Polski fintech Zen.com sfinalizował zakup ukraińskiego PINbanku, czyli First Investment Bank. Transakcja za 175 mln hrywien otwiera firmie drogę do pełnej licencji bankowej na Ukrainie. Dodatkowe emocje budzi fakt, że w radzie nadzorczej Zen.com zasiada Andrzej Duda.
To nie jest zwykły zakup aktywów finansowych. Bank wcześniej należał do rosyjskiego oligarchy, został skonfiskowany i znacjonalizowany.
Zen.com przejął 100 procent udziałów
Polski fintech Zen.com kupił 100 procent udziałów ukraińskiego PINbanku. Chodzi o First Investment Bank, który trafił do sprzedaży po wcześniejszych decyzjach ukraińskich instytucji. Transakcja ma wartość 175 mln hrywien, czyli około 3,9 mln dolarów.
Zakup daje fintechowi dostęp do pełnej licencji bankowej na Ukrainie. To strategiczny krok, który może zmienić pozycję firmy na tamtejszym rynku. Zen.com chce przekształcić przejęty bank w nowoczesną cyfrową instytucję finansową.
Finalizacja została ogłoszona 22 kwietnia 2026 roku w Kijowie. W konferencji uczestniczyli przedstawiciele ukraińskiego Funduszu Gwarantowania Depozytów oraz Zen.com. Sprawa ma więc oficjalny i międzynarodowy wymiar.
W przetargu brało udział 11 podmiotów. Polski fintech wygrał rywalizację i przejął bank w momencie, gdy Ukraina wciąż zmaga się ze skutkami wojny. To nadaje transakcji dodatkowe znaczenie polityczne i gospodarcze.
Bank miał rosyjski ślad w swojej historii
PINbank wcześniej należał do rosyjskiego oligarchy Jewgienija Ginera. W 2023 roku został skonfiskowany decyzją Wysokiego Sądu Antykorupcyjnego Ukrainy. Następnie trafił pod kontrolę państwa.
W lutym 2026 roku bank uznano za niewypłacalny. To umożliwiło jego sprzedaż przez ukraińskie państwo. Właśnie w takich okolicznościach pojawił się polski inwestor.
Ten kontekst sprawia, że transakcja nie jest zwykłym ruchem biznesowym. Polski kapitał wchodzi do instytucji, która została odłączona od rosyjskiego właściciela. Dla Ukrainy może to być symbol oczyszczania rynku finansowego z problematycznych powiązań.
Zen.com przejmuje więc nie tylko licencję i infrastrukturę. Przejmuje także historię instytucji, która wymaga przebudowy i nowego zaufania. To zadanie wymagające ostrożności i dużych inwestycji.
Andrzej Duda mówi o zaufaniu do Ukrainy
W radzie nadzorczej Zen.com zasiada były prezydent RP Andrzej Duda. Jego obecność natychmiast przyciąga uwagę do całej transakcji. W Kijowie podkreślał znaczenie umowy dla przyszłości Ukrainy.
Duda mówił, że ta umowa jest silnym sygnałem zaufania do ukraińskiego systemu finansowego. Wskazywał też na jego przyszłą integrację z europejską gospodarką. To słowa wykraczające poza zwykły język biznesu.
Polska firma pokazuje, że widzi w Ukrainie miejsce do rozwoju, mimo trudnych warunków. Taki ruch może być odczytywany jako wiara w stabilizację i odbudowę kraju. Dla Kijowa to ważny komunikat wobec inwestorów.
Jednocześnie obecność byłego prezydenta w radzie nadzorczej wzmacnia polityczny rezonans sprawy. Nawet jeśli transakcja jest biznesowa, nazwisko Dudy sprawia, że będzie obserwowana także w Warszawie. To może zwiększyć presję na przejrzystość i skuteczność projektu.
Polska firma chce wejść w odbudowę ukraińskich finansów
Zen.com planuje rozwijać przejęty bank jako instytucję cyfrową. Model digital-first lender oznacza nastawienie na nowoczesne usługi finansowe. Ukraina, mimo wojny, pozostaje rynkiem o dużych potrzebach i dużym potencjale.
Transakcja pokazuje rosnące zaangażowanie polskiego kapitału w odbudowę ukraińskiego sektora finansowego. To ważne także dla relacji gospodarczych między oboma krajami. Biznes zaczyna działać tam, gdzie polityka od dawna mówi o wsparciu.
Ryzyko pozostaje oczywiście duże. Bank był niewypłacalny, a rynek ukraiński działa w trudnych warunkach wojennych. Przekształcenie takiej instytucji w sprawny podmiot cyfrowy nie będzie prostym zadaniem.
Mimo to Zen.com wysyła wyraźny sygnał. Polski fintech nie czeka na idealny moment, tylko wchodzi na rynek w czasie przebudowy. Jeśli plan się powiedzie, przejęcie PINbanku może stać się jednym z głośniejszych przykładów polskiej obecności w ukraińskiej gospodarce.









