Dwukadencyjność wójtów i burmistrzów znów w Sejmie. Po porażce PSL wraca projekt Senatu

Sejm ma zająć się senackim projektem zmian w Kodeksie wyborczym, który przewiduje zniesienie limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Sprawa wraca po wcześniejszym odrzuceniu podobnego projektu PSL.

Sejm ma zająć się senackim projektem zmian w Kodeksie wyborczym, który przewiduje zniesienie limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Sprawa wraca po wcześniejszym odrzuceniu podobnego projektu PSL.

Wcześniejszy poselski projekt PSL został odrzucony w październiku.

W Sejmie pozostaje senacki druk nr 2080, proponujący usunięcie ograniczenia dwukadencyjności władz wykonawczych gmin.

Zwolennicy zmiany wskazują na prawo mieszkańców do decydowania, kto może ponownie kandydować. Przeciwnicy podnoszą znaczenie rotacji i przeciwdziałania wieloletniej koncentracji władzy.

Wpisanie projektu do porządku obrad nie oznacza, że zasady wyborów zostały już zmienione.

Jeśli projekt zostałby uchwalony, osoby kończące drugą kadencję mogłyby uzyskać możliwość ponownego ubiegania się o stanowisko na zasadach określonych w ustawie. Na razie obowiązuje dotychczasowy limit.

Co dokładnie przewiduje druk sejmowy nr 2080?

Senacki projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego zmierza do uchylenia art. 11 § 4, który ogranicza możliwość ponownego wyboru tej samej osoby na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w tej samej gminie po dwóch kadencjach. Nie chodzi o zniesienie wyborów, lecz o usunięcie bariery dla kolejnego startu.

Projekt wpłynął do Sejmu pod koniec 2025 roku i został oznaczony numerem 2080. Wcześniejsza inicjatywa poselska PSL w podobnej sprawie została odrzucona. Różne projekty należy traktować jako oddzielne postępowania legislacyjne.

Dlaczego samorządowcy są podzieleni?

Zwolennicy zniesienia limitu uważają, że wyborcy powinni móc ponownie wybrać sprawdzonego gospodarza gminy. Podkreślają rolę doświadczenia, ciągłości realizacji inwestycji oraz odpowiedzialności przed mieszkańcami, którzy wciąż zachowaliby prawo odrzucenia kandydata w głosowaniu.

Przeciwnicy obawiają się utrwalania lokalnych układów, trudności dla nowych kandydatów i przewagi osób sprawujących urząd przez wiele lat. Obydwa argumenty odnoszą się do skutków konkretnego mechanizmu, a nie do podważania demokratycznego charakteru samych wyborów.

Czy limit przestał obowiązywać?

Nie. Samo skierowanie projektu do prac Sejmu nie zmienia warunków biernego prawa wyborczego. Zmiana wymaga przejścia procedury ustawodawczej, podpisania ustawy i jej ogłoszenia.

W praktyce znaczenie ma również termin wejścia nowych zasad w życie i ich zastosowanie do kolejnych wyborów samorządowych. Nie można już dziś obiecywać konkretnym burmistrzom dodatkowej kadencji tylko na podstawie projektu.

Skąd wziął się limit dwóch kadencji?

Ograniczenie możliwości ponownego wyboru wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w tej samej gminie wprowadzono podczas reformy prawa wyborczego w 2018 roku. Jego zwolennicy podkreślali potrzebę zapobiegania wieloletniej dominacji jednej osoby w lokalnej polityce.

Projekt druku nr 2080 dąży do uchylenia tego konkretnego ograniczenia biernego prawa wyborczego. Nie oznacza to zmian długości kadencji, prawa mieszkańców do głosowania czy zniesienia odpowiedzialności przed radą i organami nadzoru.

Kiedy zmiana mogłaby mieć znaczenie?

Skutek ewentualnego uchylenia przepisu zależałby od chwili wejścia ustawy w życie oraz ewentualnych przepisów przejściowych. To ważne dla osób, które były wybierane już dwukrotnie i zgodnie z obecnym prawem nie mogą po raz kolejny ubiegać się o urząd w tej samej gminie.

Nie ma podstaw, aby już teraz ogłaszać, że obecni włodarze będą mieli prawo startować bez ograniczeń. Dopóki Sejm, Senat i prezydent nie zakończą właściwej procedury, obowiązuje stan prawny sprzed proponowanej zmiany.

Dlaczego te szczegóły mają znaczenie?

Projekt opisany w druku nr 2080 odnosi się konkretnie do art. 11 § 4 Kodeksu wyborczego. To przepis dotyczący możliwości ubiegania się o urząd wójta, burmistrza lub prezydenta miasta po dwóch kadencjach w tej samej gminie. Propozycja jego uchylenia nie oznacza automatycznego przedłużenia obecnych mandatów — mieszkańcy nadal wybieraliby włodarzy w wyborach. Ważne są też przepisy przejściowe i moment wejścia zmiany w życie. Bez nich nie można wiarygodnie ustalić, czy i w których wyborach konkretna osoba odzyska możliwość kandydowania.

Udostępnij to 👇