Patryk Jaki w Polsat News bardzo ostro skomentował postawę Wołodymyra Zełenskiego po decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA”. Europoseł PiS ocenił, że ukraiński prezydent prowadzi politykę wymierzoną w polską wrażliwość historyczną i interes Polski.
Najmocniej wybrzmiała jego teza, że Zełenski „gra z Niemcami przeciwko Polsce”. Jaki przypomniał, że w 2022 roku to Polska broniła Ukrainy politycznie i społecznie, podczas gdy Niemcy zachowywały się wobec Kijowa zupełnie inaczej.
Spór o gest Zełenskiego
Punktem wyjścia jest decyzja ukraińskiego prezydenta o uhonorowaniu jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy imieniem „Bohaterów UPA”. W Polsce wywołało to oburzenie, ponieważ UPA jest kojarzona z ludobójstwem na Wołyniu i mordami na polskiej ludności cywilnej.
Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by podczas posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów była sprawa odebrania tego odznaczenia Zełenskiemu. Uznał, że decyzja ukraińskiego prezydenta dostarcza rosyjskiej propagandzie „materiału i tlenu”.
W tej debacie nie chodzi już tylko o jeden symbol. Chodzi o pytanie, czy Ukraina może liczyć na polską solidarność, a jednocześnie ignorować polską pamięć o Wołyniu.
Jaki: Polacy mają prawo czuć się źle potraktowani
Patryk Jaki stwierdził, że Polacy mają prawo czuć się źle potraktowani przez Zełenskiego. Jednocześnie zaznaczył, że nie chciałby, aby cała Ukraina była oceniana wyłącznie przez pryzmat jej prezydenta.
To ważne rozróżnienie. Europoseł uderza w Zełenskiego i jego decyzje, ale nie przenosi odpowiedzialności na wszystkich Ukraińców. Spór dotyczy politycznego gestu władz w Kijowie i tego, jakie konsekwencje powinien on mieć w relacjach z Warszawą.
Szeptycki pod ostrzałem
Jaki odniósł się także do wypowiedzi wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego w TOK FM. Chodzi o słowa dotyczące zbrodniczych członków UPA, których polityk rządu miał określić jako „trochę takich ukraińskich żołnierzy niezłomnych”, z pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego określenia.
Europoseł PiS uznał takie porównanie za skandaliczne. Ocenił, że zestawianie żołnierzy Armii Krajowej i polskich bohaterów z członkami UPA jest nie tylko brakiem wiedzy historycznej, ale także „pluciem we własny naród”.
Według Jakiego Szeptycki powinien sam podać się do dymisji, a jeśli tego nie zrobi, powinien zostać wyrzucony z rządu.
Polska pomoc i niemiecki kontekst
Najbardziej polityczny wymiar wypowiedzi Jakiego dotyczy Niemiec. Europoseł przypomniał, że w 2022 roku Polska odegrała kluczową rolę w pomocy Ukrainie, gdy rosyjska agresja zagroziła istnieniu państwa ukraińskiego.
W jego ocenie obecna postawa Zełenskiego pokazuje, że mimo polskiego wysiłku Kijów potrafi prowadzić grę z Berlinem przeciwko Warszawie. To zarzut bardzo poważny, bo sugeruje nie tylko brak wdzięczności, ale także świadome pomijanie polskich interesów.
Order Orła Białego stał się testem
Sprawa Orderu Orła Białego przestała być wyłącznie kwestią protokolarną. Odznaczenie nadane Zełenskiemu stało się symbolem pytania, czy wcześniejsze gesty polskiego państwa nadal mają uzasadnienie po decyzjach Kijowa dotyczących UPA.
Jeżeli Kapituła zajmie się tą sprawą, debata o relacjach polsko-ukraińskich wejdzie na jeszcze ostrzejszy poziom. Jaki i Nawrocki wskazują, że pamięć o ofiarach Wołynia nie może być traktowana jako dodatek do bieżącej polityki.
Polska przez lata pokazywała Ukrainie solidarność, ale teraz coraz mocniej słychać żądanie wzajemności. Po decyzji Zełenskiego o „Bohaterach UPA” pytanie o granice tej solidarności wraca z pełną siłą.









