Ta decyzja uderza w jeden z najbardziej rozpoznawalnych formatów telewizyjnych i pokazuje, jak łatwo lokowanie produktu może zostać uznane za reklamę. Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy karę nałożoną na TVN S.A. przez przewodniczącego KRRiT. Stawka wynosi 70 tys. zł, ale znaczenie sprawy może być znacznie szersze niż sama kwota.
W centrum znalazła się audycja „Dzień dobry wakacje” i promowanie wody gazowanej podczas plenerowej rozmowy. KRRiT wskazywała na nadmierną ekspozycję produktu, a sąd podzielił tę ocenę. Teraz nadawcy dostają jasny sygnał: nawet fragment programu może stać się podstawą do kary.
70 tys. zł kary dla TVN. Sąd utrzymał decyzję
Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy decyzję przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Chodzi o karę pieniężną w wysokości 70 tys. zł nałożoną na spółkę TVN S.A. za naruszenie przepisów dotyczących lokowania produktów.
Informację przekazała rzecznik KRRiT Anna Ostrowska. Sprawa dotyczy audycji „Dzień dobry wakacje” oraz promocji wody gazowanej, która pojawiła się w programie w kontekście rozmowy prowadzonej podczas plenerowego wydarzenia.
Według ustaleń przywołanych w decyzji do naruszenia doszło w sierpniu 2022 roku. Program był emitowany w ramach śniadaniowego formatu TVN, a sama rozmowa odbywała się podczas cyklicznej imprezy „Projekt Plaża”.
Produkt był niemal wszędzie. To przesądziło o sprawie
Kluczowym zarzutem była nadmierna ekspozycja produktu. Sąd potwierdził, że sposób pokazania jednej z marek w praktyce miał charakter reklamy, a nie zwykłego lokowania produktu w audycji.
W uzasadnieniu zwrócono uwagę na wypowiedzi uczestników programu. Wielokrotnie odnosili się oni do nazwy lokowanego produktu oraz jego zalet, co według oceny organu i sądu miało znaczenie dla kwalifikacji całej sytuacji.
Nie chodziło wyłącznie o słowa padające w rozmowie. W niemal każdym kadrze widoczny miał być znak towarowy lub sam produkt, a scenografia była utrzymana w kolorze niebieskim odpowiadającym barwom marki.
Wyrok ma być ważny dla całego rynku
Anna Ostrowska podkreśliła, że wyrok ma kluczowe znaczenie dla interpretacji przepisów dotyczących nadmiernej ekspozycji produktów. Jej stanowisko jest jasne: obecność marki może stać się problemem wtedy, gdy stale powraca i nie wynika z typowych potrzeb redakcyjnych programu.
To ważny punkt dla nadawców, którzy korzystają z lokowania produktów w programach rozrywkowych i śniadaniowych. Sama obecność towaru nie musi oznaczać naruszenia, ale sposób jego pokazania może przesądzić o tym, czy widz ogląda element programu, czy faktyczną reklamę.
W praktyce ta decyzja może wymusić większą ostrożność przy planowaniu rozmów, scenografii i ujęć. Gdy nazwa marki, produkt i kolorystyka wracają zbyt mocno, ryzyko regulacyjne rośnie nawet wtedy, gdy chodzi tylko o konkretny fragment audycji.
Jeden fragment programu wystarczył
Sąd rozstrzygnął także sporną kwestię dotyczącą zakresu naruszenia. Uznał, że nadmierne lokowanie produktu może dotyczyć zarówno całej audycji, jak i jej określonej części.
W tym przypadku chodziło o konkretną rozmowę prezentera z gościem. To szczegół, który może mieć duże znaczenie dla innych programów, bo odpowiedzialność nie musi obejmować całego odcinka, aby kara została utrzymana.
Dla TVN sprawa kończy się obowiązkiem zapłaty 70 tys. zł, ale dla rynku medialnego zostaje ostrzeżenie. Ekspozycja marki może zostać oceniona bardzo surowo, jeśli produkt zaczyna dominować nad redakcyjnym charakterem programu.









