Zgorzelski odcina PSL od Zycha po decyzji w sprawie rady Nawrockiego. „Kategorycznie odradziłbym”

Decyzja Józefa Zycha o wejściu do Rady Nowej Konstytucji wywołała ostrą reakcję w PSL. Piotr Zgorzelski jasno dał do zrozumienia, że honorowy członek partii działał na własny rachunek. Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że gdyby Zych zapytał go o radę, kategorycznie odradziłby taki krok.

W tle jest prezydencka inicjatywa Karola Nawrockiego, spór o zmianę konstytucji i pytanie, kto ma prawo prowadzić takie prace. Zgorzelski nazwał Radę Nowej Konstytucji tworem przy boku prezydenta. Sprawa jest tym głośniejsza, że dotyczy byłego marszałka Sejmu i jednej z rozpoznawalnych postaci ludowców.

Zych wszedł do rady, a w PSL natychmiast pojawił się chłodny dystans

Prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji 3 maja. W jej skład wszedł Józef Zych, były marszałek Sejmu. Jest on również honorowym członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Ten fakt od razu nadał sprawie polityczną temperaturę. Nie chodziło o anonimowego eksperta, lecz o postać kojarzoną z historią PSL. Dlatego reakcja Piotra Zgorzelskiego zabrzmiała jak wyraźne odcięcie partii od decyzji Zycha.

Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że udział Zycha w radzie jest jego osobistą decyzją. Zaznaczył też, że Zych nie reprezentuje w tej sprawie PSL. To rozróżnienie ma znaczenie, bo sama nazwa partii natychmiast pojawiła się w politycznym tle inicjatywy Nawrockiego.

Zgorzelski nie próbował łagodzić tonu. Powiedział, że gdyby Zych zadzwonił i zapytał, czy ma wejść do takiej rady, odradziłby mu to kategorycznie. Taka deklaracja pokazuje, że kierownictwo ludowców nie chce być utożsamiane z pracami prezydenckiego gremium.

„Twór przy boku prezydenta” stał się najostrzejszym opisem całej inicjatywy

Piotr Zgorzelski mówił o sprawie w programie „Kropka nad i” w TVN24. To tam padła ocena, że konstytucji nie powinien zmieniać twór przy boku prezydenta. Polityk PSL przekonywał, że właściwym miejscem dla takich zmian jest Sejm.

Wypowiedź Zgorzelskiego uderza w samą formułę Rady Nowej Konstytucji. Nie ogranicza się do personalnej decyzji Józefa Zycha. Wicemarszałek zakwestionował sens pracy nad ustawą zasadniczą poza parlamentarnym centrum decyzji.

Zgorzelski przypomniał też konstytucję z 1997 roku. Według niego obecna ustawa zasadnicza sprawdziła się w trudnych czasach. Dodał, że naród zdecydował o jej kształcie.

Taki argument wzmacnia opór wobec prezydenckiej rady. Skoro konstytucja ma za sobą decyzję obywateli i lata funkcjonowania, każda próba jej zastąpienia musi mierzyć się z poważnym sprzeciwem. W tej narracji rada przy Pałacu nie może przejąć roli Sejmu.

Obecność Julii Przyłębskiej dolała paliwa do politycznego konfliktu

Zgorzelski ostro ocenił również skład samej rady. Wskazał na obecność Julii Przyłębskiej. Powiązał ją z odpowiedzialnością za „demolkę wymiaru sprawiedliwości”.

Ten wątek przenosi sprawę z poziomu konstytucyjnych procedur na poziom politycznego sporu o sądy. Dla Zgorzelskiego obecność Przyłębskiej jest argumentem przeciwko wiarygodności gremium. W ten sposób krytyka rady staje się szersza niż sama decyzja Zycha.

Wicemarszałek Sejmu przekonuje, że takie ciało nie ma legitymacji do pracy nad nową konstytucją. Jego zdaniem ten obszar powinien należeć do parlamentu. To stanowisko jest spójne z wcześniejszą oceną, że konstytucji nie powinien zmieniać organ działający przy prezydencie.

Polityczne znaczenie tej wypowiedzi jest jasne. PSL nie tylko dystansuje się od udziału swojego honorowego członka w radzie. Partia przez usta Zgorzelskiego sygnalizuje, że nie uznaje tego gremium za właściwą drogę do ustrojowych zmian.

PSL wybiera własną linię i nie chce pracować w prezydenckim gremium

Zgorzelski wyraźnie oddzielił Józefa Zycha od klubu parlamentarnego PSL. Podkreślił, że klub nie będzie uczestniczył w pracach Rady Nowej Konstytucji. To zamyka furtkę do interpretacji, że decyzja byłego marszałka jest partyjnym sygnałem.

Jednocześnie wicemarszałek poparł pomysł Władysława Kosiniaka-Kamysza. Chodzi o wpisanie członkostwa Polski w Unii Europejskiej do konstytucji. To pokazuje, że PSL nie unika rozmowy o ustawie zasadniczej, ale chce prowadzić ją na własnych warunkach.

W tej sprawie zderzają się więc dwa obrazy polityki konstytucyjnej. Z jednej strony jest rada powołana przez prezydenta Nawrockiego. Z drugiej strony jest stanowisko Zgorzelskiego, że prace powinny toczyć się w Sejmie i mieć parlamentarny ciężar.

Decyzja Zycha pozostaje faktem, ale PSL nie pozwala, by została odczytana jako stanowisko partii. Właśnie dlatego słowa Zgorzelskiego wybrzmiały tak ostro. Dla ludowców stawką jest nie tylko nowa konstytucja, lecz także kontrola nad tym, kto mówi w ich imieniu.

Udostępnij to 👇