Paweł Kukiz dołączy do Rady Nowej Konstytucji powołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Polityk zapowiada, że będzie forsował rozwiązania proobywatelskie. Wśród nich wymienia zmianę ordynacji wyborczej, próg referendalny i sędziów pokoju.
Sam przyznaje, że dziś nie ma większości do przyjęcia nowej konstytucji. Liczy jednak na projekt, który może zostać wykorzystany w przyszłości.
Kukiz mówi tak prezydenckiej radzie
Kukiz potwierdził, że dołączy do rady prezydenta Nawrockiego. Tłumaczy, że chce wpisać do projektu konstytucji rozwiązania odpartyjniające państwo. To hasło od lat jest jednym z głównych punktów jego politycznej aktywności.
Polityk podkreśla, że chodzi o mechanizmy proobywatelskie. Wymienia zmianę ordynacji wyborczej, próg referendalny oraz uregulowanie kwestii sędziów pokoju. Dla Kukiza to nie poboczny temat, lecz powód wejścia do polityki.
Rada zbiera coraz więcej nazwisk
Akty powołania do Rady Nowej Konstytucji otrzymali już pierwsi członkowie. Wśród nich są między innymi Julia Przyłębska, Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik, Józef Zych, Marek Jurek, Ryszard Legutko i Anna Łabno. Kancelaria Prezydenta informowała też o kolejnych powołaniach.
Do rady weszli również Piotr Andrzejewski, Zdzisław Krasnodębski i Jacek Majchrowski. Nawrocki zapowiadał dalsze zaproszenia do ekspertów i przedstawicieli różnych sił politycznych. Chciałby, aby prace odbywały się w Pałacu Prezydenckim.
Tusk odrzuca współpracę
Donald Tusk nie zamierza uczestniczyć w pracach z prezydentem Nawrockim. Premier stwierdził, że prezydentowi nie chodzi jego zdaniem o ład konstytucyjny, lecz o zmianę ustroju tak, by miał więcej do powiedzenia. Dodał, że nie będzie udawał, iż to poważna inicjatywa.
To pokazuje polityczną granicę całego projektu. Bez udziału największej siły rządzącej trudno mówić o realnej większości konstytucyjnej. Kukiz również przyznaje, że obecnie nie ma warunków do uchwalenia nowej ustawy zasadniczej.
Projekt na dziś albo na przyszłość
Kukiz mówi, że czasem warto znieść upokorzenia, by walczyć o zmianę ustroju. Uważa, że rada nada pracy nad konstytucją wyższą rangę. Chce, by przynajmniej część jego postulatów znalazła odbicie w projekcie.
Najważniejsza stawka to pytanie, czy powstanie dokument użyteczny nawet bez natychmiastowej większości. Kukiz liczy, że projekt może wrócić, gdy warunki będą bardziej sprzyjające. W tym sensie jego wejście do rady jest ruchem długodystansowym, a nie tylko gestem wobec prezydenta.









