Benzyna najdroższa od 2022 roku. Kierowcy znów patrzą na pylony z niedowierzaniem

Ceny paliw na stacjach gwałtownie wzrosły, a benzyna 95 osiągnęła najwyższy poziom od 2022 roku. Według danych e-petrol.pl średnia detaliczna cena Pb95 wynosi 7,29 zł za litr, oleju napędowego 7,64 zł, a LPG 3,09 zł. Prognozy na najbliższy okres pokazują, że kierowcy nie powinni liczyć na szybki powrót do niższych stawek.

Podwyżki widać nie tylko w detalu, ale również w hurcie. Eksperci wskazują na wzrost kosztów gotowych produktów naftowych, problemy z mocami przerobowymi rafinerii i napięcia geopolityczne. W efekcie wakacyjne podróże stają się znacznie droższe, a rząd coraz częściej słyszy pytania o możliwą reakcję.

Paliwa wystrzeliły w tydzień

Kierowcy odczuli skok cen bardzo szybko. Według e-petrol.pl koszty tankowania wzrosły w ciągu tygodnia o kilkadziesiąt groszy na litrze.

Najmocniej uwagę przyciąga benzyna 95, która znalazła się na najwyższym poziomie od 2022 roku. Średnia cena detaliczna podawana przez e-petrol.pl wynosi 7,29 zł za litr.

Jeszcze droższy jest olej napędowy, ze średnią na poziomie 7,64 zł. LPG kosztuje średnio 3,09 zł, ale również jest droższe, niż wielu kierowców zakładało przed sezonem.

Prognozy nie uspokajają

Prognozy detalicznych cen paliw na okres 20–26 lipca wskazują, że benzyna 95 może kosztować 7,09–7,22 zł, diesel 7,51–7,65 zł, a LPG 3,16–3,24 zł.

Różnice między prognozami a cenami widocznymi na niektórych stacjach pokazują, jak szybko zmienia się sytuacja. Lokalne stawki potrafią mocno odbiegać od średnich.

W praktyce kierowcy coraz częściej zaczynają porównywać stacje, planować tankowanie wcześniej i rezygnować z części przejazdów.

Hurt też poszedł w górę

Źródła branżowe wskazują, że problem nie leży wyłącznie po stronie detalicznych marż. Gotowe produkty naftowe drożeją mocno na rynku hurtowym.

W przypadku benzyny 95 hurtowe notowania wzrosły do poziomów niewidzianych od 2022 roku. Olej napędowy również zanotował wyraźny skok.

Eksperci wskazują na globalny deficyt mocy przerobowych rafinerii. Zakłady nie nadążają z produkcją, a marże producentów paliw osiągają bardzo wysokie poziomy.

Rząd pod presją kierowców

Wzrost cen paliw szybko staje się tematem politycznym. Droższa benzyna i diesel uderzają nie tylko w prywatne podróże, ale także w transport, ceny usług i koszty firm.

Dlatego pojawiają się pytania o ewentualną reakcję rządu. Każda interwencja ma jednak koszt budżetowy, a jednocześnie państwo musi uważać, by nie zaburzyć rynku.

Dla kierowców liczy się efekt przy dystrybutorze. Jeśli ceny będą dalej rosły, powrót dyskusji o osłonach paliwowych stanie się tylko kwestią czasu.

Udostępnij to 👇