Władysław Kosiniak-Kamysz wszedł w dyskusję o nowej konstytucji z propozycją która może rozpalić polityczną scenę. Wicepremier i minister obrony narodowej chce aby członkostwo Polski w Unii Europejskiej zostało zapisane w ustawie zasadniczej. Tłumaczy to bezpieczeństwem rozwojem i trwałym kierunkiem państwa.
W tle są decyzje prezydenta Karola Nawrockiego oraz powołanie Rady ds. Nowej Konstytucji. Skład gremium jest już znany a termin prac został powiązany z końcem prezydenckiej kadencji.
Prezydent powołał radę i otworzył nowy etap sporu
3 maja prezydent Karol Nawrocki powołał pierwszych członków Rady ds. Nowej Konstytucji. Gremium ma przygotować projekt nowej ustawy zasadniczej. Ten ruch był zapowiadany wcześniej i teraz wszedł w fazę instytucjonalną.
Prezydent mówił o potrzebie opracowania nowej konstytucji już w swoim pierwszym orędziu po zaprzysiężeniu w sierpniu ubiegłego roku. Teraz powołanie rady nadaje temu pomysłowi konkretny kształt. Członkowie gremium mają czas na przygotowanie projektu do końca jego kadencji.
Kancelaria Prezydenta podkreślała że prace nie mają być symbolicznymi spotkaniami. Mają mieć charakter konkretnej i merytorycznej pracy. W założeniu mają obejmować także przedstawicieli różnych środowisk politycznych.
Już sam fakt powołania takiej rady tworzy przestrzeń do ostrej debaty. Konstytucja dotyka ustroju państwa kompetencji władz i strategicznych wyborów. Dlatego propozycja Kosiniaka-Kamysza natychmiast wpisuje się w szerszy spór o kierunek zmian.
Znamy nazwiska w Radzie ds. Nowej Konstytucji
W skład prezydenckiej rady weszli politycy prawnicy i osoby znane z życia publicznego. Wśród nich jest były europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Legutko. Obok niego wymieniono konstytucjonalistę Ryszarda Piotrowskiego.
Na liście znaleźli się także byli marszałkowie Sejmu Marek Jurek i Józef Zych. Do rady powołano również Annę Łabno. Skład uzupełniają była minister sprawiedliwości Barbara Piwnik oraz była prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska.
Tak dobrany skład pokazuje że prace nad projektem mają mieć polityczny i prawniczy ciężar. To nie jest wyłącznie rozmowa ekspertów od technicznych zapisów. W radzie pojawiają się osoby kojarzone z bardzo różnymi etapami debaty publicznej.
Ten skład sam w sobie może wywoływać zainteresowanie i napięcie. Dyskusja o konstytucji rzadko pozostaje neutralna gdy przy stole siadają tak rozpoznawalne nazwiska. Właśnie w takiej atmosferze Kosiniak-Kamysz postanowił wskazać własny kierunek doprecyzowania ustawy zasadniczej.
Kosiniak-Kamysz mówi że ustrój jest opisany jasno
Wicepremier odniósł się do debaty w mediach społecznościowych. Zaznaczył że obowiązująca konstytucja w sprawach ustrojowych jest jasno określona. Według niego problemem jest przede wszystkim przestrzeganie tych zapisów.
To ważne zastrzeżenie bo polityk nie zaczyna od postulatu całkowitego przebudowania ustroju. W jego wypowiedzi pojawia się myśl że istniejąca ustawa zasadnicza wymaga przede wszystkim respektowania. Dopiero później wskazuje obszar który jego zdaniem można doprecyzować.
Kosiniak-Kamysz łączy ewentualne doprecyzowanie z bezpieczeństwem państwa. Właśnie ten argument otwiera drogę do propozycji dotyczącej Unii Europejskiej. W jego ujęciu zmiana nie ma być ideologicznym dodatkiem lecz elementem wzmacniania bezpieczeństwa.
Taka konstrukcja wypowiedzi jest politycznie znacząca. Wicepremier nie przeciwstawia samej konstytucji Unii Europejskiej ani nie kwestionuje obecnych ram ustrojowych. Proponuje wpisać członkostwo we Wspólnocie jako gwarancję strategicznego kursu państwa.
Unia Europejska jako fundament bezpieczeństwa i rozwoju
Najmocniejszy postulat Kosiniaka-Kamysza brzmi jasno. Członkostwo Polski w Unii Europejskiej powinno zostać wpisane do konstytucji. Polityk przekonuje że obecność we Wspólnocie jest jednym z fundamentów bezpieczeństwa i rozwoju.
Wicepremier chce utrwalić ten kierunek w ustawie zasadniczej. W jego ocenie taki zapis byłby trwałą gwarancją strategicznego wyboru państwa. To wyraźne połączenie europejskiego członkostwa z bezpieczeństwem narodowym.
Kosiniak-Kamysz wskazuje też że podobne rozwiązania przyjęły inne państwa. Wymienia Francję Finlandię i Litwę. Ten argument ma pokazać że konstytucyjny zapis o Unii Europejskiej nie byłby rozwiązaniem bez precedensu.
Najostrzej brzmi jednak jego zdanie o ochronie przed wyrwaniem Polski ze strefy bezpieczeństwa. Polityk twierdzi że taki zapis byłby gwarancją przed nieodpowiedzialnym działaniem. W tym miejscu konstytucyjna propozycja staje się politycznym zabezpieczeniem przed zmianą strategicznego kursu.
Spór o nową konstytucję dopiero nabiera tempa
Powołanie rady przez prezydenta i wpis Kosiniaka-Kamysza spotykają się w jednym momencie. Z jednej strony jest zapowiedź przygotowania projektu nowej konstytucji. Z drugiej strony pojawia się propozycja dopisania do niej członkostwa Polski w Unii Europejskiej.
To oznacza że debata może szybko wyjść poza ogólne hasła o zmianie ustawy zasadniczej. Będzie dotyczyć konkretnych zapisów i tego co ma zostać uznane za fundament państwa. Wypowiedź wicepremiera już wskazuje jeden z najbardziej wrażliwych punktów tej rozmowy.
Kancelaria Prezydenta akcentuje merytoryczny charakter prac rady oraz udział różnych środowisk. Kosiniak-Kamysz odpowiada własnym pomysłem który wiąże konstytucję z bezpieczeństwem i rozwojem. To dwie równoległe osie tej samej debaty.
Na razie wiadomo że rada ma pracować do końca kadencji prezydenta. Wiadomo też że wicepremier chce wprowadzić do konstytucji zapis o Unii Europejskiej. Ten spór nie skończy się na jednym wpisie bo dotyczy pytania o trwały kierunek polskiego państwa.









