Putin zapowiedział odwet za ataki z Europy. Sikorski ostrzega przed możliwą prowokacją

Władimir Putin oświadczył, że Rosja odpowie, jeśli ataki na jej terytorium będą przeprowadzane z państw europejskich. Radosław Sikorski odczytał te słowa jako możliwą zapowiedź operacji pod fałszywą flagą. Szef polskiej dyplomacji obawia się scenariusza, w którym upozorowany atak na Rosję zostałby wykorzystany przez Kreml jako pretekst do odwetu.

Minister przywołał prowokację gliwicką z sierpnia 1939 roku, ale nie przedstawił dowodów na przygotowywanie podobnej operacji obecnie. Jego wpis jest ostrzeżeniem i polityczną interpretacją wypowiedzi rosyjskiego przywódcy.

Putin mówi o odpowiedzi na ataki z terytorium Europy

Rosyjski prezydent odniósł się do możliwości przeprowadzania uderzeń na Rosję z obszaru państw europejskich. Wyraził przekonanie, że Zachód nie zdecyduje się na taki krok, ponieważ zdaje sobie sprawę z odpowiedzi Moskwy.

Podczas spotkania z absolwentami uczelni wojskowych Putin użył jednak jednoznacznej zapowiedzi odwetu. Stwierdził, że jeżeli ataki zostaną wyprowadzone z terytorium krajów europejskich, Rosja odpowie własnym uderzeniem.

Nie wskazał konkretnego państwa, terminu ani celu potencjalnej odpowiedzi. Sama deklaracja tworzy jednak niebezpieczny mechanizm: jeśli Moskwa uzna, że atak nastąpił z obszaru Europy, może próbować uzasadniać nim dalsze działania militarne.

Sikorski obawia się ataku pod fałszywą flagą

Radosław Sikorski szybko zareagował na słowa rosyjskiego przywódcy. Ocenił, że brzmią one jak zapowiedź prowokacji, i napisał, że spodziewa się ataku na terytorium Rosji przeprowadzonego pod fałszywą flagą.

W takim scenariuszu sprawcy upozorowaliby uderzenie tak, aby odpowiedzialnością można było obciążyć inne państwo. Putin mógłby następnie ogłosić, że rosyjska odpowiedź jest odwetem za wcześniejszy atak.

Szef MSZ nie podał informacji o konkretnych przygotowaniach, miejscu ani czasie możliwej operacji. Jego wypowiedź należy więc traktować jako ocenę ryzyka wynikającą ze słów Putina, a nie potwierdzenie, że prowokacja została już zaplanowana.

Minister przywołał operację z sierpnia 1939 roku

Sikorski przypomniał prowokację gliwicką z 31 sierpnia 1939 roku. Niemieckie służby zaaranżowały wówczas rzekomy polski atak na radiostację w Gliwicach, aby stworzyć pozory agresji ze strony Polski.

Operacja została wykorzystana jako jeden z pretekstów do niemieckiej inwazji rozpoczynającej II wojnę światową. Odwołując się do tego wydarzenia, minister chciał pokazać, że upozorowany atak może służyć do przygotowania politycznego uzasadnienia dla wcześniej zamierzonych działań.

Historyczna analogia nie oznacza, że obecna sytuacja przebiega według identycznego planu. Podkreśla natomiast powagę, z jaką Sikorski traktuje rosyjską zapowiedź odwetu.

Putin mówił także o państwach bałtyckich

Rosyjski prezydent odniósł się również do reakcji państw bałtyckich na naruszenia przestrzeni powietrznej. Twierdził, że nie dążą one do eskalacji i próbują tłumaczyć incydenty działaniami Ukrainy, błędami systemów walki radioelektronicznej albo innymi przyczynami.

Była to interpretacja przedstawiona przez Putina. Nie wskazał on konkretnego incydentu, który miałby uruchomić zapowiadany odwet, ani nie przedstawił niezależnie zweryfikowanych danych potwierdzających jego ocenę zachowania państw bałtyckich.

Najważniejsze pozostają więc dwie publiczne deklaracje: groźba rosyjskiej odpowiedzi na atak przeprowadzony z terytorium Europy oraz ostrzeżenie polskiego ministra, że Kreml może próbować sam stworzyć pretekst do takiej odpowiedzi. Na obecnym etapie nie ma przedstawionych dowodów, że opisany przez Sikorskiego scenariusz jest już realizowany.

Udostępnij to 👇