Emilia Wojtyłowa usłyszała dramatyczną diagnozę. Tak zaczęła się historia narodzin Karola Wojtyły

Narodziny Karola Wojtyły są opisywane jako historia wiary, macierzyństwa i dramatycznej decyzji podjętej w cieniu zagrożonej ciąży. Emilia Wojtyłowa miała usłyszeć, że dziecka może nie donosić, a poród może kosztować ją życie. Mimo to wybrała dalszą walkę o życie syna, który później został Janem Pawłem II.

To opowieść, która wraca szczególnie mocno 18 maja, w rocznicę urodzin papieża Polaka. Za wielką postacią historii stoi decyzja matki, podjęta w ciszy rodzinnego dramatu.

Radość z ciąży szybko zamieniła się w lęk

Emilia Wojtyłowa w 1919 roku miała 36 lat i po śmierci córeczki Olgi przyjęła wiadomość o kolejnej ciąży z radością. Dziecko miało być rodzeństwem dla starszego Edmunda, a rodzina mieszkała wtedy w centrum Wadowic.

W drugim miesiącu ciąży pojawiła się jednak dramatyczna diagnoza. Dr Jan Moskała miał uznać, że ciąża jest poważnie zagrożona, a jeśli dziecko się urodzi, matka może zapłacić za to własnym życiem.

Emilia nie zgodziła się na przerwanie ciąży

Lekarz miał zalecać aborcję, ale Emilia jako głęboko wierząca katoliczka nie mogła przyjąć takiego rozwiązania. W jej sumieniu życie dziecka miało taką samą wartość jak jej własne, nawet jeśli decyzja oznaczała ogromne ryzyko.

Po rozmowie z mężem Karolem Wojtyłą seniorem małżonkowie zdecydowali, że dziecko musi się urodzić. Znaleźli innego lekarza, dr. Samuela Tauba, który zgodził się prowadzić ciążę mimo zagrożenia.

18 maja 1920 roku w Wadowicach przyszedł na świat Karol

Poród odbywał się w domu, w salonie mieszkania Wojtyłów. Tego dnia z pobliskiego kościoła dobiegała Litania Loretańska, a Emilia poprosiła położną o otwarcie okien, by zaczerpnąć powietrza.

Karol Józef Wojtyła urodził się zdrowy i silny około godziny 17:00. W opisie tej sceny szczególnie mocno wybrzmiewa kontrast między wcześniejszym lękiem a radością matki, która mogła przytulić noworodka.

Za wielką historią stoi cicha odwaga matki

Późniejszy papież Jan Paweł II stał się jedną z najważniejszych postaci XX wieku, ale początek tej historii był kruchy i bardzo osobisty. Bez decyzji Emilii Wojtyłowej nie byłoby drogi, która doprowadziła Karola z Wadowic do Watykanu.

Dlatego wspomnienie jego narodzin nie jest tylko rocznicową opowieścią. To przypomnienie, że wielkie dzieje czasem zaczynają się od jednego samotnego aktu wiary i miłości.

Udostępnij to 👇