ZUS zmienił limity dorabiania. Jedna kwota może obniżyć świadczenie, druga zatrzymać wypłatę

Od 1 czerwca 2026 r. część emerytów i rencistów musi pilnować nowych progów przychodu. Przekroczenie jednego limitu może zmniejszyć świadczenie, a przekroczenie drugiego doprowadzić nawet do zawieszenia wypłaty. To szczególnie ważne dla osób, które łączą pobieranie emerytury lub renty z pracą zarobkową.

Nowe kwoty obowiązują do 31 sierpnia 2026 r., więc nie chodzi o odległą zmianę, którą można odłożyć na później. Najważniejsze liczby to 6 694,10 zł oraz 12 431,80 zł, ale równie istotne są wyjątki od tych zasad.

Dwa progi, dwa różne skutki. Tu zaczyna się ryzyko dla świadczenia

Limity dorabiania dotyczą sytuacji, w której emeryt lub rencista osiąga przychód z działalności podlegającej obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. W praktyce chodzi między innymi o zatrudnienie, inną pracę zarobkową, służbę lub prowadzenie pozarolniczej działalności.

Jeżeli przychód przekracza 70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, ale nie przekracza 130 proc. tej kwoty, świadczenie może zostać zmniejszone. Jeżeli przychód jest wyższy niż próg 130 proc., prawo do wypłaty może zostać zawieszone.

Od 1 czerwca 2026 r. oba progi są wyższe niż te, które obowiązywały od 1 marca do 31 maja 2026 r. To oznacza, że część osób zyska większy margines dorabiania, ale nadal musi kontrolować własne przychody.

6 694,10 zł. Po tej granicy ZUS może zmniejszyć wypłatę

Nowy limit, po którego przekroczeniu świadczenie emerytalno-rentowe może zostać zmniejszone, wynosi od 1 czerwca 2026 r. 6 694,10 zł. To równowartość 70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ogłoszonego za I kwartał 2026 r.

Próg ten będzie obowiązywał do 31 sierpnia 2026 r. Dla porównania, od 1 marca do 31 maja 2026 r. analogiczny limit wynosił 6 438,50 zł.

Mechanizm jest prosty, ale konsekwencje mogą być odczuwalne. Jeżeli przychód mieści się poniżej limitu 70 proc., świadczenie jest wypłacane w pełnej wysokości; po jego przekroczeniu zaczyna się ryzyko obniżenia wypłaty.

12 431,80 zł. Ten próg jest znacznie groźniejszy

Drugi limit jest ostrzejszy, bo jego przekroczenie może oznaczać zawieszenie prawa do emerytury lub renty. Od 1 czerwca 2026 r. wynosi on 12 431,80 zł i odpowiada 130 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za I kwartał 2026 r.

Ta kwota również obowiązuje do 31 sierpnia 2026 r. Poprzedni próg, stosowany od 1 marca do 31 maja 2026 r., wynosił 11 957,20 zł.

W praktyce oznacza to, że osoba dorabiająca do świadczenia musi pilnować nie tylko samego faktu pracy, lecz także poziomu osiąganego przychodu. ZUS może wydać decyzję o zmniejszeniu świadczenia albo o zawieszeniu wypłaty, zależnie od przekroczonego progu.

Nie wszyscy muszą bać się limitów. Ważny wyjątek dotyczy wieku emerytalnego

Co do zasady emeryci, którzy osiągnęli powszechny wiek emerytalny, mogą dorabiać bez ograniczeń. Chodzi o 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn.

Jest jednak istotny wyjątek, którego nie wolno pominąć. Jeżeli taka osoba kontynuuje zatrudnienie u pracodawcy, u którego pracowała bezpośrednio przed nabyciem prawa do emerytury, wypłata emerytury może zostać zawieszona bez względu na wysokość przychodu.

Zasady nie obejmują też w taki sam sposób wszystkich świadczeniobiorców. Wśród wyjątków wymieniono między innymi osoby z prawem do emerytury częściowej oraz określone grupy uprawnione do rent inwalidów wojennych lub wojskowych i rent rodzinnych po takich osobach.

ZUS trzeba powiadomić. Brak informacji może kosztować więcej

Emeryt lub rencista, który podejmuje pracę zarobkową podczas pobierania świadczenia, ma obowiązek powiadomić ZUS. Do tego służy formularz EROP, czyli oświadczenie o osiąganiu przychodu.

Obowiązek dotyczy między innymi osób pobierających wcześniejszą emeryturę, emeryturę pomostową, nauczycielskie świadczenie kompensacyjne, rentę z tytułu niezdolności do pracy, rentę rodzinną albo rentę socjalną. Zawiadomienie potwierdza zakład pracy, podając wysokość ustalonego wynagrodzenia.

Co roku do końca lutego trzeba też dostarczyć do ZUS zaświadczenie o łącznej wysokości przychodu za ubiegły rok kalendarzowy. Na tej podstawie ZUS sprawdza, czy świadczenie było wypłacane w prawidłowej wysokości.

Zwrot świadczeń to najczarniejszy scenariusz

Jeżeli okaże się, że emerytura lub renta była wypłacona w kwocie wyższej niż należna, ZUS może zażądać zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Tu szczególne znaczenie ma to, czy świadczeniobiorca informował urząd o przychodach.

Gdy ZUS był powiadomiony, zwrot może dotyczyć ostatniego roku. Gdy takiej informacji nie było, konsekwencje mogą sięgać aż trzech lat wstecz.

Dlatego nowe limity nie są tylko techniczną tabelą z kwotami. Dla osób dorabiających do emerytury lub renty to realna granica między spokojną wypłatą, zmniejszeniem świadczenia, zawieszeniem pieniędzy i ryzykiem późniejszego zwrotu.

Udostępnij to 👇