Wszedł w kominiarce i związał pracownika. Napad na firmę zakończył się aresztem

Brutalny napad na firmę w Kórniku w województwie wielkopolskim zakończył się szybkim zatrzymaniem podejrzanego. Według przekazanych informacji napastnik miał grozić pracownikowi bronią hukową i nożem, skrępować go, a potem szukać pieniędzy oraz wartościowych przedmiotów. Z miejsca zdarzenia zniknął sejf, telefon i samochód należący do przedsiębiorstwa.

Policja zatrzymała 42-letniego obywatela Ukrainy już kilka godzin po zdarzeniu. Funkcjonariusze zabezpieczyli broń hukową, nóż oraz narkotyki, a metalowa skrzynia pancerna została odnaleziona dzięki psu tropiącemu. Podejrzanemu grozi nawet 20 lat więzienia, ale o winie i karze zdecyduje sąd.

Napastnik zastraszył pracownika ochrony

Do zdarzenia doszło w jednej z firm w Kórniku. Napastnik miał wejść do pomieszczenia ochrony w kominiarce, po czym skierować w stronę pracownika przedmiot przypominający broń i wyciągnąć nóż.

Według opisu sprawca kazał mężczyźnie zachować ciszę i współpracować. Następnie skrępował go i rozpoczął przeszukiwanie pomieszczeń, szukając wartościowych rzeczy.

Po pewnym czasie wrócił z metalową skrzynią pancerną. Zabrał również telefon komórkowy oraz kluczyki do firmowego samochodu.

Sejf porzucony, auto kilka kilometrów dalej

Po napadzie sprawca uciekł autem należącym do przedsiębiorstwa. Metalową skrzynię pancerną porzucił w pobliżu firmy, a samochód zostawił kilka kilometrów dalej.

Policjanci szybko rozpoczęli działania. Wykorzystano psa tropiącego, który pomógł odnaleźć porzucony sejf. W środku znajdowało się 3200 złotych, a zamek nie został sforsowany.

Taki przebieg sprawy pokazuje, że napastnik działał gwałtownie, ale nie zdołał utrzymać kontroli nad łupem. Najważniejsze dla śledczych było jednak szybkie ustalenie, kto odpowiada za atak.

Zatrzymanie po kilku godzinach

Kilka godzin po napadzie funkcjonariusze zatrzymali 42-letniego obywatela Ukrainy. Podczas przeszukania zabezpieczono broń hukową oraz nóż.

Przy podejrzanym znaleziono także narkotyki. Mężczyzna usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi, a także zarzuty dotyczące kradzieży samochodu, telefonu i sejfu z gotówką.

Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za zarzucane czyny może mu grozić kara do 20 lat pozbawienia wolności.

Firma odzyskała część mienia, pracownik przeżył traumę

Choć część mienia udało się zabezpieczyć, dla zaatakowanego pracownika zdarzenie mogło być ogromnym wstrząsem. Grożenie bronią i nożem oraz skrępowanie człowieka w miejscu pracy to sytuacja, która zostawia ślad znacznie większy niż strata finansowa.

Sprawa z Kórnika pokazuje też, jak ważna jest szybka reakcja policji i zabezpieczenia w firmach, w których przechowywana jest gotówka lub wartościowy sprzęt. Tym razem zatrzymanie nastąpiło bardzo szybko, ale finał sprawy będzie należał do sądu.

Udostępnij to 👇