Petro Poroszenko dołączył do grona ukraińskich polityków, którzy demonstracyjnie rezygnują z Orderu Orła Białego. To już nie wygląda jak pojedynczy gest, lecz jak seria politycznych odpowiedzi na ruch prezydenta Karola Nawrockiego. W centrum sprawy znalazło się najwyższe polskie odznaczenie państwowe i decyzja dotycząca Wołodymyra Zełenskiego.
Były prezydent Ukrainy przekonuje, że wcześniej zapowiadał taki krok, jeśli nie uda się powstrzymać polskiej decyzji. Teraz konflikt wokół orderu nabiera kolejnego wymiaru, bo padają mocne słowa o jedności Polski i Ukrainy.
Były prezydent Ukrainy dołącza do protestu
W sobotę 20 czerwca Petro Poroszenko oświadczył, że zrzeka się Orderu Orła Białego. Według przedstawionych informacji zrobił to po tym, jak wcześniej podobne deklaracje złożyli Leonid Kuczma i Wiktor Juszczenko. W efekcie sprawa najwyższego polskiego odznaczenia przestała dotyczyć wyłącznie urzędującego prezydenta Ukrainy.
Poroszenko jest liderem partii Europejska Solidarność i w swojej decyzji odwołał się bezpośrednio do działań prezydenta Karola Nawrockiego. Uznał, że odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu było błędne. To właśnie ten element sprawia, że gest byłego prezydenta Ukrainy ma wyraźnie polityczny charakter.
W oświadczeniu Poroszenki padło stwierdzenie, że dwa tygodnie wcześniej zapowiadał taki krok. Polityk deklarował, że zrzeknie się orderu, jeśli nie uda się przekonać Nawrockiego do rezygnacji z planowanej decyzji. Gdy do tego nie doszło, były prezydent Ukrainy ogłosił wykonanie zapowiedzianego ruchu.
W tle decyzja wobec Zełenskiego
Największe napięcie wywołała wcześniejsza decyzja Karola Nawrockiego dotycząca Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Polski ogłosił, że odbiera mu Order Orła Białego w związku z nadaniem jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia Bohaterów UPA. Ten wątek od razu przeniósł spór z poziomu dyplomatycznych gestów na obszar pamięci historycznej i relacji polsko-ukraińskich.
Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. Uzasadnienie obejmowało zasługi w pogłębianiu relacji Polski i Ukrainy, rozwijaniu współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie praw człowieka. Teraz ten sam order stał się symbolem ostrego politycznego sporu.
Według podanych informacji Zełenski oświadczył wcześniej, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Po tej deklaracji zaczęły pojawiać się kolejne rezygnacje z polskich odznaczeń. Poroszenko dołączył do tej sekwencji jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych byłych przywódców Ukrainy.
Padły słowa o Kremlu i osłabianiu jedności
Poroszenko ocenił decyzję Nawrockiego jako błędną i niesprawiedliwą wobec narodu ukraińskiego. W jego stanowisku pojawił się też zarzut, że tego rodzaju ruch osłabia jedność Ukrainy z Polską. To najmocniejsza część jego reakcji, bo sprowadza spór o odznaczenie do pytania o polityczne skutki dla relacji obu państw.
Były prezydent Ukrainy odwołał się również do reakcji Dmitrija Miedwiediewa. Stwierdził, że były prezydent Rosji pogratulował Nawrockiemu, a Kreml ma przyklaskiwać wszystkiemu, co osłabia polsko-ukraińską jedność. Takie sformułowanie podnosi temperaturę sporu i pokazuje, jak szeroko Poroszenko interpretuje decyzję dotyczącą orderu.
Nie jest to już więc wyłącznie historia o państwowym odznaczeniu. W tej wersji konfliktu pojawia się Ukraina, Polska, pamięć o UPA, reakcje rosyjskich polityków i pytanie o przyszłe napięcia między sojusznikami. Właśnie dlatego kolejne rezygnacje z orderów odbijają się znacznie mocniej niż zwykły protokolarny gest.
Lista rezygnacji robi się coraz dłuższa
Po odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego z polskich odznaczeń mieli zrezygnować także inni przedstawiciele ukraińskich władz. Wśród wymienionych znaleźli się minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. To pokazuje, że reakcja nie ogranicza się do byłych prezydentów.
Sprawa ma też wcześniejsze tło instytucjonalne. Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię Bohaterów UPA jednej z jednostek wojskowych, co w Polsce wywołało falę krytyki. Negatywnie oceniali to między innymi premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz resort dyplomacji.
W ubiegłym tygodniu Kapituła Orderu Orła Białego debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełenskiemu na prośbę prezydenta i przedstawiła Nawrockiemu swoją opinię. Dopiero po tej sekwencji wydarzeń pojawiły się kolejne ukraińskie gesty sprzeciwu. Decyzja Poroszenki zamyka więc pewien symboliczny krąg, ale nie zamyka samego konfliktu.
Jeden order, kilka politycznych wybuchów
Order Orła Białego jest najwyższym polskim odznaczeniem państwowym, dlatego każda decyzja dotycząca jego nadania lub odebrania ma ciężar wykraczający poza zwykły gest. W tej sprawie stawką stała się jednak nie tylko ranga orderu, lecz także to, jak Polska i Ukraina opisują swoją wspólną polityczną granicę w momentach ostrego historycznego sporu.
Poroszenko swoim ruchem wzmacnia ukraińską odpowiedź na decyzję Nawrockiego i wpisuje się w serię gestów solidarności z Zełenskim. Po stronie polskiej pozostaje zaś pytanie o konsekwencje decyzji podjętej po sporze wokół nazwy jednostki wojskowej. To napięcie będzie trudne do wyciszenia, bo dotyczy jednocześnie symboli państwowych, pamięci historycznej i relacji z Ukrainą.









