Prof. Antoni Dudek ocenił, że dopóki Jarosław Kaczyński i Donald Tusk nie odejdą z polskiej polityki, nie będzie realnej zmiany konstytucji. To mocna diagnoza w momencie, gdy temat nowej ustawy zasadniczej wraca za sprawą prezydenta Karola Nawrockiego. Historyk wskazuje na polityczny beton, którego nie da się ominąć prostą deklaracją.
W tle jest spór o Radę Nowej Konstytucji i pytanie, czy obecna scena polityczna w ogóle potrafi pracować ponad podziałami.
Dwóch liderów jako blokada
Dudek stawia sprawę brutalnie jasno. Jego zdaniem dopóki w polskiej polityce pozostają Kaczyński i Tusk, nie ma przestrzeni na przełom ustrojowy. Obaj symbolizują konflikt, który od lat organizuje całe życie publiczne.
Taka diagnoza uderza w największe obozy jednocześnie. Nie wskazuje jednego winnego, tylko mechanizm podwójnego klinczu. Zmiana konstytucji wymaga szerokiej zgody, a tej przy obecnej temperaturze sporu po prostu nie widać.
Nawrocki otworzył trudny temat
Prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. W składzie znaleźli się między innymi prawnicy, byli politycy i konstytucjonaliści. Sama inicjatywa ma nadać debacie rangę państwową.
Problem polega na tym, że nawet najlepsza rada nie zastąpi większości politycznej. Konstytucja wymaga porozumienia znacznie wykraczającego poza jeden obóz. Dudek sugeruje, że obecni liderzy nie stworzą warunków do takiej rozmowy.
Spór większy niż jeden projekt
Debata konstytucyjna natychmiast została wciągnięta w bieżący konflikt. Zwolennicy prezydenta mówią o potrzebie nowego otwarcia. Krytycy widzą w tym próbę przesunięcia układu sił.
Dudek patrzy na sprawę szerzej. Dla niego problemem nie jest pojedynczy zapis czy skład rady. Problemem jest struktura polskiej polityki, w której każdy projekt trafia w mur wzajemnej nieufności.
Zmiana wymaga politycznego pokolenia po sporze
Jeśli diagnoza Dudka jest trafna, konstytucyjna debata może szybko zamienić się w teatr. Politycy będą mówić o państwie, ale głosowania i tak zablokuje logika dwóch obozów. To najtrudniejsza część tej oceny.
Najważniejsze pytanie brzmi, czy Polska potrafi wyjść z konfliktu personalnego, który trwa od lat. Bez tego nawet najbardziej efektowna rada pozostanie symbolem, a nie narzędziem zmiany. Dudek mówi wprost, że przełom przyjdzie dopiero po odejściu dwóch najważniejszych graczy.









