Czy Polska dryfuje w stronę modelu państwa, który podszeptuje Kreml? Taką tezę na antenie neo-TVP postawił Mirosław Skórka, szef Związku Ukraińców w Polsce, w ostrych słowach atakując prezydenta Karola Nawrockiego. Powodem było weto wobec ustawy o pomocy dla obywateli Ukrainy. Jego wypowiedź wywołała prawdziwą burzę – i nie chodzi tu tylko o polityczne przepychanki, ale o pytanie, dokąd zmierza polski patriotyzm i relacje z walczącą Ukrainą.
To nie jest kolejna sucha analiza polityczna – to gorący spór, który obnaża emocje po obu stronach. Skórka nie owijał w bawełnę: mówił o zdradzie wartości, katastrofie wizerunkowej Polski i o tym, że taka polityka to prezent dla Moskwy. W sieci zawrzało, a komentarze internautów nie pozostawiły złudzeń – temat jest gorący i dzieli Polaków jak mało który. Co naprawdę się wydarzyło i dlaczego padły tak mocne słowa?
Dlaczego Skórka zaatakował prezydenta? Kulisy politycznego trzęsienia ziemi
Mirosław Skórka, znany z zaangażowania w sprawy ukraińskiej mniejszości w Polsce, publicznie skrytykował prezydenta Nawrockiego za zawetowanie ustawy mającej pomóc obywatelom Ukrainy. Jego zdaniem, taka decyzja to krok wstecz w relacjach polsko-ukraińskich i uderzenie w fundamenty partnerstwa między oboma narodami. Skórka przypomniał, że w 2022 roku Polacy pokazali wielkie serce, przyjmując miliony uchodźców wojennych, a dziś – jak twierdzi – zaczynamy się tego wstydzić.
W jego ocenie polski patriotyzm nie powinien polegać na prostych gestach, jak machanie flagą czy stawianie pomników, ale na realnych działaniach, które zabezpieczą przyszłość kraju. Najważniejsze jest partnerstwo z Ukrainą, bo – jak zaznaczył – to właśnie jej walka z Rosją chroni Polskę przed agresją. Każdy krok odchodzący od tej współpracy to, zdaniem Skórki, woda na młyn Kremla.
Skórka nie bał się użyć najmocniejszych słów. Oskarżył prezydenta i jego otoczenie o „destrukcyjne działania” i realizowanie polityki zgodnej z interesami Moskwy. To oskarżenie, które w polskiej debacie publicznej brzmi jak dzwon alarmowy – a jednocześnie wywołuje lawinę emocji i pytań, czy rzeczywiście weto było podyktowane troską o Polskę, czy może politycznym kalkulem.
Reakcje w sieci – fala krytyki i gorąca dyskusja
Słowa Skórki odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Jedni przyklaskiwali jego odwadze, inni zarzucali mu manipulację i brak zrozumienia polskiej racji stanu. Na platformie X pojawiły się setki komentarzy, w których użytkownicy wprost wyrażali swoje oburzenie – zarówno na wypowiedź prezesa Związku Ukraińców, jak i na samą decyzję prezydenta.
Niektórzy internauci przypomnieli wcześniejsze wypowiedzi Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego, którzy w kampanii opowiadali się za ograniczeniem świadczeń 800+ dla Ukraińców niepracujących w Polsce. Dla nich weto prezydenta było naturalną konsekwencją politycznych realiów i sygnałem, że Polska nie może bezrefleksyjnie finansować cudzoziemców kosztem własnych obywateli.
Były też głosy, które wyciągnęły historyczne rany. Część użytkowników zwróciła uwagę na brak ekshumacji i godnego pochówku ofiar rzezi wołyńskiej oraz fakt, że Ukraina wciąż czci osoby odpowiedzialne za te zbrodnie. W ich oczach zaufanie do państwa ukraińskiego jest trudne, a decyzja prezydenta ma swoje uzasadnienie właśnie w tym kontekście. Takie argumenty pokazują, że dyskusja o ustawie to tylko wierzchołek góry lodowej – pod spodem kryją się emocje i nierozwiązane konflikty historyczne.
Polska–Ukraina: dokąd zmierzają nasze relacje?
Cała sprawa rodzi poważne pytanie: w jakim kierunku zmierzają relacje polsko-ukraińskie? Jeszcze niedawno mówiliśmy o braterstwie narodów, wspólnej walce o bezpieczeństwo regionu, a dziś coraz częściej słychać głosy o kryzysie zaufania. Skórka ostrzega, że Polska traci w oczach Ukrainy, a to może mieć realne konsekwencje – zarówno dla biznesu, jak i dla naszego miejsca w międzynarodowym systemie bezpieczeństwa.
Nie jest tajemnicą, że odbudowa Ukrainy po wojnie to gigantyczna szansa gospodarcza. Polskie firmy mogłyby na tym skorzystać, ale tylko pod warunkiem, że relacje między krajami będą oparte na zaufaniu i współpracy. Tymczasem w oczach wielu Ukraińców Polska zaczyna być postrzegana jako partner niepewny, a to – jak sugeruje Skórka – może być gwoździem do trumny naszych ambicji na Wschodzie.
Z drugiej strony, krytycy pomocy Ukrainie podnoszą argumenty o konieczności dbania przede wszystkim o interesy własnych obywateli. Wskazują na obciążenia budżetu i niezałatwione kwestie historyczne. Ta debata nie ma prostych odpowiedzi, a emocje tylko podsycają atmosferę. Jedno jest pewne – spór o ustawę i słowa Skórki pokazały, że temat polsko-ukraińskich relacji będzie jeszcze długo elektryzował opinię publiczną.
Patriotyzm na zakręcie – kto ma rację?
Wypowiedź Skórki stawia pytanie o to, czym właściwie jest polski patriotyzm w XXI wieku. Czy to obrona granic i interesów narodowych za wszelką cenę? Czy może otwartość, solidarność i współpraca z sąsiadami? Dla jednych patriotyzm oznacza weto wobec ustawy o pomocy Ukraińcom – dla innych to zdrada wartości, które uczyniły z Polski moralnego lidera Europy Wschodniej.
Skórka podkreśla, że prawdziwy patriotyzm to nie tylko symbole, ale realne działania na rzecz bezpieczeństwa Polski w długiej perspektywie. W jego ocenie to właśnie wsparcie dla Ukrainy i pielęgnowanie wartości humanistycznych, którym poświęcony był m.in. Jan Paweł II, powinny być drogowskazem. Czy społeczeństwo i politycy podzielają ten pogląd? To pytanie, na które dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Emocje, jakie wywołała jego wypowiedź, pokazują, że Polacy stoją na rozdrożu. Dyskusja o patriotyzmie toczy się nie tylko w telewizji i internecie, ale też w rodzinach, wśród przyjaciół i na ulicy. To temat, który dotyka każdego – i dlatego budzi tak wielkie emocje. I choć na razie nie widać końca tego sporu, jedno jest pewne: Skórka swoim wystąpieniem otworzył puszkę Pandory, a jej zawartość dopiero zaczyna wychodzić na światło dzienne.