Polska traci mieszkańców i szybko się starzeje. Eksperci wskazują, czego zabraknie bez pilnych zmian

Polska wchodzi w etap, którego nie da się odwrócić jedną decyzją ani krótką kampanią społeczną. Ludności ubywa, seniorów przybywa, a system ochrony zdrowia już dziś musi mierzyć się z kosztami chorób przewlekłych. Eksperci mówią wprost: bez rozwoju srebrnej gospodarki i lepszej opieki długoterminowej kraj będzie miał coraz większy problem z utrzymaniem tempa rozwoju.

Na koniec 2025 roku Polska liczyła 37,3 mln mieszkańców, czyli o około 157 tys. mniej niż rok wcześniej. Osób w wieku 65 lat i więcej jest już około 8 mln, a w 2050 roku ma być ich 10 mln.

Polska kurczy się niemal nieprzerwanie od 2012 roku

Dane demograficzne pokazują zmianę, która narasta od lat. Główny Urząd Statystyczny wskazuje, że liczba ludności Polski niemal nieprzerwanie spada od 2012 roku.

Na koniec 2025 roku w kraju mieszkało 37,3 mln osób. W ciągu roku ubyło około 157 tys. mieszkańców, co pokazuje, że problem nie jest wyłącznie prognozą na odległą przyszłość.

Zmiana liczby ludności łączy się z drugim procesem: starzeniem społeczeństwa. To właśnie on będzie coraz mocniej wpływał na ochronę zdrowia, rynek pracy, mieszkalnictwo i usługi publiczne.

Seniorów będzie coraz więcej. W połowie wieku co trzecia osoba

Hanna Strzelecka, wiceprezeska GUS, podczas debaty Medyczna Racja Stanu podkreślała, że w Polsce jest obecnie około 8 mln osób w wieku 65 lat i więcej. W 2050 roku ta grupa ma liczyć 10 mln osób.

Oznacza to, że w połowie wieku seniorzy mogą stanowić co trzecią osobę w kraju. Jeszcze szybciej rośnie znaczenie najstarszych grup wiekowych.

Osób w wieku 80 lat i więcej jest dziś 1,6 mln, a w 2050 roku ma być ich dwa razy więcej. To oznacza większe zapotrzebowanie nie tylko na leczenie, ale też na opiekę długoterminową, rehabilitację i rozwiązania ułatwiające codzienne funkcjonowanie.

Wyższa dzietność nie cofnie szybko tego procesu

Eksperci zwracają uwagę, że nawet znacząca poprawa dzietności nie odwróci szybko obecnych trendów. Demografia działa z opóźnieniem, a struktura wieku społeczeństwa zmienia się przez dekady.

Dlatego coraz częściej pojawia się pojęcie srebrnej gospodarki. Chodzi o taki model usług, produktów, pracy, mieszkalnictwa i opieki, który odpowiada na potrzeby starszego społeczeństwa.

Nie jest to wyłącznie sprawa seniorów. Jeśli państwo, samorządy i biznes nie dostosują się do nowej struktury wieku, skutki odczują także młodsi: przez wyższe koszty leczenia, większe obciążenie rodzin i niedobory usług opiekuńczych.

Polacy żyją dłużej, ale krócej w zdrowiu niż średnia UE

W ostatnich 35 latach oczekiwana długość życia w Polsce wzrosła o 10 lat. Mimo tego Polska nadal znajduje się w końcówce europejskich zestawień, a w takich krajach jak Włochy, Szwecja czy Szwajcaria ludzie żyją średnio o siedem lat dłużej.

Problemem jest także liczba lat przeżywanych w zdrowiu. Z profilu systemu ochrony zdrowia Komisji Europejskiej za 2025 rok wynika, że kobiety w Polsce w wieku 65 lat mogą oczekiwać 8,6 roku zdrowego życia, a mężczyźni 7,8 roku.

Dla Unii Europejskiej średnie wartości są wyższe: odpowiednio 9,2 roku dla kobiet i 8,9 roku dla mężczyzn. Różnica może wyglądać niewielka na papierze, ale w skali milionów osób oznacza ogromne obciążenie dla rodzin i ochrony zdrowia.

Choroby przewlekłe stają się jednym z największych kosztów

Wśród głównych przyczyn zgonów i złego stanu zdrowia Polaków wskazywane są choroby układu krążenia oraz nowotwory. Coraz większe znaczenie mają też schorzenia przewlekłe związane z wiekiem.

Michał Dzięgielewski, pełnomocnik prezesa NFZ, zwracał uwagę, że osoby w wieku 60 plus stanowią największe obciążenie dla systemu ochrony zdrowia. Według przytoczonych danych aż 50 proc. wydatków w leczeniu szpitalnym dotyczy tej grupy wiekowej.

Samo leczenie szpitalne stanowi z kolei 50 proc. wszystkich wydatków na zdrowie. To pokazuje, dlaczego starzenie społeczeństwa nie jest tylko kwestią statystyki, lecz bardzo konkretnym wyzwaniem finansowym.

Otyłość i nadciśnienie pokazują skalę ryzyka

Eksperci wskazują także na otyłość jako chorobę przewlekłą o dużych konsekwencjach zdrowotnych i ekonomicznych. Prof. Mariusz Wyleżoł przypominał, że otyłość wiąże się z około 200 powikłaniami, w tym chorobami sercowo-naczyniowymi.

Drugim przykładem jest nadciśnienie tętnicze. Prof. Jacek Wolf mówił, że może ono dotyczyć nawet 38 proc. dorosłych Polaków i jest głównym czynnikiem skracającym życie oraz powodującym niepełnosprawność.

Największym problemem pozostaje skuteczność leczenia. Z przytoczonych szacunków wynika, że jedynie 22,4 proc. pacjentów z nadciśnieniem jest leczonych właściwie, co zwiększa ryzyko udarów, zawałów serca i przedwczesnych zgonów.

Samotność i mieszkania bez wind to nie margines

Starzenie społeczeństwa to również problem codziennego funkcjonowania. W raporcie Badanie Potrzeb Społecznych Seniorów 2025 na samotność w codziennym życiu wskazało 36 proc. ankietowanych osób w wieku 60 lat i więcej.

Dużą barierą są także warunki mieszkaniowe. Aż 41 proc. badanych mieszka w blokach lub kamienicach bez windy, co dla osób z ograniczoną sprawnością może oznaczać faktyczne zamknięcie w mieszkaniu.

Dr Mateusz Piegza z Fundacji Habitat for Humanity Poland wskazywał, że aż 3 mln osób starszych mieszka w lokalach niedostosowanych do ich potrzeb. W starszych mieszkaniach problemem bywają łazienki, toalety, kuchnie i brak punktów podparcia.

Najtrudniejsze decyzje dopiero przed Polską

Najważniejszy wniosek jest niewygodny: Polska nie tylko się starzeje, ale starzeje się przy systemie, który już teraz ma problemy z leczeniem chorób przewlekłych i organizacją codziennego wsparcia.

Srebrna gospodarka nie jest więc modnym hasłem, lecz odpowiedzią na zmianę struktury całego społeczeństwa. Obejmuje zdrowie, mieszkania, transport, opiekę, pracę i usługi, z których korzystać będzie coraz większa część obywateli.

Im później te rozwiązania zostaną wdrożone, tym większy ciężar spadnie na rodziny i szpitale. Demografia nie poczeka na wygodny moment, a liczby pokazują, że ten moment już minął.

Udostępnij to 👇