Hennig-Kloska na wylocie? Sawicki mówi wprost: „zasady zostały przekroczone”

Stanowisko Pauliny Hennig-Kloski może znaleźć się w najtrudniejszym momencie od początku jej pracy w resorcie. Marek Sawicki otwarcie mówi, że minister klimatu i środowiska jest poważnie zagrożona. W tle są lasy, łowiectwo, obszary chronione i sprawa odwołania prezesa Banku Ochrony Środowiska.

To nie jest luźna krytyka z opozycji, ale ostrzeżenie ze strony polityka PSL. Jeśli minister nie podejmie działań naprawczych, Sawicki zapowiada brak swojego głosu.

Sawicki uderza w minister i mówi o poważnym zagrożeniu

Marek Sawicki w Porannej rozmowie w RMF FM nie zostawił złudzeń co do sytuacji Pauliny Hennig-Kloski. Stwierdził, że toczą się dyskusje na jej temat i że jej dalsze funkcjonowanie jako ministra jest poważnie zagrożone. Dodał, że w jego ocenie zostały przekroczone zasady.

Polityk PSL zaznaczył, że minister może mieć poparcie Donalda Tuska. Jednocześnie ocenił, że sama sytuacja w resorcie jest bardzo trudna. To ważne, bo krytyka nie dotyczy tylko jednego incydentu, ale całego obszaru zarządzania.

Najmocniejsze zarzuty Sawicki kieruje wobec działań w sprawach lasów, łowiectwa i ochrony przyrody. Wskazuje także na nieskuteczność w kwestii obszarów chronionych. Według niego odpowiedzialność za te problemy spoczywa na szefowej resortu klimatu.

BOŚ jako punkt zwrotny i ostrzeżenie dla rządu

Sawicki szczególnie ostro odniósł się do sprawy Banku Ochrony Środowiska. Jego zdaniem kropką nad i było sterowanie odwołaniem prezesa BOŚ. Chodzi o prezesa, który na radzie miał przedstawić nadużycia swoich współpracowników z zarządu i w związku z tym został odwołany.

Polityk jasno zapowiedział, że jeśli Hennig-Kloska nie podejmie działań naprawczych, nie będzie mogła liczyć na jego poparcie. To sygnał nie tylko dla minister, ale i dla całej koalicji rządzącej. W tak delikatnym układzie każdy głos może mieć znaczenie.

W rozmowie pojawił się też szerszy zarzut wobec rządu. Sawicki ocenił, że brakuje realnych inicjatyw legislacyjnych. Według niego najpierw czekano na zmianę prezydenta, a gdy do niej doszło, rząd wyhamował.

Krytyka się rozszerza, a system zdrowia też dostał ostrzeżenie

Sawicki mówił, że kluby poselskie muszą przejąć inicjatywę, jeśli rząd nie działa wystarczająco szybko. Odnosząc się do sondaży, stwierdził, że negatywne oceny władzy nie są zaskoczeniem. W jego ocenie po dwóch latach rządzenia żaden rząd nie jest przez Polaków oceniany pozytywnie.

Polityk PSL został zapytany także o resort zdrowia. Przyznał, że trudno mu ocenić Jolantę Sobierańską-Grendę, ale zauważył brak istotnych projektów zmian. Przypomniał również, że bez rozporządzenia tworzącego fundusz restrukturyzacyjny nie będzie realnej zachęty finansowej do współpracy między szpitalami.

Najmocniej wybrzmiało ostrzeżenie dotyczące finansów NFZ. Sawicki powiedział, że bez działań w sprawie szpitali system idzie na ścianę, a według ekspertów w 2028 roku w NFZ może zabraknąć nie 24 mld zł, lecz 78 mld zł. W takiej atmosferze los Hennig-Kloski staje się częścią większego pytania: czy rząd ma jeszcze kontrolę nad własnymi resortami.

Udostępnij to 👇