Witamina D może szkodzić w dwie strony. Niedobór i nadmiar dają zupełnie inne sygnały

Witamina D jest potrzebna przede wszystkim do gospodarki wapnia i fosforu, ale jej znaczenie wykracza poza kości. Medycyna Praktyczna przypomina jednak, że problemem może być nie tylko niedobór, lecz także nadmiar.

Najważniejszy kontekst jest prosty: witaminy D nie warto traktować jak zwykłej tabletki „na wszelki wypadek”. Dawka zależy od wieku, ekspozycji na słońce, diety i czynników ryzyka, a wątpliwości najlepiej rozstrzygać z lekarzem.

Podstawowe źródło nie leży na talerzu

Medycyna Praktyczna podkreśla, że tylko niewielka część zapotrzebowania na witaminę D może być pokrywana z żywności. Znacząca ilość powstaje w skórze pod wpływem promieni słonecznych.

To ważne, bo sama dieta zwykle nie rozwiązuje całego problemu. Jednocześnie nadmierna ekspozycja na słońce nie prowadzi do toksycznego stężenia witaminy D, ponieważ nadmiar syntetyzowanej witaminy jest rozkładany do nieaktywnych metabolitów.

W praktyce największe znaczenie ma więc połączenie: słońce, dieta, wiek, masa ciała, choroby i ewentualna suplementacja.

Niedobór jest częsty i dotyczy wielu grup

Według mp.pl niedobór witaminy D jest powszechnym problemem, niezależnym od miejsca zamieszkania, płci, wieku i rasy. Są jednak grupy, u których ryzyko jest szczególnie istotne.

Wśród nich wymienia się osoby z chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak otyłość, cukrzyca typu 2, zaburzenia lipidowe i zespół metaboliczny. Ryzyko dotyczy też chorób układu sercowo-naczyniowego, autoimmunologicznych, alergicznych oraz chorób wątroby i nerek.

Do grup zagrożonych należą również osoby z zaburzeniami trawienia i wchłaniania, zaburzeniami gospodarki wapniowo-fosforanowej oraz pacjenci przewlekle leczeni m.in. steroidami, ketokonazolem, lekami przeciwdrgawkowymi i antyretrowirusowymi.

Objawy niedoboru najmocniej uderzają w kości i odporność

Do skutków deficytu witaminy D mp.pl zalicza osteomalację, czyli zmniejszoną mineralizację kości, zwiększone ryzyko złamań osteoporotycznych oraz krzywicę u dzieci.

Na liście są też zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego i obniżenie odporności. Jednocześnie źródło zaznacza, że choć w badaniach obserwacyjnych widziano związek niskiego stężenia witaminy D z większym ryzykiem niektórych chorób, nie uzyskano jednoznacznych dowodów, że sam niedobór wpływa na rozwój i przebieg tych chorób.

To rozróżnienie jest istotne, bo chroni przed prostym wnioskiem, że witamina D jest rozwiązaniem na każdy problem zdrowotny.

Nadmiar jest rzadki, ale objawy mogą być poważne

Nadmiar witaminy D, czyli hiperwitaminoza lub zatrucie, według mp.pl obserwuje się bardzo rzadko. Nie opisano takiego przypadku u zdrowych osób stosujących suplementację zgodnie z rekomendacjami.

Do problemu może jednak dojść u osób z nadwrażliwością na witaminę D oraz u pacjentów z mutacją genów odpowiedzialnych za jej metabolizm. Objawy kliniczne nadmiaru wiążą się ze zwiększonym stężeniem wapnia w surowicy.

Wymienia się osłabienie, trudności w koncentracji, senność, wymioty, zaparcia i wielomocz. Stężenie 25(OH)D powyżej 100 ng/ml opisano jako poziom niosący ryzyko zatrucia i wymagający ograniczenia lub przerwania suplementacji albo leczenia do czasu uzyskania docelowego stężenia.

Kiedy badać 25(OH)D

Najlepszym wskaźnikiem stężenia witaminy D w organizmie jest pomiar kalcydiolu, czyli 25(OH)D. Medycyna Praktyczna zaznacza jednak, że w populacji ogólnej nie ma istotnych wskazań do rutynowego oznaczania tego parametru.

Badanie jest wskazane przede wszystkim w grupach ryzyka. To oznacza, że decyzja o oznaczeniu poziomu witaminy D powinna wynikać z sytuacji zdrowotnej, a nie wyłącznie z ogólnej ciekawości.

Co jest w jedzeniu i co wybrać w aptece

Witamina D występuje w żywności w niewielkich ilościach, głównie w produktach zwierzęcych. Produkty roślinne zwykle jej nie zawierają, z wyjątkiem grzybów i produktów wzbogacanych.

Najwięcej witaminy D znajduje się w rybach oraz margarynach wzbogacanych obowiązkowo w tę witaminę. W tabeli mp.pl wysoko wypadają m.in. świeży węgorz, dziki łosoś, śledź w oleju, śledź marynowany, pieczony lub gotowany łosoś, ryby z puszki, makrela, dorsz, grzyby shiitake i żółtko jajka.

Źródło zwraca też uwagę na różnicę między lekiem OTC a suplementem diety. W przypadku leku proces produkcji i dopuszczenia do obrotu jest kontrolowany, dlatego mp.pl wskazuje tę formę jako bezpieczniejszą. Suplementy opierają się na deklaracji producenta co do składu.

Najbezpieczniej traktować witaminę D jak substancję, której może brakować, ale której można też mieć za dużo. To nie wyklucza suplementacji, tylko wymaga rozsądku: dawka powinna pasować do wieku, ekspozycji na słońce, diety i stanu zdrowia.

Udostępnij to 👇