Własne pomidory i papryka kuszą już od pierwszych tacek na parapecie. Problem w tym, że cienkie i blade siewki nie dadzą później mocnych roślin. O wyniku przesądza pikowanie, światło i hartowanie przed wyniesieniem do ogrodu.
Jeśli te trzy kroki zostaną pominięte, sadzonki mogą przegrać już na starcie. Dobra rozsada ma grubą łodygę, ciemniejsze liście i silny system korzeniowy. Właśnie po tym poznasz, że parapetowa uprawa idzie w dobrą stronę.
Pikowanie to pierwszy sprawdzian dla sadzonek
Pomidory pikuje się wtedy, gdy pokażą pierwszą parę liści właściwych. Zwykle dzieje się to około dwóch tygodni po wysiewie. Paprykę przesadza się w podobnym momencie, ale znacznie ostrożniej, bo wolniej odbudowuje uszkodzone korzenie.
Najlepiej przygotować małe doniczki albo wielodoniczki z odpływem. Podłoże powinno być lekkie i przepuszczalne, bez mocnego nawozu mineralnego. Przed wyjęciem siewek warto je podlać, żeby korzenie wychodziły z ziemi bez szarpania.
Pomidory można posadzić głęboko aż po liścienie, bo przykryta łodyga wytworzy dodatkowe korzenie. Papryka tego nie lubi i powinna trafić na taką samą głębokość, na jakiej rosła wcześniej. Po pikowaniu przez kilka tygodni nie trzeba jej poganiać nawozem, jeśli ziemia była dobrej jakości.
Światło i temperatura zatrzymują wybieganie
Najczęstszy problem rozsady z parapetu to wyciąganie się ku oknu. Cienka łodyga wygląda niewinnie, ale później nie utrzyma dobrze ciężaru liści i owoców. Powodem jest zwykle za mało światła połączone ze zbyt wysoką temperaturą.
Siewki potrzebują długiego dnia świetlnego, najlepiej około 12-14 godzin. W lutym i marcu pomocna bywa lampa LED do roślin ustawiona kilkanaście centymetrów nad wierzchołkami. Doniczki warto też regularnie obracać, żeby rozsada nie przechylała się w jedną stronę.
Po wykiełkowaniu dobrze jest obniżyć temperaturę. W dzień wystarczy około 18-20 stopni Celsjusza, a nocą kilka stopni mniej. Taki rytm spowalnia pędzenie w górę i wzmacnia korzenie oraz łodygi.
Hartowanie kończy domową ochronę
Rośliny z parapetu nie znają wiatru, ostrego słońca ani chłodniejszych nocy. Jeśli nagle trafią do ogrodu, mogą doznać szoku i zatrzymać wzrost. Hartowanie zaczyna się zwykle 10-14 dni przed sadzeniem na miejsce stałe.
Pierwszego dnia wystarczy wynieść sadzonki na godzinę w zaciszne, lekko zacienione miejsce. Każdego kolejnego dnia czas pobytu na zewnątrz stopniowo się wydłuża. Dopiero na końcu rośliny mogą przyzwyczajać się do mocniejszego słońca.
Gotowa rozsada ma ciemniejsze, sztywniejsze liście i wyraźnie mocniejszą łodygę. Do gruntu pomidory i paprykę przenosi się najbezpieczniej w drugiej połowie maja. Wtedy ryzyko przymrozków jest mniejsze, a rośliny mają większą szansę na szybki start.









