To, co dzieje się teraz w popularnych dyskontach, przechodzi ludzkie pojęcie, a klienci dosłownie oszaleli na punkcie najnowszej, szokującej oferty! Sieć wytoczyła najcięższe działa i zmasakrowała ceny, sprawiając, że pod drzwiami marketów ustawiają się gigantyczne kolejki żądnych okazji Polaków. Musisz działać błyskawicznie, bo towar znika z półek w mgnieniu oka, a tak drastyczne obniżki to prawdziwy ewenement na rynku, który nie powtórzy się szybko.
Nadchodząca niedziela handlowa to ostatnia szansa na upolowanie prawdziwych skarbów za grosze, ale ostrzegamy – walka przy regałach będzie zacięta. Sprawdź koniecznie, o co toczy się ta zażarta batalia, zanim sąsiedzi wykupią ci wszystko sprzed nosa i zostawią tylko puste kartony!
Prawdziwy armagedon przy lodówkach! O ten rarytas ludzie będą się bić do upadłego
Atmosfera w sklepach gęstnieje z minuty na minutę, a pracownicy ledwo nadążają z wykładaniem towaru, który znika szybciej niż świeże bułeczki. Wszystko przez fakt, że w ten weekend, kończący się niedzielą handlową 25 stycznia, Biedronka postanowiła dosłownie rzucić konkurencję na kolana. Klienci przecierają oczy ze zdumienia, widząc metki cenowe, które wyglądają jak pomyłka systemu, ale to najszczersza prawda. Emocje sięgają zenitu, bo tak agresywnej polityki cenowej nie widzieliśmy od bardzo dawna, a tłumy w alejkach tylko potwierdzają, że Polacy wyczuli okazję życia.
Absolutnym hitem, który wywołuje szybsze bicie serca u każdego łowcy promocji, są panierowane paluszki z fileta z dorsza marki Marinero. Normalnie za to luksusowe opakowanie trzeba zapłacić krocie, bo prawie 14 złotych, co dla wielu jest barierą nie do przeskoczenia przy codziennych zakupach. Jednak teraz, w ramach szalonej akcji promocyjnej, przy zakupie dwóch sztuk, za drugie opakowanie zapłacisz symboliczne 2 złote! To brzmi jak żart, ale nim nie jest, dlatego nic dziwnego, że lodówki są oblegane przez tłumy klientów chcących zrobić zapas na czarną godzinę.
Oczywiście, jak to w przypadku takich hitów bywa, sieć musiała wprowadzić pewne ograniczenia, żeby nie doszło do totalnego chaosu i bójek o towar. Każdy posiadacz karty lojalnościowej może kupić maksymalnie dwa opakowania w tej śmiesznie niskiej cenie na jedno konto dziennie. To sprawia, że klienci kombinują, przychodzą z całymi rodzinami i wyciągają dodatkowe karty, byle tylko wynieść ze sklepu jak najwięcej. Napięcie jest wyczuwalne w powietrzu, a każdy, kto uda się teraz na zakupy, musi liczyć się z tym, że o swoje ulubione produkty trzeba będzie powalczyć łokciami.
Masz „plastik” w portfelu? Jesteś królem polowania na darmowe produkty!
Posiadacze magicznej karty Moja Biedronka lub aplikacji w telefonie mogą czuć się w ten weekend jak prawdziwi zwycięzcy loterii. Sieć przygotowała dla nich takie bonusy, że aż trudno uwierzyć w hojność dyskontowego giganta. Największe emocje budzi promocja na chusteczki nawilżane Dada oraz całą gamę produktów marki Zosia, gdzie obowiązuje zasada, która wprost szokuje swoją opłacalnością. Przy zakupie dwóch sztuk, kolejne dwie dostajesz całkowicie za darmo, co w praktyce oznacza gigantyczne oszczędności dla domowego budżetu i zapas na długie tygodnie.
To jednak nie koniec szaleństwa, bo w sekcji z chemią i kosmetykami również rozpętało się istne piekło zakupowe. Cukier trzcinowy, niezastąpione środki czystości Cif czy żele pod prysznic LAQ objęto promocją, w której drugi produkt wynosi nas okrągłe zero złotych. Klienci masowo wrzucają te artykuły do koszyków, nie patrząc nawet na to, czy ich potrzebują, bo „grzech nie wziąć” za taką cenę. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się też pieluchy Dada Pure Care, co sprawia, że rodzice małych dzieci szturmują sklepy już od wczesnych godzin porannych.
Nie można zapomnieć o gigantycznej wyprzedaży artykułów przemysłowych, która sprawiła, że alejki z tekstyliami wyglądają jak po przejściu tornada. Akcja promocyjna, w której cztery produkty z kategorii zabawek, książek czy ubrań można kupić w cenie dwóch, to prawdziwy majstersztyk marketingowy. Ludzie wynoszą ze sklepów całe naręcza towarów, kompletując spóźnione prezenty lub po prostu doposażając dom za ułamek standardowej ceny. Jeśli planowałeś spokojne zakupy w ten weekend, możesz o tym zapomnieć – to prawdziwa walka o ogień, w której wygrywają tylko najszybsi.
Ceny masła i mięsa szorują po dnie! Tak tanio nie było od lat
Największe emocje, jak zawsze w Polsce, budzi jednak temat masła, który stał się już niemal narodową obsesją konsumentów. Biedronka postanowiła nie brać jeńców i zaoferowała masło „Z Polskiej Mleczarni” w cenie, która wydaje się niemożliwa w dobie szalejącej inflacji. Przy zakupie trzech kostek i okazaniu karty lojalnościowej, zapłacimy jedynie 2,99 złote za sztukę, co jest jawnym wypowiedzeniem wojny konkurencyjnemu Lidlowi. Nawet masło Mleczna Dolina jest dostępne w świetnej cenie 3,99 zł, ale to ta pierwsza oferta sprawia, że palety pustoszeją w mgnieniu oka.
Dla mięsożerców ten weekend również zapowiada się jako czas wielkiego ucztowania, pod warunkiem że zdążą dobiec do lad chłodniczych. Sieć przygotowała ofertę na łopatkę wieprzową bez kości marki Kraina Mięs, która wprawia w osłupienie nawet najbardziej oszczędne panie domu. Użytkownicy aplikacji mobilnej otrzymują gigantyczny rabat w wysokości 55 procent, co obniża cenę kilograma mięsa do absurdalnych 7,49 złotych! To cena, której nie widzieliśmy od lat i która sprawia, że ludzie kupują mięso na zapas, mrożąc je na potęgę.
Oczywiście i tutaj sieć musiała postawić twarde warunki, wprowadzając limit zakupowy wynoszący 5 kilogramów na jednego klienta. To jednak nie studzi zapału kupujących, którzy dzwonią po rodziny i znajomych, by wspólnie wykorzystać limity do maksimum. Widok wózków wyładowanych po brzegi mięsem i masłem nikogo już nie dziwi, bo w obliczu rosnących kosztów życia, taka promocja to dla wielu Polaków ratunek dla portfela. Niedziela handlowa będzie finałem tego zakupowego szaleństwa, więc jeśli jeszcze nie byłeś w sklepie, lepiej się pospiesz!









