Wydawało się, że w wielkiej polityce wszystko jest już jasne, ale ten jeden wywiad wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi w dyplomatycznych kuluarach. Wybitny autorytet zrzucił bombę, która sprawiła, że najważniejsi politycy w Warszawie mogą zacząć nerwowo obgryzać paznokcie ze strachu. Padły słowa o nadchodzącej zdradzie i upadku, a wizja przyszłości, którą roztacza ten ekspert, mrozi krew w żyłach nawet największym twardzielom.
Myślicie, że nasze sojusze są bezpieczne i wieczne, a Ameryka zawsze poda nam pomocną dłoń? Lepiej usiądźcie, zanim przeczytacie te rewelacje, bo prawda może okazać się bolesna jak nigdy dotąd. Sprawdźcie koniecznie, przed kim tak gwałtownie ostrzega nas słynny historyk – to musisz wiedzieć!
Koniec świata jaki znamy? Profesor nie bierze jeńców i wieszczy upadek gigantów
Rzadko zdarza się, by osoba o tak nienagannych manierach i ogromnej wiedzy wypowiadała się w tak brutalny i bezpardonowy sposób. Norman Davies, którego nazwisko zna każdy szanujący się pasjonat historii, postanowił przerwać milczenie i wylać kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy polityków. Jego ostatnia rozmowa z mediami to nie jest zwykła analiza, ale dramatyczny krzyk rozpaczy nad kondycją współczesnego świata, który chwieje się w posadach.
Słynny historyk nie owija w bawełnę i stawia diagnozę, która dla wielu może być trudna do przełknięcia przy porannej kawie. Według niego stary porządek, do którego przyzwyczailiśmy się przez ostatnie dekady, właśnie rozsypuje się na drobne kawałki niczym domek z kart. Davies wskazuje na potężne turbulencje, które trawią nie tylko Stany Zjednoczone, ale również jego rodzimą Wielką Brytanię, sugerując powolny, lecz bolesny upadek dawnych potęg.
To, co mówi profesor, brzmi jak scenariusz katastroficznego filmu, ale niestety dzieje się tu i teraz, na naszych oczach. Stabilność międzynarodowa, którą braliśmy za pewnik, staje się jedynie wspomnieniem, a nowe realia mogą być przerażające dla zwykłych obywateli. Ekspert daje nam do zrozumienia, że polityczny i prawny ład, który chronił nas przez ponad pół wieku, właśnie odchodzi do lamusa historii.
Putin na kolanach przed Pekinem? Kompromitacja Kremla na oczach całego świata
Jeszcze mocniej biją po oczach słowa Daviesa dotyczące Władimira Putina i jego mocarstwowych snów o potędze, które zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Historyk bezlitośnie punktuje rosyjskiego przywódcę, twierdząc wprost, że Rosja stała się niczym więcej jak poddanym wasalem potężnych Chin. To stwierdzenie to prawdziwy policzek dla Kremla, który za wszelką cenę stara się utrzymać pozory niezależnego supermocarstwa rozdającego karty.
Sytuacja na froncie ukraińskim obnażyła wszystkie słabości rosyjskiego niedźwiedzia, który okazał się bezzębny i nieporadny w starciu z zdeterminowanym sąsiadem. Davies przypomina, że konflikt trwa już cztery lata, a Moskwa nie potrafi go rozstrzygnąć, mimo buńczucznych zapowiedzi swojej propagandy o błyskawicznym zwycięstwie. Straty ludzkie są wręcz niewyobrażalne i według szacunków historyka mogą sięgać nawet miliona istnień, co jest ceną, która poraża.
Wszystkiemu z boku przygląda się Pekin, którego cierpliwość i zaufanie do rosyjskiego partnera topnieją szybciej niż śnieg na wiosnę. Rosja zamiast imponować siłą, pokazuje światu swoją nieudolność militarną oraz organizacyjny chaos, co stawia ją w pozycji słabszego gracza. Davies sugeruje, że azjatycki gigant doskonale widzi tę słabość i bez skrupułów wykorzystuje zależność Moskwy do własnych, strategicznych celów.
Złowroga przepowiednia dla Warszawy! „On nie ma zasad, on was zniszczy”
Jednak to, co najbardziej elektryzuje w tym wywiadzie, to fragment dotyczący Donalda Trumpa i bezpośrednie ostrzeżenie skierowane w stronę Polski. Profesor Davies nie bawi się w dyplomację i nazywa byłego prezydenta USA człowiekiem kompletnie pozbawionym jakiejkolwiek wizji oraz moralnych zasad. Określa go mianem niebezpiecznego burzyciela, dla którego liczy się tylko i wyłącznie własne ego oraz chorobliwa żądza władzy absolutnej.
Te słowa powinny zapalić czerwoną lampkę alarmową w głowie każdego polskiego polityka, który marzy o bliskiej przyjaźni z amerykańskim miliarderem. Historyk stawia sprawę jasno: każdy, kto naiwnie wierzy, że jest przyjacielem Trumpa, popełnia błąd, który może go bardzo drogo kosztować w przyszłości. Davies jest święcie przekonany, że ten polityk wcześniej czy później wbije nóż w plecy każdemu sojusznikowi, jeśli tylko uzna to za korzystne dla siebie.
To ostrzeżenie brzmi wyjątkowo ponuro w kontekście naszych nadziei na strategiczne partnerstwo i bezpieczeństwo gwarantowane przez Waszyngton. Rada wybitnego uczonego jest prosta i brutalna: lepiej trzymać się od tego człowieka z daleka i nie wiązać z nim zbyt wielkich nadziei. Decydenci w Warszawie mają teraz twardy orzech do zgryzienia, bo zignorowanie głosu tak doświadczonego badacza dziejów może skończyć się narodową katastrofą.









