Katarzyna Gójska stawia bardzo mocną tezę: państwo miało obiecać pościg za zabójcą sierżanta Mateusza Sitka, ale sprawa przycichła. W jej ocenie rząd Donalda Tuska ma ważniejsze polityczne cele, a śmierć żołnierza stała się niewygodnym tematem. To tekst, który uderza w samo centrum zaufania żołnierzy do państwa.
W tle jest druga rocznica śmierci młodego wojskowego, granica i pytanie, czy instytucje naprawdę zrobiły wszystko. Najmocniejszy zarzut dotyczy milczenia po wcześniejszych zapowiedziach.
Obietnice po śmierci żołnierza
Kilka dni temu minęła druga rocznica śmierci sierżanta Mateusza Sitka. Żołnierz zginął na służbie podczas patrolowania polskiej granicy. Według opisywanej relacji po ujawnieniu sprawy minister obrony narodowej zobowiązał się, że polskie służby ruszą w pościg za sprawcą, pojmą go i postawią przed sądem.
Później opinia publiczna miała usłyszeć, że ustalono dane personalne zabójcy, poznano jego wizerunek, kod genetyczny i odcisk linii papilarnych. Według tekstu sprawcę wytropiono na terenie Unii Europejskiej, a nawet ustalono miejsca pobytu i trasy podróży. Potem jednak temat miał zniknąć z pierwszego planu.
Gójska pyta o działania służb
Autorka podkreśla, że trudno ustalić, jakie kroki podjęły służby i prokuratura, by doprowadzić sprawcę przed wymiar sprawiedliwości. W jej ocenie milczenie i zbywanie sprawy każą przypuszczać, że ją odpuszczono. To oskarżenie jest politycznie ciężkie, bo dotyczy żołnierza zabitego podczas ochrony granicy.
Gójska zestawia tę sprawę z działaniami organów ścigania wobec opozycji. Pisze o pościgu za Marcinem Romanowskim, Europejskim Nakazie Aresztowania i prośbach o czerwone noty Interpolu. Ten kontrast ma pokazać, że państwo potrafi działać energicznie, gdy politycznie mu zależy.
Sygnał dla armii i przeciwników
Najpoważniejsza konsekwencja, jaką wskazuje autorka, dotyczy morale i bezpieczeństwa. Jej zdaniem brak determinacji w sprawie zabójcy żołnierza wysyła fatalny sygnał do armii oraz do wrogów Polski. Żołnierze mogą zacząć wątpić w lojalność państwa, a przeciwnicy zobaczyć słabość instytucji.
Gójska przywołuje przykład amerykańskiej operacji w Iranie, której celem było uratowanie jednego żołnierza. Jej zdaniem w polskiej sprawie nie była potrzebna tak spektakularna akcja, lecz rutynowa współpraca ze służbami kilku europejskich państw. Właśnie dlatego cisza wokół sprawy jest dla niej tak mocnym oskarżeniem.









