Sprawa wyjazdu Zbigniewa Ziobry z Węgier do USA robi się coraz bardziej politycznie wybuchowa. Prokuratura Krajowa prowadzi czynności sprawdzające w kierunku poplecznictwa, czyli ustalenia, kto mógł pomagać podejrzanemu politykowi. Waldemar Żurek nie wyklucza, że do prokuratury zostaną wezwani Adam Bielan i Jacek Kurski.
Minister sprawiedliwości twierdzi, że zrobiono wszystko, by Ziobro nie opuścił Węgier. Jednocześnie mówi, że były minister miał pomoc i trzeba ustalić, kto, kiedy oraz na jakich warunkach mu pomagał. Sprawdź, dlaczego nazwiska Kurskiego i Bielana nagle znalazły się w centrum tej sprawy.
Prokuratura bada, kto mógł pomagać Ziobrze
Prokuratura Krajowa prowadzi czynności sprawdzające w kierunku poplecznictwa. Chodzi o ustalenie, kto mógł pomagać Zbigniewowi Ziobrze w wyjeździe z Węgier do Stanów Zjednoczonych. Sprawa dotyczy polityka podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Ziobro poinformował, że przebywa w USA. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech. Ten wyjazd wywołał jednak serię pytań po stronie polskich władz.
Waldemar Żurek powiedział „Super Expressowi”, że zrobiono wszystko, co było możliwe, aby Ziobro nie opuścił Węgier. Jednocześnie stwierdził, że były minister miał pomoc. Prokuratura chce więc sprawdzić, kto mógł odegrać w tym rolę.
Kurski i Bielan mogą usłyszeć pytania o wyjazd do USA
Żurek nie wyklucza, że w całej sprawie zostaną wezwani Adam Bielan i Jacek Kurski. Pytania miałyby dotyczyć tego, czy pomogli Ziobrze dostać się do USA. Jeśli tak, śledczy chcieliby wiedzieć, w jaki sposób, kiedy i na jakich warunkach.
To bardzo mocny polityczny sygnał, bo chodzi o znane nazwiska związane z obozem prawicy. Samo wezwanie do prokuratury nie oznacza winy, ale wizerunkowo byłoby potężnym wydarzeniem. Sprawa Ziobry znów wciąga kolejne osoby z politycznego zaplecza.
Minister sprawiedliwości zasugerował, że osób pomagających mogło być kilka. To oznacza, że prokuratura może rozszerzać krąg pytań. Każde nowe nazwisko będzie natychmiast rozgrzewało debatę publiczną.
ENA utknął w sądzie. Termin przesunięto aż na wrzesień
W tle jest sprawa Europejskiego Nakazu Aresztowania. Gdyby procedura zakończyła się wcześniej, Ziobro mógłby mieć problem z opuszczeniem Europy. Postępowanie ciągnie się jednak w sądzie od lutego 2026 roku.
Prokuratura Krajowa wnioskowała o maksymalne przyspieszenie rozpoznania sprawy. Sąd odmówił, powołując się na ogromną objętość akt, liczącą blisko 6 tysięcy tomów, oraz zaplanowane urlopy sędziów. Kolejne posiedzenie w sprawie ENA wyznaczono dopiero na wrzesień.
To opóźnienie stało się jednym z najważniejszych elementów całej historii. Ziobro jest już w USA, a polskie instytucje próbują ustalić, kto ułatwił mu podróż. Właśnie dlatego Żurek kieruje uwagę na możliwych pomocników i zapowiada dalsze czynności.









