Ziobro dostał się do USA dzięki administracji Trumpa? Reuters ujawnia kulisy, które rozpalą polską politykę

Zbigniew Ziobro od ponad tygodnia przebywa w Stanach Zjednoczonych, a wokół jego wyjazdu narastały pytania, na które brakowało jasnej odpowiedzi. Teraz Reuters opisuje kulisy, które mogą zmienić temperaturę całej sprawy. Według agencji w wydanie wizy byłemu ministrowi sprawiedliwości miał zaangażować się wysoki urzędnik Departamentu Stanu USA.

To wyjątkowo mocny wątek, bo chodzi o polityka PiS ściganego przez rząd państwa będącego sojusznikiem Ameryki. W tle są Węgry, zatrzymany polski paszport, ambasada USA w Budapeszcie i pytania o rolę ludzi z otoczenia Donalda Trumpa. Sprawdź, co ustalił Reuters i dlaczego ta historia może wywołać burzę w Warszawie.

Ziobro był na Węgrzech bez polskiego paszportu. W tle pojawiła się amerykańska wiza

Zbigniew Ziobro przebywa w USA od przeszło tygodnia. W Polsce pojawiały się pytania, jak były minister sprawiedliwości dostał się za ocean, skoro wcześniej służby zatrzymały mu polski paszport. W kuluarach krążyły wersje o wizie dziennikarskiej albo dokumentach związanych z konwencją genewską.

Według ustaleń Reutersa kluczową rolę miał odegrać Christopher Landau, zastępca sekretarza stanu USA. To on miał polecić urzędnikom Departamentu Stanu przyspieszenie i zatwierdzenie wydania wizy dla Ziobry. Dokument miał umożliwić byłemu ministrowi wyjazd z Węgier do Stanów Zjednoczonych.

Źródło opisuje tę sytuację jako wyjątkową, bo administracja Trumpa miała pomóc politykowi ściganemu przez rząd sojuszniczego państwa. To właśnie ten szczegół nadaje sprawie międzynarodowy ciężar. Nie chodzi już tylko o polski spór, lecz także o sposób działania amerykańskiej dyplomacji.

Christopher Landau miał przyspieszyć sprawę. Reuters wskazuje też na Toma Rose’a

Według źródeł agencji Landau miał polecić kierownictwu Biura Spraw Konsularnych w Waszyngtonie, by ambasada USA w Budapeszcie wydała Ziobrze wizę. Jedno ze źródeł twierdzi, że chodziło o wizę dziennikarską. Dzięki tej interwencji dokument miał zostać wydany jeszcze przed zaprzysiężeniem Petera Magyara 9 maja.

Reuters nie potwierdził udziału Donalda Trumpa w tej decyzji. Agencja nie ustaliła też, czy jakąkolwiek rolę odegrał sekretarz stanu Marco Rubio. To ważne zastrzeżenie, bo polityczna temperatura sprawy jest ogromna, ale nie wszystkie nazwiska można łączyć z decyzją wprost.

W materiale pojawia się za to ambasador USA w Polsce Tom Rose. Jedna z osób zaznajomionych ze sprawą twierdzi, że to od niego Christopher Landau miał dowiedzieć się o sytuacji Ziobry. Według tego źródła Landau uznał, że były minister jest niesłusznie ścigany.

Sprawa może uderzyć w relacje Warszawy z Waszyngtonem. Pytań jest więcej niż odpowiedzi

Rzecznik Departamentu Stanu nie odpowiedział na szczegółowe pytania dotyczące tej sprawy. Chodziło między innymi o ewentualny udział Marco Rubio i Toma Rose’a. Brak jasnego komentarza sprawia, że polityczne interpretacje będą tylko narastać.

Dla polskiego rządu to bardzo niewygodna sytuacja. Jeśli amerykańska administracja faktycznie przyspieszyła wizę dla Ziobry, opozycja może przedstawiać to jako dowód międzynarodowego wsparcia. Rządzący będą z kolei podkreślać, że zagraniczna decyzja wizowa nie rozstrzyga żadnych polskich zarzutów.

Najbardziej drażliwy pozostaje fakt, że sprawa dotyczy byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Każdy ruch wokół jego wyjazdu jest natychmiast czytany politycznie. W tym przypadku do krajowej awantury dochodzi jeszcze cień administracji Trumpa.

Reuters nie potwierdził udziału Trumpa. To jednak nie ugasi politycznego pożaru

Źródło jasno zaznacza, że nie ustalono udziału Donalda Trumpa w decyzji wizowej. To nie przeszkodzi jednak politykom wykorzystywać jego nazwiska w debacie. Sama administracja Trumpa wystarczy, by nadać historii efektowną oprawę.

Nie wiadomo też, jaką dokładnie ścieżką dokument został wydany i kto ostatecznie podjął wiążącą decyzję. Wiadomo natomiast, że według Reutersa w sprawę miał zaangażować się wysoki rangą amerykański urzędnik. To wystarczy, by polska polityka dostała kolejny punkt zapalny.

Ziobro pozostaje w centrum sporu o odpowiedzialność, śledztwa i rozliczenia po zmianie władzy. Teraz do tego dochodzi pytanie, kto pomógł mu znaleźć się w USA. Jeżeli pojawią się kolejne potwierdzenia, ta historia może wracać przez wiele tygodni.

Udostępnij to 👇