Leszek Miller ostro ocenił sytuację Lewicy i Włodzimierza Czarzastego. Były premier powiedział w Kanale Zero, co lider formacji miał mu kiedyś wyznać w przypływie szczerości. Chodziło o małą partię, próg 3 procent i pieniądze.
Te słowa uderzają w samo serce sporu o kondycję Lewicy. Miller sugeruje, że partia pod Czarzastym nie walczy już o dużą polityczną skalę.
Miller nie zostawił suchej nitki
Były premier mówił o dramatycznej sytuacji Lewicy. W jego ocenie ugrupowanie pod rządami Włodzimierza Czarzastego stało się przybudówką Koalicji Obywatelskiej. To wyjątkowo mocny zarzut wobec formacji, która przez lata chciała być samodzielnym biegunem politycznym.
Miller przypomniał rozmowę z czasów, gdy jeszcze kolegował się z Czarzastym. Według jego relacji Czarzasty miał powiedzieć, że nie potrzebuje dużej partii. Potrzebna miała być partyjka zdolna przejść przez 3 procent, nawet nie przez 5 procent.
Pieniądze jako sedno opowieści
Najmocniejszy fragment dotyczył finansowania. Miller relacjonował, że przekroczenie 3 procent miało być ważne po to, by mieć pieniądze. Dodał, że gdy pieniądze są, można robić różne rzeczy.
To oskarżenie nie dotyczy tylko ambicji osobistych. Uderza w sens istnienia partii i jej misję. Jeśli ugrupowanie ma walczyć głównie o subwencję, traci moralny mandat do wielkich politycznych deklaracji.
Lewica w cieniu Koalicji Obywatelskiej
W tle wypowiedzi Millera jest relacja Lewicy z rządem Donalda Tuska. Były premier twierdzi, że partia stała się najwierniejszym koalicjantem KO. To brzmi jak diagnoza podporządkowania, a nie partnerstwa.
Dla wyborców Lewicy taki obraz może być szczególnie bolesny. Partia, która miała reprezentować własny program, zostaje opisana jako dodatek do większego gracza. Miller nadał temu zarzutowi osobisty ciężar, bo mówił jako były lider tego środowiska.
Ujawnienie może zaboleć Czarzastego
Najbardziej niebezpieczne dla Czarzastego jest to, że krytyka nie przyszła z prawej strony, lecz od dawnego lidera lewicy. Miller zna wewnętrzny język tego obozu i wie, które słowa ranią najmocniej. Opowieść o partyjce i pieniądzach właśnie do takich należy.
Spór może wracać przy każdej dyskusji o samodzielności Lewicy. Jeśli ugrupowanie będzie dalej tracić wyrazistość, cytowana rozmowa stanie się politycznym ciężarem. Czarzasty dostał uderzenie dokładnie w punkt, którego najtrudniej będzie się pozbyć.









