Zapowiedzi likwidacji abonamentu RTV nie zmieniły obowiązujących przepisów. Według źródła od 1 stycznia 2027 roku mają wzrosnąć stawki za radio i telewizor, a osoby bez zarejestrowanych odbiorników muszą liczyć się z wysokimi karami.
Sama zapowiedź zmian nie zwalnia z płacenia
Wielu odbiorców mogło uznać, że skoro rząd zapowiadał nowy model finansowania mediów publicznych, abonament RTV przestaje mieć praktyczne znaczenie. To ryzykowne założenie. Z relacji Burbonika wynika, że obowiązek nadal pozostaje w mocy, a instytucje odpowiedzialne za pobór opłat mogą egzekwować zaległości tak jak dotychczas.
Ministerstwo Kultury ma nadal pracować nad alternatywnym systemem finansowania mediów publicznych, w tym nad możliwością finansowania z budżetu państwa. Problem polega na tym, że dopóki nie ma uchwalonych przepisów, obecny model nie znika. Deklaracje polityczne nie kasują ani obowiązku rejestracji odbiornika, ani opłat naliczanych za kolejne miesiące.
To szczególnie ważne dla osób, które przestały płacić, licząc na szybkie zniesienie abonamentu. Zaległości mogą narastać, a wraz z nimi odsetki i koszty upomnień. W praktyce sprawa może wrócić po czasie nie jako zwykły rachunek, lecz jako administracyjna egzekucja należności.
Od 2027 roku stawki mają być wyższe
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zatwierdziła nowe stawki, które mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Za samo radio opłata wzrośnie do 10,80 zł miesięcznie. Za telewizor albo telewizor i radio trzeba będzie płacić 34,50 zł miesięcznie.
Dla porównania obecne stawki wynoszą 9,50 zł za radio oraz 30,50 zł za telewizor lub zestaw telewizyjno-radiowy. Różnica miesięczna nie wygląda jak duży skok, ale w skali roku oznacza kolejne obciążenie dla gospodarstw domowych i firm, które mają zarejestrowane odbiorniki. Według źródła podwyżka wynika z corocznej waloryzacji związanej z inflacją.
Najbardziej dotkliwe mogą być jednak nie same miesięczne opłaty, lecz kary za brak rejestracji odbiornika. W przypadku telewizora kara ma wynosić 1035 zł. Za niezarejestrowane radio przewidziano 324 zł. To kwoty, które dla wielu gospodarstw są znacznie bardziej odczuwalne niż regularny abonament.
Zaległości mogą trafić do egzekucji
Źródło przypomina, że Poczta Polska monitoruje system opłat i może podejmować działania wobec dłużników. Zaległości mają być traktowane podobnie jak należności podatkowe, co oznacza możliwość naliczania odsetek, wysyłania upomnień i kierowania spraw do egzekucji administracyjnej. Osoba, która zignorowała obowiązek, może więc po czasie dostać znacznie wyższy rachunek.
Ryzyko dotyczy nie tylko osób prywatnych. Firmy posiadające większą liczbę odbiorników muszą pilnować ich rejestracji i terminowych wpłat. Przy kilku urządzeniach zaległości oraz potencjalne kary mogą szybko stać się realnym kosztem prowadzenia działalności, zwłaszcza jeśli kontrola obejmie większy okres.
Wciąż istnieją jednak grupy zwolnione z abonamentu. Automatycznie nie płacą między innymi osoby po 75. roku życia, a przepisy obejmują także wybrane osoby z niepełnosprawnościami, kombatantów, osoby bezrobotne, niewidome i niesłyszące. Zwolnienia nie działają jednak w każdym przypadku i zwykle wymagają spełnienia konkretnych warunków.
Szczególne zasady dotyczą seniorów po 60. roku życia. Sam wiek nie wystarczy, bo znaczenie ma wysokość emerytury. Według źródła w 2026 roku zwolnienie przysługuje emerytom, których świadczenie nie przekracza 4451,78 zł brutto miesięcznie. Pozostali nadal muszą liczyć się z opłatami, a od 2027 roku także z wyższymi stawkami.









