Duda uderzył w Tuska po słowach o wojskach USA. Lojalność wobec Berlina wróciła jak oskarżenie

Andrzej Duda ostro skrytykował Donalda Tuska za stanowisko wobec amerykańskich żołnierzy wycofywanych z Niemiec. Były prezydent napisał, że premier jest przeciwko wzmocnieniu bezpieczeństwa Polski. Dodał też mocne zdanie o lojalności wobec Berlina.

Spór dotyczy około 5 tysięcy żołnierzy USA. W tle jest pytanie, czy Polska powinna zabiegać o ich przesunięcie na wschodnią flankę NATO.

Tusk nie chciał podbierania wojsk Niemcom

Premier Donald Tusk odniósł się do informacji Pentagonu o wycofaniu części amerykańskich wojsk z Niemiec. Zamiast mówić o przejęciu tej obecności przez Polskę, podkreślał, że nie będzie podbierania wojsk sąsiadowi. To wywołało natychmiastową reakcję przeciwników politycznych.

Andrzej Duda uznał takie podejście za sprzeczne z interesem bezpieczeństwa Polski. Jego wpis był krótki, ale bardzo mocny. W centrum znalazł się zarzut, że premier przedkłada lojalność wobec Berlina nad polskie bezpieczeństwo.

Przydacz dołożył własny komentarz

Do krytyki dołączył Marcin Przydacz. Pytał, jak można przedkładać komfort sąsiedniego państwa nad bezpieczeństwo własnego. Użył też sformułowania jawohl government, które ma podkreślać uległość wobec Niemiec.

Wypowiedzi opozycji wpisują się w szerszą narrację o proberlińskiej polityce rządu. Wśród krytyków wymieniani byli także Jarosław Kaczyński, Marlena Maląg, Jacek Sasin i Daniel Obajtek. Wszyscy akcentowali, że obecność wojsk USA w Polsce byłaby wzmocnieniem bezpieczeństwa.

Wschodnia flanka jako stawka

Sprawa nie jest tylko wymianą złośliwości w mediach społecznościowych. Amerykańskie bazy i żołnierze na wschodniej flance NATO są przedstawiane jako element odstraszania. Dlatego każda informacja o przesunięciach wojsk budzi w Polsce polityczne emocje.

Duda w czasie swojej prezydentury konsekwentnie podkreślał znaczenie relacji z USA. Teraz wraca do tego języka w konfrontacji z Tuskiem. Dla jego obozu odmowa zabiegania o żołnierzy z Niemiec jest symbolem złych priorytetów rządu.

Oskarżenie zostanie w kampanii

Hasło o lojalności wobec Berlina ma dużą siłę polityczną. Jest proste, uderza w premiera i odwołuje się do bezpieczeństwa. Dlatego ten spór prawdopodobnie nie skończy się na jednym wpisie.

Tusk będzie musiał tłumaczyć, czy jego stanowisko wynika z kalkulacji sojuszniczej, czy z obawy przed napięciem z Niemcami. Duda i opozycja już wybrali interpretację. Dla nich to dowód, że polski interes nie został postawiony na pierwszym miejscu.

Udostępnij to 👇