Brak energii, częste infekcje i wypadające włosy łatwo zrzucić na stres, pogodę albo przemęczenie. Tymczasem w tle może pojawić się niedobór witaminy D, który u wielu osób rozwija się po cichu. Szczególnie w Polsce problem jest poważny, bo przez znaczną część roku słońce nie pomaga organizmowi tak, jak chcielibyśmy.
To nie znaczy, że każdy podobny objaw automatycznie oznacza niedobór tej witaminy. Oznacza jednak, że przy takim zestawie dolegliwości warto zrobić badania i porozmawiać z lekarzem, zamiast zgadywać na własną rękę.
Niedobór witaminy D może dotyczyć ogromnej części Polaków
Szacunki przywoływane przy tym problemie są mocne: niedobór witaminy D może dotyczyć ponad 90 proc. Polaków. W skali świata mówi się nawet o miliardzie osób, które mają zbyt niski poziom tej witaminy i często nie zdają sobie z tego sprawy.
Witamina D jest ważna między innymi dla układu odpornościowego, mięśniowego i nerwowego. Jej rola nie kończy się więc na kościach, choć właśnie z kośćmi najczęściej kojarzy ją wiele osób.
Największy kłopot polega na tym, że organizm potrzebuje do jej syntezy odpowiednich warunków. Sama obecność słońca nie zawsze wystarcza, jeśli większość dnia spędzamy w pomieszczeniach albo zasłaniamy skórę ubraniami i filtrami.
Słońce nie zawsze załatwia sprawę. W Polsce problem wraca miesiącami
Witamina D powstaje w skórze pod wpływem promieniowania słonecznego i jest magazynowana w tkance tłuszczowej oraz wątrobie. U osób o jasnej karnacji mówi się o około 15 minutach ekspozycji, ale taki scenariusz wymaga odpowiednich warunków.
W Polsce od września do kwietnia słońce rzadko przebija się przez chmury w sposób, który realnie wspiera syntezę witaminy D. Nawet latem wiele osób pracuje w zamkniętych pomieszczeniach właśnie w godzinach, gdy ten proces jest najbardziej efektywny.
Do tego dochodzą kremy z filtrem i zakrywanie większych powierzchni skóry. To ważne dla ochrony skóry, ale jednocześnie ogranicza dostęp promieni UVB, które są potrzebne do wytwarzania witaminy D.
Brak energii, infekcje i włosy. Tak ciało może wysyłać ostrzeżenia
Lista możliwych objawów niedoboru witaminy D jest długa i nie ogranicza się do jednego narządu. Wśród sygnałów wymienia się brak energii, ciągłe zmęczenie, gorszą kondycję oraz wyczerpanie fizyczne.
Pojawiać się mogą także częste infekcje, takie jak przeziębienia, grypa czy choroby dróg oddechowych. Do tego dochodzą bóle mięśni i kości, w tym bóle pleców lub kręgosłupa, a także większa wrażliwość na ból.
Niepokój może wzbudzić również wolniejsze gojenie się ran, bezsenność, choroby przyzębia, wypadanie włosów, gorszy nastrój, mniejsza odporność na stres, problemy z apetytem, nadwaga oraz biegunki. Taki rozstrzał objawów pokazuje, dlaczego sama obserwacja ciała nie wystarczy do rozpoznania problemu.
Badanie krwi zamiast zgadywania. Tu nie warto działać po omacku
Przy objawach sugerujących niedobór witaminy D wskazana jest konsultacja lekarska i odpowiednie badania laboratoryjne. Stężenie witaminy D oraz jej metabolitów oznacza się z surowicy krwi.
To badanie ma znaczenie, bo podobne objawy mogą wynikać z wielu różnych przyczyn. Zmęczenie, gorszy nastrój czy wypadanie włosów nie są wyłączną domeną niedoboru witaminy D.
Właśnie dlatego samodzielne stawianie diagnozy jest ryzykowne. Wynik badania pozwala sprawdzić, czy organizm rzeczywiście ma niedobór, czy trzeba szukać innego wyjaśnienia.
Skutki mogą być poważne. Najmocniej uderzają w kości i odporność
Długotrwały niedobór witaminy D może mieć konsekwencje dla układu kostnego. Wśród możliwych skutków wymienia się skrzywienia, zwyrodnienia, zniekształcenia sylwetki, wypadanie zębów oraz większe ryzyko osteomalacji i osteoporozy.
Przy osteoporozie kości tracą masę i słabnie ich struktura, co zwiększa podatność na złamania. To nie jest drobna niedogodność, ale realne ryzyko zdrowotne, zwłaszcza gdy niedobór utrzymuje się długo.
W tle pojawiają się też informacje o związku niskiego poziomu witaminy D z chorobami autoimmunologicznymi, kondycją skóry, słuchem oraz zdrowiem psychicznym. Im dłużej problem jest ignorowany, tym większe napięcie między pozornie zwykłymi objawami a możliwymi skutkami.
Suplement nie zastępuje diagnozy. Najpierw sprawdź, czego naprawdę brakuje
Naturalnych źródeł witaminy D w diecie nie ma wiele, choć wymienia się między innymi węgorza, śledzia, dorsza, łososia, pstrąga tęczowego, jaja, mleko i grzyby. Pokrycie zapotrzebowania samym jedzeniem bywa więc trudne.
Niedobór może wiązać się także z niektórymi schorzeniami, na przykład wątroby lub nerek. Działanie witaminy D mogą hamować również pewne leki, w tym kortykosteroidy, środki przeczyszczające, barbiturany i fenytoina.
Najważniejszy wniosek jest prosty: objawy trzeba traktować poważnie, ale bez paniki. Jeśli wypadają włosy, brakuje energii i infekcje wracają jedna po drugiej, najlepszym pierwszym krokiem jest diagnostyka, a nie przypadkowa suplementacja.









