Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie, która brzmi jak jeden z najpoważniejszych scenariuszy wojny hybrydowej przeciw Polsce. Oskarżony 18-letni obywatel Ukrainy Illia K. miał działać na zlecenie rosyjskiego wywiadu i przygotowywać atak dronem na pojazd Prezydenta RP. Plan miał dotyczyć państwowej defilady i trasy przejazdu w rejonie Wisłostrady.
W aktach pojawiają się też profanacje polskich miejsc pamięci, kryptowaluty, szyfrowany komunikator i zadania dokumentowane zdjęciami. Prokuratura zarzuca mężczyźnie udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na rzecz obcego wywiadu. Jeśli te ustalenia się potwierdzą, sprawa pokazuje, jak Rosja może wykorzystywać młodych ludzi do prowokacji i sabotażu.
Oskarżony miał działać dla rosyjskich służb
Według aktu oskarżenia Illia K. został zwerbowany przez rosyjski wywiad i działał w ramach zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się dywersją oraz sabotażem. Zlecenia miał otrzymywać przez szyfrowany komunikator.
Za wykonane zadania miał dostawać zapłatę w kryptowalutach. Transfery miały przechodzić przez giełdy zarejestrowane w Rosji i Chinach.
W opisanych ustaleniach motywacja oskarżonego miała być głównie finansowa, a nie ideologiczna. To jednak nie zmniejsza wagi zarzutów, bo działania miały uderzać w bezpieczeństwo państwa.
Profanacje miały rozpalać konflikt
Oskarżony miał dopuszczać się profanacji miejsc pamięci narodowej. Na zlecenie mocodawców miał umieszczać napisy „Sława UPA” oraz czerwono-czarne flagi Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Wśród zaatakowanych obiektów wymieniono Pomnik „Rzeź Wołyńska” w Domostawie, pomnik upamiętniający Polaków zamordowanych przez OUN i UPA we Wrocławiu, Pomnik Bohaterów Getta Warszawskiego oraz budynki Akademii Nauk i Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
Według opisywanej logiki rosyjskie służby miały wykorzystywać takie działania do prowokowania napięć między Polakami a Ukraińcami. To szczególnie groźne, bo uderza w bolesną pamięć historyczną o Wołyniu.
Najpoważniejszy zarzut dotyczy drona
Najcięższy wątek sprawy dotyczy przygotowań do ataku podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie. Illia K. miał planować uderzenie bezzałogowym statkiem powietrznym w limuzynę Prezydenta RP.
Według opisu analizował trasę przejazdu w rejonie Wisłostrady, mapy i przemarsz wojsk. Miał też uzgadniać parametry techniczne drona, koszty zakupu oraz sposoby ograniczenia ryzyka wykrycia przez systemy antydronowe.
Do zatrzymania doszło 12 sierpnia 2025 roku, zaledwie trzy dni przed planowaną defiladą. Od tego czasu oskarżony przebywa w areszcie tymczasowym.
47 zarzutów i groźba dożywocia
Illia K. usłyszał łącznie 47 zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na rzecz obcego wywiadu. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Sprawą ma zająć się Sąd Okręgowy we Wrocławiu, a prokuratura kontynuuje śledztwo wobec pozostałych członków siatki. To oznacza, że akt oskarżenia wobec 18-latka może być tylko częścią większego postępowania.
Najważniejsze znaczenie tej sprawy wykracza poza jedną osobę. Pokazuje, że prowokacje, sabotaż i próby wykorzystania napięć historycznych mogą być elementem operacji prowadzonej przeciwko Polsce.









