Nowa opłata może wejść do PIT. Nawet 100 zł rocznie od pracującego Polaka

Rząd analizuje zmianę, która może dotknąć miliony osób rozliczających PIT. Obecny abonament RTV miałby zostać zastąpiony nową opłatą audiowizualną, pobieraną już nie jak klasyczny rachunek, lecz przy rocznym rozliczeniu podatku. Dla wielu pracujących Polaków oznaczałoby to dodatkowy obowiązkowy koszt sięgający około 100 zł rocznie.

Największe emocje budzi sposób poboru, bo taka konstrukcja znacząco utrudniłaby unikanie płatności. Projekt ma wejść najwcześniej od 2027 roku i jest powiązany z planami zmian w finansowaniu mediów publicznych. Jeśli te założenia zostaną utrzymane, fiskus będzie bliżej portfela podatnika niż Poczta Polska z książeczką abonamentową.

Abonament RTV może zniknąć, ale rachunek nie musi

Obowiązujący dziś abonament radiowo-telewizyjny od lat budzi ogromne kontrowersje. Część osób go płaci, część ignoruje, a państwo regularnie wraca do pomysłu, jak uszczelnić finansowanie mediów publicznych.

Nowy model zakłada opłatę audiowizualną doliczaną do PIT. To oznaczałoby, że wielu podatników nie wykonywałoby oddzielnego przelewu, bo danina pojawiałaby się przy rozliczeniu podatkowym.

Według wstępnych założeń miesięczna kwota miałaby wynosić około 8-9 zł. W skali roku daje to właśnie okolice 100 zł, czyli sumę niewielką przy jednym miesiącu, ale odczuwalną, gdy państwo pobiera ją obowiązkowo od masowej grupy pracujących.

Kto może zapłacić, a kto ma zostać zwolniony

Projekt przewiduje utrzymanie grup zwolnionych z obowiązku. Wśród nich mają być bezrobotni, osoby ubogie, uczniowie i młodzież do 26. roku życia, osoby z niepełnosprawnościami, renciści oraz seniorzy po ukończeniu 75 lat.

Zwolnienie miałoby też dotyczyć osób zarabiających poniżej minimalnego wynagrodzenia, choć w opisanych założeniach pojawia się wyjątek dotyczący rolników i przedsiębiorców. To właśnie takie szczegóły mogą później przesądzić, kto realnie zobaczy opłatę przy rozliczeniu.

Dla przeciętnego pracującego podatnika między 26. a 75. rokiem życia nowa opłata może więc stać się regularnym kosztem. Największa różnica polega na tym, że nie będzie już opierać się na posiadaniu zarejestrowanego odbiornika.

Obecne stawki też mają wzrosnąć

W tle są także aktualne stawki abonamentu. Opłata za radio wynosi obecnie 9,50 zł miesięcznie, a od 1 stycznia 2027 roku ma wzrosnąć do 10,80 zł.

Advertisement

Za odbiornik telewizyjny albo telewizyjno-radiowy dziś płaci się 30,50 zł miesięcznie, a od początku 2027 roku stawka ma wzrosnąć do 34,50 zł. Nadal przewidziane są zniżki przy opłacie z góry za dłuższy okres.

Nowa opłata audiowizualna miałaby więc zastąpić system uznawany za nieskuteczny, ale dla części osób może być odebrana jako prostsza droga do wyciągnięcia pieniędzy z podatku. To dlatego temat już teraz wywołuje nerwowe reakcje.

Ministerstwo pracuje nad większą zmianą

Podstawą planowanych zmian są prace Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort przedstawił koncepcję związaną z wdrożeniem Europejskiego Aktu o Wolności Mediów do polskiego porządku prawnego.

W dokumentach przewidziano uchylenie ustawy o opłatach abonamentowych. To oznaczałoby likwidację dotychczasowego obowiązku abonamentowego dla gospodarstw domowych i innych zobowiązanych podmiotów.

Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy likwidacja jednego obowiązku nie zamieni się po prostu w inny. Dla podatnika różnica może być bardzo praktyczna: mniej formalności, ale większa pewność, że opłata zostanie pobrana.

Advertisement

Udostępnij to 👇