Autogaz miał być tańszą ucieczką przed drożyzną, ale dla milionów kierowców stał się kolejnym rachunkiem do nerwowego liczenia. Ceny LPG w Polsce przekraczają już psychologiczną granicę 4 zł za litr na pojedynczych stacjach. Polska Izba Gazu Płynnego apeluje, aby paliwo objąć rządowym pakietem CPN i ceną maksymalną.
Na razie decyzji nie ma, ale presja rośnie razem z cenami przy dystrybutorach. Dla kierowców i małych firm to może być jedna z najważniejszych paliwowych decyzji najbliższych dni.
LPG zostało poza parasolem, a kierowcy patrzą na rachunki
Rządowy pakiet CPN objął benzynę i olej napędowy, ale autogaz pozostał poza tym mechanizmem. Maksymalne ceny paliw są ustalane każdego dnia roboczego przez ministra energii według określonego algorytmu. Na 15 kwietnia 2026 roku limit dla benzyny 95 wynosił 6,16 zł za litr, dla benzyny 98 6,70 zł, a dla oleju napędowego 7,41 zł.
W przypadku LPG takiego limitu nie ma, choć z tego paliwa korzysta około 3 milionów kierowców w Polsce. Średnia cena autogazu na 8 kwietnia 2026 roku wynosiła 3,84 zł za litr, a prognozy wskazywały wzrost do 3,92 zł. Polska Izba Gazu Płynnego informowała również o pojedynczych stacjach, gdzie cena przebiła 4 zł za litr.
To szczególnie drażliwe, bo jeszcze pod koniec lutego kierowcy płacili za LPG co najmniej o 1,20 zł mniej. W dniu rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie cena autogazu kształtowała się między 2,62 zł a 2,78 zł za litr. Dla wielu osób różnica między dawną ceną a obecnym poziomem nie jest drobną korektą, tylko realnym uderzeniem w domowy budżet.
Branża naciska na rząd i mówi o zwykłej sprawiedliwości
Polska Izba Gazu Płynnego apeluje, aby LPG zostało objęte programem CPN. Organizacja podkreśla, że kierowcy korzystający z benzyny i oleju napędowego dostali ochronę przed skokami cen, a użytkownicy autogazu nadal nie widzą ulgi. W tym ujęciu spór nie dotyczy tylko technicznych zasad programu, ale poczucia równego traktowania kierowców.
Prezes PIGP Paweł Bielski zwraca uwagę, że osoby wybierające autogaz jako paliwo bardziej ekonomiczne dziś płacą rekordowe ceny bez wsparcia. Branża wskazuje, że mówi się o stabilizacji na świecie i spadkach cen ropy, ale kierowcy LPG nie widzą tego przy dystrybutorach. To buduje napięcie, bo ulga obejmuje jednych, a omija innych.
Największe skutki wysokich cen mogą odczuć mikro i mali przedsiębiorcy związani z rynkiem gazu płynnego. Izba ostrzega, że opłacalność montażu instalacji LPG spada, a okres zwrotu inwestycji wydłuża się z kilku miesięcy do roku lub nawet półtora roku. Według prognoz rynek autogazu może w ciągu dwóch lat skurczyć się z 1,9 mln ton do 1,75-1,8 mln ton rocznie.
Decyzji nadal nie ma, ale czas dla pakietu też się kończy
Na 15 kwietnia 2026 roku nie podjęto decyzji o objęciu LPG ceną maksymalną. Resort tłumaczy, że mechanizmy CPN mają charakter interwencyjny i są ukierunkowane na paliwa kluczowe dla gospodarki oraz stabilności cenowej. Ministerstwo Energii deklaruje jednak, że rynek LPG jest monitorowany i analizowany na bieżąco.
Sam pakiet CPN również ma charakter czasowy, co dodatkowo podkręca presję. Obniżona do 8 procent stawka VAT obowiązuje od 31 marca do 30 kwietnia 2026 roku. Obniżka akcyzy, pierwotnie przewidziana do 15 kwietnia, została przedłużona do 30 kwietnia 2026 roku.
Na dziś nie ma też decyzji o przedłużeniu całego pakietu CPN. Ministerstwo Energii wylicza, że koszt obniżki VAT na paliwa to około 930 mln zł, a obniżka akcyzy kosztuje około 400 mln zł za okres od 30 marca do 15 kwietnia. Kierowcy LPG czekają więc nie tylko na ewentualne włączenie do systemu, ale także na odpowiedź, czy ten system w ogóle przetrwa po końcu kwietnia.









