świadczy o niezwykłej zażyłości obu panów. To właśnie tam, z dala od wścibskich oczu opinii publicznej i partyjnej centrali na Nowogrodzkiej, panowie mogą „poluzować krawaty”. Wtedy, przy akompaniamencie trunków, toczą się rozmowy nie tylko o losach państwa, ale o sprawach zwykłych, ludzkich, co kompletnie burzy wizerunek Kaczyńskiego jako „politycznego robota”.
Dzieci polityka malują laurki dla prezesa! Niewiarygodne sceny na dywanie u Bielana
To jednak nie koniec rewelacji, bo europoseł postanowił uderzyć w jeszcze czulsze struny i pokazać prezesa jako ulubieńca najmłodszych domowników. Bielan z rozbrajającą szczerością opowiedział, że jego dzieci wprost uwielbiają wizyty „wujka Jarosława” i reagują na niego z ogromnym entuzjazmem. Szczególnie córka europosła ma mieć do prezesa wyjątkowy stosunek, będąc święcie przekonaną, że to właśnie ten starszy pan rządzi całą Polską.
W domu Bielanów dochodzi do scen, które mogłyby roztopić serca nawet najtwardszych przeciwników politycznych Prawa i Sprawiedliwości, o ile oczywiście są one prawdą. Dzieci polityka regularnie przygotowują dla Jarosława Kaczyńskiego ręcznie malowane laurki, a tematem przewodnim tych dzieł są oczywiście ukochane zwierzęta prezesa. Kotki, bo o nich mowa, dominują w twórczości plastycznej latorośli Bielana, co ma sprawiać prezesowi niekłamaną i ogromną radość.
Ta ocieplająca wizerunek narracja wydaje się być idealnie skrojona pod media, ale jednocześnie pokazuje Kaczyńskiego jako ciepłego starszego pana, a nie bezwzględnego stratega. Czy ujawnienie tych słodkich sekretów to celowy zabieg PR-owy, czy może Adam Bielan po prostu się zagalopował i zdradził zbyt wiele prywatnych szczegółów? Jedno jest pewne: po tym wywiadzie nikt już nie spojrzy na Jarosława Kaczyńskiego tak samo, widząc w nim jedynie chłodnego gracza z Żoliborza.
Źródło: Super Express









