Abonament RTV jednak nie znika. Od 2027 roku wzrosną opłaty, a kary mogą zaboleć tysiące Polaków

Wielu Polaków uwierzyło, że abonament RTV przejdzie do historii, ale rzeczywistość okazuje się znacznie mniej przyjemna. Obowiązek płacenia nadal działa, a od 2027 roku mają wejść wyższe stawki. Do tego dochodzą kary za brak rejestracji odbiorników, które mogą uderzyć w domowe budżety wyjątkowo boleśnie.

Największy problem mogą mieć ci, którzy uznali, że zapowiedzi zmian wystarczą, by przestać płacić. Zaległości nadal są naliczane, Poczta Polska monitoruje system, a egzekucja może przypominać postępowanie przy zaległościach podatkowych. Sprawdź, ile trzeba będzie płacić i kto może uniknąć opłat.

Nadzieje na koniec abonamentu zderzyły się z rzeczywistością

Przez wiele miesięcy część osób żyła w przekonaniu, że abonament RTV zostanie zlikwidowany. Publiczne deklaracje o zmianach w finansowaniu mediów publicznych sprawiły, że niektórzy przestali regulować należności. Teraz może się okazać, że był to bardzo kosztowny błąd.

Obowiązujące przepisy nadal działają. Nie uchwalono regulacji, które likwidowałyby obecny system, a same zapowiedzi nie mają mocy prawnej. To oznacza, że obowiązek płacenia abonamentu RTV pozostaje aktualny.

Ministerstwo Kultury pracuje nad nowym modelem finansowania mediów publicznych. Rozważane jest finansowanie z budżetu państwa, ale na razie nie zmienia to sytuacji płatników. Do czasu uchwalenia nowych przepisów obecny system nadal obowiązuje.

KRRiT zatwierdziła nowe stawki. Od 2027 roku zapłacimy więcej

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zatwierdziła nowe stawki abonamentu, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Podwyżki obejmą gospodarstwa domowe oraz przedsiębiorców posiadających odbiorniki radiowe i telewizyjne. Powodem zmian ma być coroczna waloryzacja związana z inflacją.

Za samo radio trzeba będzie płacić 10,80 zł miesięcznie. Za telewizor albo telewizor z radiem opłata wzrośnie do 34,50 zł. Dla porównania obecne stawki wynoszą odpowiednio 9,50 zł i 30,50 zł miesięcznie.

Różnica może wyglądać niewinnie, ale w skali roku oznacza kolejne obciążenie. Dla osób regularnie płacących abonament to po prostu wyższy rachunek. Dla tych, którzy przestali płacić, problem może być znacznie poważniejszy.

Poczta Polska może egzekwować zaległości. Kary za brak rejestracji są wysokie

Największe ryzyko dotyczy osób, które uznały, że skoro mówi się o likwidacji abonamentu, to można przestać go opłacać. Zaległości nadal są naliczane, a dodatkowo mogą pojawić się odsetki. Poczta Polska monitoruje system opłat i prowadzi działania wobec dłużników.

Jak przypomina źródło za „Gazetą Prawną”, zaległości są traktowane podobnie jak zaległości podatkowe. To oznacza odsetki, koszty upomnień i możliwość skierowania sprawy do egzekucji administracyjnej. W praktyce należności mogą zostać ściągnięte przymusowo.

Szczególnie dotkliwe są kary za brak rejestracji odbiorników. W przypadku telewizora kara wyniesie 1035 zł, a za niezarejestrowane radio 324 zł. Dla wielu gospodarstw domowych takie kwoty mogą być finansowym ciosem.

Nie wszyscy muszą płacić. Zwolnienia nadal obejmują konkretne grupy

Przepisy przewidują grupy zwolnione z abonamentu RTV. Automatyczne zwolnienie obejmuje między innymi osoby, które ukończyły 75. rok życia. Opłat nie muszą też wnosić osoby zaliczone do pierwszej grupy inwalidzkiej oraz kombatanci będący inwalidami wojennymi lub wojskowymi.

Zwolnienia dotyczą również osób bezrobotnych, niewidomych oraz niesłyszących. Lista uprawnionych jest szersza, ale nie oznacza, że każdy senior albo każda osoba w trudnej sytuacji automatycznie nie płaci. W wielu przypadkach trzeba spełnić konkretne warunki.

Dlatego najgorszą strategią jest opieranie się na plotce o likwidacji abonamentu. System nadal działa, stawki mają wzrosnąć, a kary za brak rejestracji są bardzo konkretne. Kto zlekceważy obowiązek, może dostać rachunek znacznie wyższy niż sama miesięczna opłata.

Udostępnij to 👇