Dodaj lawendzie to, co masz w kuchni. Trzy domowe odżywki na fioletowe kwitnienie

Lawenda zwykle nie kaprysi, ale jeśli ma obsypać ogród fioletem i długo utrzymać kwiaty, potrzebuje czegoś więcej niż tylko słonecznego miejsca. Jej skromne wymagania nie oznaczają, że można całkiem zapomnieć o odżywianiu.

Wystarczą trzy proste nawozy z kuchennych resztek i produktów, które wielu ogrodników ma pod ręką. Skorupki jaj, drożdże i skórki bananów dostarczają składników wspierających kondycję roślin oraz kolejne fale kwitnienia.

Skorupki jaj wzmacniają podłoże pod lawendą

Lawenda potrzebuje między innymi wapnia i cynku. Domowym sposobem na ich dostarczenie są skorupki jaj, które zawierają wapń, a także żelazo i cynk. To dobry przykład nawożenia bez skomplikowanych preparatów i bez marnowania kuchennych resztek.

Najprostszy płynny nawóz przygotujesz z kilku skorupek. Trzeba je rozdrobnić, zalać wodą i odstawić na co najmniej kilkanaście godzin. Po przecedzeniu takim płynem podlewa się krzaczki lawendy.

Skorupki można wykorzystać również na sucho. Rozkruszone rozsypuje się pod lawendą, a dla lepszego połączenia z podłożem delikatnie miesza z ziemią. Zabieg ma sens szczególnie wtedy, gdy chcesz regularnie wzbogacać miejsce, w którym roślina rośnie przez wiele lat.

Drożdże pobudzają rośliny do mocniejszego kwitnienia

Drożdże są cennym wsparciem dla lawendy, ponieważ zawierają mikroelementy, węglowodany i minerały. Wśród nich są potas i fosfor, czyli składniki kojarzone z kwitnieniem roślin. Taki nawóz pomaga też odżywić i wzmocnić krzaczki.

Do przygotowania roztworu potrzeba pół kostki drożdży i 5 litrów letniej wody. Drożdże należy dokładnie rozpuścić, a potem odstawić mieszaninę na godzinę. To wystarczy, by powstała baza domowej odżywki.

Przed użyciem nie podlewa się lawendy samym koncentratem. Roztwór łączy się z wodą w proporcji 1 do 10. Dzięki temu nawóz jest łagodniejszy dla roślin i nadaje się do praktycznego zastosowania przy krzaczkach.

Skórka bananowa daje lawendzie potas, fosfor i wapń

Skórki bananów także mogą trafić pod lawendę, zamiast do kosza. Zawierają wapń, potas i fosfor, a oprócz tego kwas krzemowy oraz siarkę. To zestaw składników, który dobrze wpisuje się w pielęgnację roślin ozdobnych prowadzonych dla kwiatów.

Obierki trzeba rozdrobnić, zalać wodą i odstawić. Po 24 godzinach powstały płyn rozcieńcza się wodą w proporcji 1 do 10. Dopiero tak przygotowany roztwór wykorzystuje się do podlewania lawendy.

Regularnie odżywione krzaczki są mocniejsze i mogą wypuszczać kolejne kwiaty. Właśnie na tym polega przewaga prostych nawozów domowych: nie zastępują podstaw pielęgnacji, ale uzupełniają ją wtedy, gdy lawenda ma pokazać pełnię swojego uroku.

Trzy odżywki, jeden cel: dłuższa dekoracja ogrodu

Lawenda może rosnąć na uboższej glebie i nie wymaga obfitego podlewania. To jednak nie znaczy, że każdy sezon będzie równie efektowny bez wsparcia. Przy roślinach wieloletnich drobne zabiegi powtarzane rozsądnie potrafią przełożyć się na wygląd całej rabaty.

Skorupki jaj dostarczają wapnia i wybranych mikroelementów. Drożdże wnoszą minerały oraz składniki wzmacniające rośliny. Skórki bananów uzupełniają pielęgnację o potas, fosfor i inne substancje obecne w obierkach.

Najważniejsze jest rozcieńczanie płynnych nawozów i stosowanie ich jako wsparcia, a nie jedynego filaru uprawy. Lawenda nadal potrzebuje odpowiedniego miejsca, umiarkowanego podlewania i cierpliwej pielęgnacji, ale z taką pomocą łatwiej utrzymać fioletowy spektakl w ogrodzie.

Udostępnij to 👇