W 2026 roku odbiorcy energii mogą ograniczać zużycie, a mimo to nie zobaczyć tak dużej ulgi na rachunku, jakiej oczekują. Powód tkwi w kosztach stałych, przede wszystkim w opłacie mocowej, która wzrosła o 50 proc. Dla gospodarstw zużywających od 1200 do 2800 kWh rocznie wynosi ona 21,13 zł miesięcznie, czyli 253,56 zł rocznie.
Średnia cena 1 kWh prądu w taryfie G11 wynosi około 1,04 zł brutto, ale pełny rachunek zależy także od dystrybucji, opłat abonamentowych, opłaty sieciowej i profilu zużycia. Dlatego w 2026 roku sama liczba kilowatogodzin nie mówi jeszcze wszystkiego.
Opłata mocowa wzrosła o połowę
Opłata mocowa jest jednym z najbardziej odczuwalnych stałych elementów rachunku w 2026 roku. Jej wzrost o 50 proc. wynika z kosztów utrzymania stabilności systemu energetycznego i gotowości elektrowni do pracy.
Dla odbiorców zużywających od 1200 do 2800 kWh rocznie stawka wzrosła z 14,07 zł do 21,13 zł miesięcznie. Rocznie daje to 253,56 zł tylko z tego jednego tytułu.
To koszt niezależny od bieżącego zużycia w konkretnym miesiącu. Właśnie dlatego ograniczenie pracy części urządzeń nie zawsze obniża fakturę w takim stopniu, jakiego spodziewa się gospodarstwo domowe.
Stawki zależą od rocznego zużycia
Wysokość opłaty mocowej jest powiązana z rocznym zużyciem prądu. Przy zużyciu poniżej 500 kWh miesięczna stawka w 2026 roku wynosi 5,28 zł.
Dla przedziału od 500 do 1200 kWh jest to 12,68 zł miesięcznie. Najczęściej opisywana grupa, czyli zużycie od 1200 do 2800 kWh, płaci 21,13 zł.
Najwyższy próg dotyczy gospodarstw zużywających powyżej 2800 kWh rocznie. W tej grupie miesięczna opłata mocowa wynosi 29,58 zł, czyli o 9,89 zł więcej niż rok wcześniej.
Cena energii czynnej jest taka sama, ale rachunek nie
W 2026 roku cena energii czynnej u największych sprzedawców wynosi 0,62 zł brutto za 1 kWh. Różnice zaczynają się przy opłatach dystrybucyjnych i kosztach stałych.
E.ON ma łączny koszt 1 kWh na poziomie 0,96 zł, Tauron 0,97 zł, Enea 0,98 zł, a Energa i PGE po 1,10 zł. Różnica między najniższą i najwyższą stawką wynosi więc 14 groszy na każdej kilowatogodzinie.
Do tego dochodzą opłaty stałe. W zależności od operatora miesięczne koszty stałe przy taryfie G11 mogą wynosić około 33-55 zł.
Małe zużycie nie zawsze oznacza niski rachunek
Najbardziej zaskoczone mogą być gospodarstwa o niskim zużyciu. Jeśli ktoś zużywa niewiele energii, większą część faktury zaczynają stanowić koszty stałe, których nie da się ograniczyć prostym wyłączaniem urządzeń.
Przy niskim zużyciu, poniżej 1000 kWh rocznie, warto szczególnie patrzeć na opłaty abonamentowe i sieciowe. Mogą one przesądzać o tym, czy oferta rzeczywiście jest korzystna.
Przy wysokim zużyciu, powyżej 3000 kWh rocznie, większe znaczenie ma łączna cena za 1 kWh. Wtedy każda różnica w dystrybucji mnoży się przez dużą liczbę kilowatogodzin.
G12 i G12w działają tylko przy zmianie nawyków
Taryfy G12 i G12w nadal mogą być opłacalne w 2026 roku, ale pod warunkiem przesunięcia co najmniej 25-30 proc. zużycia na tańsze godziny nocne albo weekendowe.
W tańszej strefie cena prądu wynosi średnio od 0,59 zł do 0,73 zł brutto za kWh. To wyraźnie mniej niż standardowy koszt w taryfie G11.
Problem polega na tym, że taka taryfa wymaga dyscypliny. Małe mieszkanie o niskim zużyciu może nie odczuć korzyści, zwłaszcza jeśli opłaty stałe w taryfie dwustrefowej są wyższe.
Taryfa dynamiczna może obniżyć albo podnieść rachunek
Taryfy dynamiczne pozwalają płacić za prąd według stawek giełdowych zmieniających się co 15 minut. Największe korzyści pojawiają się wtedy, gdy odbiorca może zużywać energię w godzinach nadprodukcji z OZE.
Najtańsze okna mogą przypadać w godzinach 11:00-15:00, gdy fotowoltaika pracuje najmocniej, oraz nocą, gdy zapotrzebowanie jest niższe. Szczytowe ceny pojawiają się zwykle rano i wieczorem, zwłaszcza między 17:00 a 20:00.
To rozwiązanie wymaga licznika zdalnego odczytu i aktywnego zarządzania zużyciem. Jeśli dom zużywa najwięcej energii w godzinach szczytu, rachunek może być wyższy niż przy klasycznej taryfie G11.
Rachunek składa się z więcej niż jednej ceny
W 2026 roku opłata za faktycznie zużytą energię stanowi około 45 proc. rachunku, a koszty dystrybucji i opłaty państwowe około 55 proc. To proporcja, która dobrze pokazuje, dlaczego sama oszczędność kWh nie rozwiązuje całego problemu.
Do rachunku dochodzą między innymi opłata OZE, opłata kogeneracyjna, opłata przejściowa, składnik zmienny sieciowy, opłata sieciowa stała i opłata abonamentowa. Każda z nich ma inny mechanizm naliczania.
Najrozsądniej patrzeć więc na rachunek jak na zestaw kosztów, a nie jedną cenę prądu. Dopiero wtedy widać, czy bardziej opłaca się zmienić taryfę, przesunąć zużycie, czy po prostu przygotować budżet na wyższe koszty stałe.









